Strona główna Aktualności Społeczność
Profile Grupy Miejsca Wydarzenia Wsparcie
Ogłoszenia
Towarzyskie Pokoje i mieszkania Praca Ogłoszenia drobne Edukacja Pozostałe Dodaj
Queeroteka
Książki Filmy i seriale Quizy Patronat Queer.pl
Magazyn
Artykuły Galerie Tematy Tagi
Kontakt Reklama Regulamin
Queer.pl Portal osób LGBT+
Menu
Logowanie Rejestracja
Magazyn
Artykuły Galerie Tematy Tagi
Wtorek, 26.05.2009, Aktualizacja: Czwartek, 25.09.2014

Rozmowy IS - Tomasz Raczek

Podziel się Tweetnij Skomentuj (6)
Podziel się Tweetnij Skomentuj (6)

W domu gej, na zewnątrz gej

Dulszczyna jest w polskich rodzinach głęboko zakorzeniona. Do hipokryzji namawiają prawicowi politycy i urzędnicy kościelni: róbcie sobie, co chcecie w swoich czterech ścianach, byle się z tym nie afiszować. Bzdura! Albo się jest gejem, albo nie. Nie ma czegoś takiego jak w domu gej, a na zewnątrz nie gej...

M. D.: Absolwent Wydziału Wiedzy o Teatrze, krytyk filmowy, publicysta, autor programów telewizyjnych i radiowych, wydawca... Najwyraźniej nie wyznajesz zasady - co za dużo, to nie zdrowo - a może odczuwasz w sobie chęć powrotu do renesansowych idei, szczególnie tej humanistycznej?

Tomasz Raczek: Pamiętam, jak zarzucano mi kiedyś brak specjalizacji: że nie potrafię się skoncentrować na jednej dziedzinie i dążyć do doskonałości, tylko zajmuję się wieloma rzeczami naraz. Ale to było w drugiej połowie XX wieku, gdy wydawało się, że przyszłość naszej cywilizacji zależy właśnie od doskonalenie wąsko zdefiniowanych specjalności. Buntowałem się wtedy i przekonywałem, że to myślenie anachroniczne. Brzmiało to nieprzekonująco aż do momentu, gdy wyobraźnię współczesnych ludzi zaczął kształtować internet. Za jego sprawą wszystko się zmieniło: skończyły się złote lata dla specjalistów, wróciła koniunktura na ludzi wszechstronnych; wśród studentów zapanowała moda na studiowanie jednocześnie kilku różnych kierunków. To według mnie trend charakterystyczny dla początku XXI wieku: uniwersalność i intelektualna elastyczność, pozwalająca na dopasowywanie się do szybko zmieniających się warunków zawodowych, ekonomicznych i kulturowych. Szczególnie wyraźnie widać to w mediach: dla współczesnego dziennikarza wąskie specjalizowanie się byłoby absurdem i szaleństwem.

MD: W wywiadzie dla "Przekroju" stwierdziłeś, że twoimi grzechami głównymi są: niecierpliwość, wieczna niesytość i nadmiar wątpliwości - jak to się ma do twojego artystycznego życia? Musi Ci być z tym bardzo ciężko - w końcu każdy publicysta, czy autor programów wciąż walczy ze swoją niecierpliwością [czemu nie odpisał?, dlaczego się spóźnia?], bądź niezdecydowaniem [czy warto go oto zapytać?; sam nie wiem, może się oburzy i przerwie wywiad?!]...

TR: Moje wątpliwości dotyczą spraw generalnych: postaw, oceny prawdziwości faktów, rzeczywistej wartości nowego dzieła a nie tego jak zareagują ludzie na to, co powiem czy zrobię. Tym z reguły nie zawracam sobie głowy. Nigdy nie zastanawiałem się, czy mój rozmówca nie oburzy się na to moje pytanie. W tej kwestii ufam swojemu instynktowi a z latami także - doświadczeniu. Natomiast niecierpliwość wiele razy dała mi się we znaki. Na szczęście i w tej kwestii lata praktyki przynoszą złagodzenie dolegliwości.

MD: Skoro jesteśmy już przy grzechach - to jestem ciekaw - jak twoim zdaniem wygląda raj? A może masz już go tutaj na ziemi?

