Strona główna Aktualności Społeczność
Profile Grupy Przewodnik Wydarzenia Wsparcie
Ogłoszenia
Towarzyskie Pokoje i mieszkania Praca Ogłoszenia drobne Edukacja Pozostałe Dodaj
Queeroteka
Książki Filmy i seriale Quizy Patronat Queer.pl
Magazyn
Artykuły Galerie Tematy Tagi
Kontakt Reklama Regulamin
Queer.pl Portal osób LGBT+
Menu
Logowanie Rejestracja
Magazyn
Artykuły Galerie Tematy Tagi
Czwartek, 20.03.2008 00:00

Wywiady Repliki - Tomasz Raczek

Podziel się Tweetnij Skomentuj (14)
Podziel się Tweetnij Skomentuj (14)

Droga do coming outu

W szkole średniej zorientowałem się, że coś co uważałem za fazę homofilną, a więc naturalny okres w czasie dojrzewania, gdy chłopcy wolą środowisko rówieśników i unikają dziewczyn, u mnie nie przechodzi; ciągle wolę towarzystwo chłopców, także w wymiarze intelektualnym. Nie widziałem dla siebie żadnej roli w świecie kobiet bo mnie on nudził...

Krzysztof Tomasik: Kiedy zrozumiałeś, że jesteś gejem?

Tomasz Raczek: W szkole średniej zorientowałem się, że coś co uważałem za fazę homofilną, a więc naturalny okres w czasie dojrzewania, gdy chłopcy wolą środowisko rówieśników i unikają dziewczyn, u mnie nie przechodzi; ciągle wolę towarzystwo chłopców, także w wymiarze intelektualnym. Nie widziałem dla siebie żadnej roli w świecie kobiet bo mnie on nudził. Podobało mi się za to wszystko, co było dowodem męskości, siły, zdecydowanego nie znającego ograniczeń działania. No i miało smak wolności, także w sferze obyczajowej. Podczas studiów zrozumiałem, że jest w tym również aspekt erotyczny.

- Jak wtedy o sobie mówiłeś? Nie było przecież słowa "gej".

- Nie pamiętam, pewnie homoseksualista. Na pewno nie "pedał" czy "ciota". Te określenia nigdy mnie specjalnie nie dotykały, np. jeśli ktoś powiedział "ty pedale"; nie czułem jednak potrzeby, żeby tak o sobie mówić. Słowo "pedał" nie jest ładnym słowem.

- A jak odbierałeś sztukę z wątkami homoerotycznymi? Dostrzegałeś je? Myślę np. o filmach Viscontiego, Pasoliniego.. .

- Tak, także w "Kabarecie" Boba Fosse'a, który obejrzałem trzy razy tego samego dnia, wychodząc i wchodząc ciągle do tego samego kina. Oczywiście zauważałem wątki homoerotyczne, sporo o nich pisałem, szczególnie w połowie lat 80., kiedy byłem krytykiem teatralnym "Polityki". Pamiętam swój tekst "Włochaci i piękni w burdelu" na temat sztuki Geneta "Parawany" w Teatrze Studio (reż. Jerzy Grzegorzewski), potem napisałem "Nie uciekaj Pinokio" o spektaklu Pier Paolo Pasoliniego "Affabulazione" w Starym Teatrze w Krakowie (reż. Krzysztof Babicki). Zresztą odszedłem z "Polityki" w związku z esejem "Zaraza w raju" o nowojorskich gejach w sztukach Larrego Kramera na Broadway'u (za to potem udało mi się opublikować wywiad z Larrym Kramerem, gdy byłem już naczelnym "Playboya").

- O AIDS?

- Między innymi. Tekstu nie pozwolono mi opublikować mówiąc, że jestem od pisania recenzji teatralnych z polskich sztuk, a nie esejów kulturowych o Ameryce. Z tego powodu zacząłem szukać innej gazety, w efekcie artykuł został wydrukowany w "Przeglądzie Tygodniowym". Pisałem też w "Kinie", na przykład o filmie "Moja piękna pralnia" Stephena Frearsa, którego premiery byłem świadkiem podczas Festiwalu w Edynburgu. Gdziekolwiek natknąłem się na tematykę gejowską, zawsze ją podejmowałem. Doceniał to Zygmunt Kałużyński, który powtarzał, że powinienem te teksty zebrać i wydać.
Nie unikałem tematyki homoseksualizmu, choć nie pisałem z pozycji homoseksualisty, lecz raczej życzliwego obserwatora. Wydawało mi się zresztą, że jest to optymalna sytuacja: dzięki temu miałem większą swobodę działania, mogłem napisać więcej. Myślę, że wtedy w PRL-u, rzeczywiście tak było. Natomiast dziś już tak nie jest: ma się tym więcej wolności, im więcej się o sobie powie.

- Na spotkaniu w KPH powiedziałeś, że w PRL-u można było napisać wszystko z wyjątkiem tego, że jest się gejem. Czy teraz już wiesz dlaczego? Co powodowało tę niemożność?

- Myślę, że brak zaplecza. Dziś jak mówisz: jestem gejem, to opowiadasz się za pewnym sposobem życia i pewnym światem, którego namiastkę już w Polsce mamy w postaci Kampanii Przeciw Homofobii, Fundacji Równości, Lambdy, iluś portali internetowych itd. Opowiadasz się za czymś co już jest. Mówisz: jestem częścią tego świata. A gdybyś w PRL-u to powiedział, to jakbyś się wystrzelił w kosmos.

- Obracałeś się wówczas także w kręgach stricte homoseksualnych?

- Raczej nie, przez wiele lat zniechęcał mnie do tego przykry zwyczaj nazywania siebie imionami żeńskimi, co niedawno przypomniał Michał Witkowski w "Lubiewie". Dostawałem białej gorączki, gdy dorośli faceci mówili do siebie per "Violetta", "Klaudia" czy "Petronela". Zwyczajnie mi się to nie podobało, nigdy do nikogo w ten sposób nie mówiłem. Dotyczy to zresztą wszelkich przezwisk, których nie "kupuję". Kwestia smaku.

- Czy wszyscy homoseksualiści tak robili? W PRL-u to była norma środowiskowa?

- Nie wiem, ale wydaje mi się że gdy geje spotykali się wyłącznie w swoim gronie często na tym się kończyło.

- Może to był jakiś sposób odreagowania, własny kod?

- Być może, jednak na mnie ten kod nie działał. Co innego, gdyby w ramach kodu przebierali się w skórzane kurtki i spodnie...

- Może takie skórzane środowiska też gdzieś były.

- Niestety chyba nie było (śmiech).

- A gdzie są twoi znajomi z tamtych lat? Dlaczego na różnych branżowych imprezach tak niewiele jest ludzi z pokolenia 50-latków i starszych?

- Moi znajomi z tamtych lat mają dzisiaj ledwie po czterdziestce i są znajomymi z TYCH lat: pobudowali się, dużo podróżują po świecie, prowadzą najczęściej ciekawe życie, ale z dala od środowiska. Nie wiem czy to jest ich wina, mam wrażenie że po prostu nie ma dla nich oferty. To przykre przeoczenie młodszych pokoleń: kulturalne życie gejów sprowadzono do klubów, a tam do występów drag queens i striptizu. To naprawdę niewiele! Żeby dojrzalsi geje, tacy z grupy 35+ czyli mojej, czuli się komfortowo jako członkowie społeczności LGBT, muszą wiedzieć, że są w niej mile widziani. Że są atrakcyjną częścią środowiska. Tymczasem w klubach ludzi taksuje się niezmiennie według dwóch kryteriów - młodości i atrakcyjności fizycznej. Niestety my geje ciągle jesteśmy na etapie ciała, nie głowy...

- Kilka numerów temu raport "Repliki" był poświęcony divom gejowskim. Czy twoja książka "Karuzela z Madonnami" to właśnie zestaw ulubionych div?