TR: Szczerze mówiąc nigdy nie marzyłem o raju. Ani na ziemi, ani poza nią. Jeśli już coś mnie intryguje - to czyściec: dążenie do doskonałości a nie ona sama.

MD: Zmieńmy troszkę temat. "Tak, jestem gejem. Nie zamierzam robić z tego tajemnicy." - medialny coming out jak się patrzy. Co Cię do tego skłoniło? Wielu twierdzi, że nie powinno się o tym mówić. Tabu, tabu, tabu, własne brudy należy prac we własnych domu - powtarzają w kółko. Ty też uważasz, że jest to przejaw zwykłej zaściankowości i wyuczonego w domu zamknięcia na problemy swoje i innych. Młodzież zaczyna się przeciw temu buntować, a co Ty o tym sądzisz? Walczyć o to, czy nie walczyć? Oto jest pytanie...

TR: Dulszczyzna jest w polskich rodzinach głęboko zakorzeniona. Do hipokryzji namawiają prawicowi politycy i urzędnicy kościelni: róbcie sobie, co chcecie w swoich czterech ścianach, byle się z tym nie afiszować. Bzdura! Albo się jest gejem, albo nie. Nie ma czegoś takiego jak w domu gej, a na zewnątrz nie gej. Pozoranctwo, odgrywanie kiepskiej sztuki "normalności" kończy się zwykle nie tylko psychicznym kaleczeniem innych, ale przede wszystkim trwałym pozbawieniem siebie szczęścia w życiu. I to w imię czego? Żeby ludzie nie gadali? A cóż to za beznadziejny powód!

MD: Co sądzisz o innych gejach udzielających się w naszych mediach? Powoli następuje swoisty boom na ujawnianie się. Homoseksualiści wyrastają jak grzyby po deszczu np. Robert Biedroń, Michał Witkowski... Jak myślisz, czym się według Ciebie kierują? Potrzebą chwilowego skandalu i popularności, czy raczej pragną coś zmienić w sposobie myślenia rodaków?

TR: Nie widzę żadnego boomu. Dziwię się nawet, że go nie ma. Nie ma spektakularnych coming outów, mimo że przykład mój i mojego partnera powinien do tego zachęcać. Biedroń, Poniedziałek, Witkowski to są nieliczni, którzy się odważyli. I to już dawno temu. Tymczasem hipokryzja nadal jest obowiązującym standardem w życiu polskich gejów...

MD: W 2002 roku stworzyłeś Instytut Wydawniczy Latarnik z myślą o wydawaniu książek ludzi z mediów o mediach. Pomysł ciekawy, jednak nie uważasz, że ludzie mediów i tak mają ułatwiony dostęp do wydawania swoich literackich projektów?

TR: Instytut Wydawniczy Latarnik jest przedsięwzięciem komercyjnym i towarzyskim zarazem. Wydajemy tu książki po to, żeby na tym zarabiać a nie wypełniać jakąś misję społeczną. Poza tym staramy się tak dobierać autorów, aby współpraca z nimi była przyjemnością wzbogacającą nasze życie osobiste. To zamiar wysoce egoistyczny, dlatego założyłem sobie, że nigdy nie będę korzystał z żadnych dofinansowań ani subwencji. Na spełnianie takich egoistycznych zachcianek trzeba umieć samemu zarobić.

MD: Powiedziałeś kiedyś, że stwierdzenie - "Tak, lubię Mireille Mathieu!" - spędzało Ci sen z oczu. Czemu wstydziłeś się przyznać do sympatii dla jej muzyki? Przecież ta piosenkarka została okrzyknięta przez niektórych drugą Edith Piaf...