- W pewnym sensie ale nie dosłownie. Bardzo lubię divy, choć nie mam do nich stosunku bałwochwalczego. Moją ulubioną divą jest Mireille Mathieu, wiernie kibicuję też Shirley Bassey, a ze śpiewających aktorek podziwiam Lizę Minnelli, Zarah Leander i Marikę Rökk. Mam jednak wrażenie, że w tej wyjątkowej miłości gejów do div chodzi o coś innego - spełniają one rolę swego rodzaju emocji zastępczej. Im więcej ograniczeń odrzucam w moim publicznym wizerunku tym mniej potrzebne mi są divy do wyrażania tego co czuję.

- A jaki jest twój problem z lesbijkami? Jak to się stało, że na 57 kobiet w "Karuzeli.." nie ma ani jednej?

- Naprawdę? Nie wiem dlaczego tak się stało, bardzo lubię lesbijki. A jaka by mogła być?

- Nie wiem, choćby Dusty Springfield.

- Hmmm... nie moja epoka, chyba wolałbym coś napisać o Ellen DeGeneres, jest mi bliższa.

- Miałeś okazję poznać homoseksualistów, którzy dziś już są postaciami historycznymi, np. Jerzego Andrzejewskiego. W "Karuzeli z herosami" napisałeś, że wasze spotkanie to historia na zupełnie inną opowieść niż wywiad, który się ukazał.

- To było jesienią 1981 roku. Tuż przed stanem wojennym robiłem wywiad z autorem "Popiołu i diamentu" dla katolickiego tygodnika "Za i przeciw". Rozmowa dotyczyła głównie kwestii patriotycznych ale Andrzejewski próbował skierować moje myślenie na sprawy gejowskie. Miałem 24 lata a on poił mnie nalewką i opowiadał z przejęciem o swojej platonicznej miłości do Michała Bajora, który grał wtedy w filmie "W biały dzień" w reż. Edwarda Żebrowskiego; był pod wielkim wrażeniem jego chłopięcości. Opowiadał o "Marysi" Dąbrowskiej jaka to była wspaniała lesbijka, pomstował na zakłamany świat, który zmuszał ją do ukrywania się, a potem też zakłamywania tego w biografiach. Mówił o Krzysztofie Kamilu Baczyńskim, który był jego wielką fascynacją, wybuchał nienawiścią do jego żony Basi, zarzucał jej że w czasie powstania nie ukryła go pod podłogą, żeby go ocalić a przecież taki geniusz rodzi się raz na kilka pokoleń. To było spotkanie jak na tamte czasy wyjątkowo otwarte, mówienie o tych wszystkich sławnych ludziach w kategoriach homoseksualnego zauroczenia wydawało się w tym całym zamieszaniu tuż przed stanem wojennym czymś... abstrakcyjnym. Oczywiście znałem plotki na temat samego Andrzejewskiego (który był dwukrotnie żonaty i miał dzieci): mówiło się, że "lubi chłopców". Dzisiaj mam wrażenie, że Andrzejewski próbował zmienić temat rozmowy i przekształcić ją w opowieść o artystach przeklętych z powodu niemożności zrealizowania homoseksualnej tożsamości. To była właściwie jedyna kwestia, która go interesowała.

- A Jerzy Waldorff?

- Waldorff to zupełnie inna historia, bo on żył w długoletnim związku, chociaż w towarzystwie swojego partnera oficjalnie się nie pokazywał. Gdy robiłem dla telewizji wywiad z Waldorffem u niego w domu, pan Miecio siedział w kuchni i nie wolno mu było stamtąd wychodzić.

- Czyli nie mogłeś nawet poznać Mieczysława Jankowskiego?

- To było zdumiewające, bo z jednej strony byli razem ponad pół wieku i właściwie o tym się wiedziało, a z drugiej - on był całkowicie w cieniu. Nawet w Operze nie stawali obok siebie, tylko pan Miecio gdzieś krążył, a Waldorff rozmawiał z kolejnymi prominentnymi osobami.

Czy pamiętasz moment, kiedy zrozumiałeś, że posiadasz tożsamość gejowską?

- Ja chyba zawsze czułem, że jestem gejem. Tylko inicjację seksualną miałem bardzo późno. Zresztą zaczynałem z kobietami, trochę z rozpędu, bez przekonania, nie z mojej inicjatywy. Dopiero na drugim roku studiów przeżyłem seks z mężczyzną, który od razu okazał się dla mnie satysfakcjonujący, chociaż anonimowy, przypadkowy i niepołączony z miłością. Uważam, że to cudowne móc iść do łóżka z człowiekiem, którego się kocha, ale żeby pójść z kimś do łóżka niekoniecznie trzeba kochać. Mój Marcin się z tym nie zgadza.