TR: Tak, na początku swojej kariery (pod koniec lata 60.) kilkunastoletnia Mireille Mathieu była lansowana jako następczyni Edith Piaf, ale szybko okazało się, że pomimo podobieństwa głosu, różni się od wielkiej zmarłej gwiazdy charakterem. Piaf była mroczna, nieszczęśliwa, tragiczna, chora. Miała dramatyczne życie, w którym niewiele zaznała szczęścia. Młoda Mireille była zaś dziewczynką z Avignonu, którą telewizyjny program poszukujący talentów wyciągnął z fabryki papieru, gdzie kleiła koperty i pchnął na największe estrady świata. I ona wykorzystała tę szansę: poszła do szkoły, nauczyła się języków (w tym - poprawnej francuszczyzny), zaczęła śpiewać pogodne piosenki o tym, że jest szczęśliwa. Ale to nie spodobało się Francuzom. Nie okazała się ani tragiczna, ani ambitna. Nie przesiadywała w paryskich kafejkach dla poetów i intelektualistów, jak niegdyś Juliette Greco, tylko śpiewała wpadające w ucho przeboje. Nazwali ją więc "piosenkarką dla kucharek". I już nie mówili o tym, że jest drugą Edith Piaf. Mnie jednak nie przestała się podobać. Jej głos nadal wydawał mi się bliski i niepowtarzalny, a jej radość życia pociągająca. Moi koledzy uważali, że sympatia do Mireille to obciach i ja przez wiele lat dawałem sobie to wmówić. Kryłem się przed nimi z tym, że nadal kupuję jej płyty - i to był dopiero obciach. Dzisiaj nie mogę się nadziwić tej swojej słabości charakteru i zżymam się na nią. A kto powiedział, że ma mi się podobać to, co moim kolegom? To przecież absurd! Dlatego niedawno pojechałem na koncert Mireille do paryskiej Olympii a na dowcipnisiów pytających prowokacyjnie - "To ona jeszcze żyje?" - patrzę z politowaniem.

MD: Obecnie jesteś współtwórczą Stowarzyszenia Przyjaciół Mireille Mathieu - Loża MM. Na czym polega praca w tym Stowarzyszeniu?

TR: W Olympii spotkałem Maćka Ejsmonda, tłumacza z Warszawy, który od lat jest nie tylko fanem Mireille, ale także jej oficjalnym "ambasadorem" w Polsce. Razem wpadliśmy na pomysł, żeby stworzyć taką swoistą lożę masońską dla wielbicieli jej talentu: lożę dla wtajemniczonych, nie dla zwyczajnych fanów. Żeby dostać się do naszej organizacji, trzeba zostać do niej wprowadzonym, przejść egzamin i skomplikowaną procedurę inicjacyjną. Ale warto temu się poddać, bo stawką jest członkostwo w bardzo elitarnym klubie, w którym można spotkać wyjątkowych ludzi.

MD: A co sądzisz o współczesnej muzyce? Często słuchasz muzyki granej przez popularne radiostacje?

TR: Nie lubię słuchać muzyki w radiu, bo irytują mnie wstawki słowne, kiepskie dowcipy, powtarzane w nieskończoność te same ciekawostki i głupkowate quizy. Wolę słuchać muzyki z płyt CD, które sam kompiluję sobie z muzyki kupowanej przez internet. Tym bardziej, że w internecie znajduję takie kawałki, których w polskich radiostacjach próżno by szukać...

MD: Poza tym prowadzisz bloga. Dlaczego zdecydowałeś się na tę formę wypowiadania swoich opinii na temat filmów i festiwali? Publikujesz te teksty z czystej przyjemności pisania, czy może nie chcą Cię już w tradycyjnej prasie?

TR: Na prowadzenie bloga namówili mnie redaktorzy Wirtualnej Polski, na serwerach której się znajduje. Uznałem, że jest to dobra okazja, aby publikować moje opinie o filmach, niezależnie od tego, czy pasują one do profilów poszczególnych czasopism, czy nie. Jestem na takim etapie życia, że trudno mi się nagiąć do oczekiwań jakiejkolwiek redakcji. Zgadzam się, więc na publikację moich tekstów tylko wtedy, gdy mam zagwarantowaną niezależność. Istnienie mojego bloga skutecznie tę strefę wolności rozszerza...