- A co zmieniło się w twoim podejściu do mówienia o swoim homoseksualizmie?

- Dawniej nie chciałem, by to że jestem gejem miało w jakikolwiek sposób wpływać na moje życie. Myślałem sobie: dobrze, jestem gejem, to jest kwestia mojego popędu seksualnego, natomiast nie ma to nic wspólnego z moim wizerunkiem publicznym, moją pracą, bo co to kogo obchodzi? Prywatnie nie ukrywałem, że jestem gejem, ale też nigdy tego nie podkreślałem. Pamiętam rozmowę w klubie gejowskim w Londynie, gdy miałem 23 lata. Tam, jak to w klubie, ktoś podszedł, postawił drinka i zaczęliśmy rozmawiać. To był Anglik, zapytał skąd jestem a gdy się dowiedział, natychmiast zasypał mnie pytaniami: jak żyją geje w Polsce? czy walczymy o swoje prawa? jakie są organizacje? dlaczego godzimy się na to, żeby nie mieć tego czy tamtego? Odpowiedziałem mu, że przecież możemy normalnie żyć, nikt nas nie wsadza do więzień, więc o co chodzi, czy to mało?
Dzisiaj myślę inaczej. Zrozumiałem, że to co mi się wydawało łatwą do naśladowania normą i zwyczajną codziennością to tylko pozór. Sam sobie wmawiałem, że bycie gejem nie wpływa na sposób myślenia. Myliłem się. Dostrzegłem coś oczywistego: bycie gejem radykalnie wpływa na sposób postrzegania świata właściwie we wszystkich płaszczyznach życia i myślenia. To się łączy z innym stosunkiem do instytucji rodziny i tradycji, która z reguły jest niesprzyjająca gejom. Z koniecznością wykreowania siebie na silną osobowość, ponieważ słaby gej właściwie nie ma szans na zrealizowanie swojej tożsamości. Żeby mieć udane, spełnione życie gej musi włożyć w nie dużo więcej wysiłku niż heteroseksualista. Musi być twardszy, bardziej samodzielny, samowystarczalny i świadomy zarówno swoich celów, jak i swoich interesów: po to, żeby mógł przetrwać jako gej! W przeciwnym razie grozi mu życie połowiczne w różnego rodzaju formach przetrwalnikowych, kokonach - w niespełnieniu, w stanie emocjonalnego niedorozwinięcia.

- Kiedy zacząłeś myśleć o coming oucie?

- Od kilku lat odczuwałem narastającą dysproporcję między tym co czuję i jak postrzegam świat, a tym jak świat postrzega mnie. Zorientowałem się, że zaczynam być dla wielu młodych ludzi autorytetem, bo moje teksty pojawiły się w podręcznikach szkolnych do języka polskiego poza tym raz po raz ktoś oświadczał, że "wychował się" na moich rozmowach z Zygmuntem Kałużyńskim, na "Perłach z lamusa". Nawet zakładając, że część z tych oświadczeń to były tylko komplementy, musiałem przyznać, że znalazłem się w nieoczekiwanej sytuacji. Wpadło mi wtedy do głowy: ciekawe, co pomyśleliby oni wszyscy, gdyby wiedzieli, że jestem gejem? Czy zmieniliby o mnie zdanie? Wytworzyła się swoista schizofrenia: mój wizerunek publiczny zaczął się wyraźnie oddalać od wizerunku w moich własnych oczach. Po to, żeby wrócić do równowagi, swoje myśli oprzeć na niepomniejszonym fundamencie i móc dalej pracować, pisać, występować publicznie musiałem połączyć te postacie w jedną, za to trójwymiarową. Właśnie dlatego szukałem pretekstu, żeby zrobić coming out w sposób spektakularny, uroczysty i na moich warunkach. Kiedy "Berek" został ukończony, a Marcin Szczygielski poprosił mnie, abym napisał do niego wstęp, pomyślałem, że to jest właśnie ta uroczysta chwila, która świetnie nadaje się do zrealizowania planu. I odbył się coming-out. Z hukiem, jak trzeba. Bo, żeby poczuć się całkowicie wolnym huk też jest potrzebny. Huk przekłutego balona.