Rozmawiał M. D.
OCEŃ ARTYKUŁ
Podoba mi się (11)
pietrus puma_338 music-boy kobieta_z_magdali sotion razielsargos bushky ametystowa-kot
Nie podoba mi się (0)
Komentarze (6)
HEJT STOP!Zapoznaj się z warunkami dodawania komentarzy
Komentuj
Moja ikona
Dodaj komentarz
Komentarz od osoby niezalogowanej pojawi się po akceptacji moderatora.
Dozwolone znaczniki (BBCode):
[b], [i], [u], [url], [url=], [mail], [mail=], [color=], [code], [quote]
razielsargos
10.09.2010 16:44 razielsargos (36) Toruń
Ja ujawnienie się mam za sobą, ale osobiście uważam, że jest to typowo prywatna sprawa. Niektórzy nie mają komfortowej sytuacji np. w rodzinie do coming out'u, szczególnie ludzie młodzi, którzy mieszkają z rodzicami. Mi osobiście mocno ulżyło gdy "podzieliłem się" tym przede wszystkim z rodziną. Teraz wiem, że nie muszę nikogo oszukiwać.
cytuj zgłoś 0 0
radek
03.06.2009 15:48 radek (50) Kraków
Rozumiem wiec, ze kazdy, kto w wieku X lat nie ujawni sie, jest zalosny?
cytuj zgłoś 1 0
Ikona
01.06.2009 5:16 Shatek
Szanowałem Pana Tomasza aż do momentu aż zrobił swój "coming out". Ale nie dlatego przestałem go szanować, że powiedział publicznie, że jest gejem, a dlatego, że zrobił to tak późno, a teraz wydaje się być strasznie zdziwiony, że inni geje nie podążają jego śladem i panuje straszna hipokryzja.
A on to niby co, z dnia na dzień się obudził i powiedział sobie "od dzisiaj jestem gejem"? Chyba nie..
Mam wrażenie, że Biedroń nigdy nie krył się ze swoją odmiennością, Pan Tomasz natomiast przestał się z tym kryć niedawno, a media robią z niego jakiegoś wojownika o gejostwo w Polsce. Żałosny jest :/
cytuj zgłoś 0 0
breakdance
30.05.2009 4:03 breakdance (38) Proszowice
ram mnie nie interesuje,raj to mamy w miami beatch
cytuj zgłoś 0 0
Ikona
27.05.2009 3:23 wojtekzk
Trochę to takie o wszystkim i o niczym, co pytanie nowy wątek. O czym jest ten wywiad?
cytuj zgłoś 0 0
Ikona
27.05.2009 0:27 yuuto
przyjemna rozmowa, ale, hehe, nie wiem, czy p. Raczka lubię po niej bardziej (Mireille Mathieu zaiste jest... fajna) czy mniej (ten podkreślany egoizm i, ahem, ekskluzywizm ;D).

[i proszę, wyspecjalizujcie kogoś do roli korektora, bo to tutaj po prostu niechlujstwo...]
cytuj zgłoś 0 0
Autor
Redakcja Queer.pl
Pierwszy polski portal ludzi LGBT
TAGIWięcej
tomasz raczek wywiad
Powiązane
Poniedziałek, 19.11.2012 Raczek: geje są zahartowani Obraz Czwartek, 20.03.2008 Wywiady Repliki - Tomasz Raczek Obraz Środa, 15.01.2025 "Nie muszę kłamać, że się nic nie stało" - Andrzej Stękała udzielił pierwszego wywiadu po coming oucie Obraz Piątek, 06.12.2024 „Gorsze jest bycie gejem niż pobicie kogoś?". Rozmawiamy z reżyserem „Trzech kilometrów do końca świata” - rumuńskim kandydatem do Oscara. Obraz Wtorek, 11.06.2024 Kosmos, błysk i bańki mydlane - rozmawiamy z Luną, która pojawi się 15.06 na Paradzie Równości
Inne tematy
Sąd Najwyższy Ukrainy uznał parę jednopłciową za rodzinę. Co to właściwie zmienia? Środa, 11.03.2026 Sąd Najwyższy Ukrainy uznał parę jednopłciową za rodzinę. Co to właściwie zmienia?
"Kochający inaczej mają miejsce w kościele" - kardynał Konrad Krajewski nowym metropolitą łódzkim Wtorek, 17.03.2026 "Kochający inaczej mają miejsce w kościele" - kardynał Konrad Krajewski nowym metropolitą łódzkim
Lesbinton: w Poznaniu powstał klub badmintonowy dla lesbijek Wtorek, 10.03.2026 Lesbinton: w Poznaniu powstał klub badmintonowy dla lesbijek
Kontakt Reklama Regulamin
Social media
Polub na Facebooku Obserwuj na Twitterze Instagram
© 1996-2026 Queermedia.pl, ISSN 2299-9019 Polityka prywatnościUstawienia prywatności