Wywiad ukazał się w 10. numerze wydawanego przez KPH magazynu "Replika". Pismo dostępne jest za darmo w klubach gej&les na terenie całej polski oraz w prenumeracie.

Prenumerata (6 numerów) kosztuje tylko 48 zł. Co dwa miesiące otrzymasz "Replikę" prosto do domu. Wpłat na prenumeratę należy dokonywać na: Kampania Przeciw Homofobii, numer konta: 35 2130 0004 2001 0344 2274 0001, z dopiskiem: Replika - prenumerata (darowizna) oraz podaniem dokładnego adresu do przesyłania magazynu.

Redakcja portalu innastrona.pl dziękuje za udostępnienie materiału.
OCEŃ ARTYKUŁ
Podoba mi się (2)
music-boy
Nie podoba mi się (0)
Komentarze (14)
HEJT STOP!Zapoznaj się z warunkami dodawania komentarzy
Komentuj
Moja ikona
Dodaj komentarz
Komentarz od osoby niezalogowanej pojawi się po akceptacji moderatora.
Dozwolone znaczniki (BBCode):
[b], [i], [u], [url], [url=], [mail], [mail=], [color=], [code], [quote]
Ikona
31.03.2008 1:19 Łodzianin
Czasem niestety tak zdarza się jak napisał Witek_niedźwiadek, że:
(...)"Co do kokonów i takich tam ... to jest tylko początek a jak się jest do tego samotnym ... przychodzi coraz większy strach ... irracjonalne zachowania i działania prowadzące do zaprzepaszczenia tego co do tej pory się stworzyło i do kompletnej samotności ... człowiek nie pragnie kontaktu już z kimkolwiek ... itd."(...)
I dodam od siebie, że nie taki stan nie powoduje właśnie dobrego samopoczucia, bo ucieczka przed sobą lub przed innymi z jakichś powodów, np. tłumienia prawdy o swoich rzeczywistych uczuciach czy potrzebach emocjonalnych, towarzyskich czy też seksualnych, w wielu przypadkach powoduje właśnie przykre zamknięcie się w sobie i albo tylko poczucie albo realne /czasem totalne/ osamotnienie, które niezwykle trudno znieść.
Myśl Witka_niedźwiadka uważam za bardzo głęboką i przemyślaną. A to co wydaje się ważne w takich /i nie tylko takich/ sytuacjach to świadomość tego kim się jest i budowanie oraz utrwalanie najpierw w sobie życia duchowego, wewnętrznego z poczuciem własnej wartości np. poprzez medytację. Apropos: w pewnym segmencie wypowiedzi pana Raczka dotyczącym divom gejowskim, powiedział on:
(...)"Mam jednak wrażenie, że w tej wyjątkowej miłości gejów do div chodzi o coś innego – spełniają one rolę swego rodzaju emocji zastępczej. Im więcej ograniczeń odrzucam w moim publicznym wizerunku, tym mniej potrzebne mi są divy do wyrażania tego, co czuję."(...) Myślę, że to też jest przemyślana prawda dotycząca emocji i życia wewnętrznego.
Podobnie jak to powiedział pan Raczek w innym miejscu:
(...)"Dzisiaj myślę inaczej. Zrozumiałem, że to, co mi się wydawało łatwą do naśladowania normą i zwyczajną codziennością, to tylko pozór. Sam sobie wmawiałem, że bycie gejem nie wpływa na sposób myślenia. Myliłem się. Dostrzegłem coś oczywistego: bycie gejem radykalnie wpływa na sposób postrzegania świata właściwie we wszystkich płaszczyznach życia i myślenia. To się łączy z innym stosunkiem do instytucji rodziny i tradycji, która z reguły jest niesprzyjająca gejom. Z koniecznością wykreowania siebie na silną osobowość, ponieważ słaby gej właściwie nie ma szans na zrealizowanie swojej tożsamości. Żeby mieć udane, spełnione życie gej musi włożyć w nie dużo więcej wysiłku niż heteroseksualista. Musi być twardszy, bardziej samodzielny, samowystarczalny i świadomy zarówno swoich celów, jak i swoich interesów: po to, żeby mógł przetrwać jako gej! W przeciwnym razie grozi mu życie połowiczne w różnego rodzaju formach przetrwalnikowych, kokonach – w niespełnieniu, w stanie emocjonalnego niedorozwinięcia. "(...)
cytuj zgłoś 0 0
Ikona
31.03.2008 0:47 Łodzianin
Z przyjemnością przeczytałem wypowiedzi pana Tomasza Raczka, od początku do końca mądre i wyważone, spokojne, a zarazem bardzo konkretne.
Lubię takie normalne wypowiedzi normalnych ludzi, bez żadnej przesadnej napuszoności i tp. ale za to rzeczowe, zawierające wiele mądrych, w mojej ocenie - cennych treści. Z wieloma odpowiedziami zgadzam się i w jakiś sposób osobiście jakby też identyfikuję, bo choć nie posiadam takiego wykształcenia jak pan Raczek czy Krzysztof Tomasiuk, to jednak pozwalam sobie właśnie na osobiste stwierdzenie tutaj, że cenię sobie takie wypowiedzi i takich ludzi.
Nie jestem żadnym felietonistą więc nie potrafię wyrazić w pełni i dość jasno -przynajmniej tak mi się wydaje- tego co czuję i co chciałbym, w odniesieniu do całości treści wypowiedzi powyższego wywiadu, powiedzieć.
Jednym słowem mogę jednak zawrzeć i radość i spokojną satysfakcję z przeczytanych w nim treści, jak też i rodzaju swojej osobistej wdzięczności za te wypowiedzi /choć może to i dziwnie brzmi/. Tym słowem jest słowo: DZIĘKUJĘ, tak poprostu dziękuję, m.in. za te słowa, z którymi właśnie też utożsamiam się:

(...)"A gdzie są twoi znajomi z tamtych lat? Dlaczego na różnych branżowych imprezach tak niewiele jest ludzi z pokolenia 50-latków i starszych?

- Moi znajomi z tamtych lat mają dzisiaj ledwie po czterdziestce i są znajomymi z TYCH lat: (...) prowadzą (...) życie, ale z dala od środowiska. Nie wiem czy to jest ich wina, mam wrażenie że po prostu nie ma dla nich oferty. To przykre przeoczenie młodszych pokoleń: kulturalne życie gejów sprowadzono do klubów, a tam do występów drag queens i striptizu. To naprawdę niewiele! Żeby dojrzalsi geje, tacy z grupy 35+ czyli mojej, czuli się komfortowo jako członkowie społeczności LGBT, muszą wiedzieć, że są w niej mile widziani. Że są atrakcyjną częścią środowiska. Tymczasem w klubach ludzi taksuje się niezmiennie według dwóch kryteriów - młodości i atrakcyjności fizycznej. Niestety my geje ciągle jesteśmy na etapie ciała, nie głowy... "(...)

Dziękuję więc i pozdrawiam.

P.s: może kiedyś będę miał szczęście spotkać się z panem Tomaszem, np. przy okazji jakiejś imprezy kulturalnej czy filmowej?
p.s2: Podobał mi się niegdyś obejrzany, a zorganizowany m.in. z inicjatywy pana Tomasza pokaz filmu pt: "Mullholand Drive" - piękny film, powiedziałem od razu po seansie, że jest to 'kino w kinie', coś pięknego. Ale że wówczas inne sprawy przeszkodziły mi, więc nie byłem przed jego emisją na spotkaniu z panem Raczkiem, aczkolwiek jakby czułem, że jest to film wybrany przez niego. Jednak mnie ten film podobał się oczywiście nie ze względu na pana Tomasza lecz ze względu na wszechstronność, piękno i dokładność realizacji, jak też wielowątkowość lub też jakby swoistą wielogatunkowość zawartą w tym filmie oraz doskonałą jakość realizacji obrazu jak i dźwięku.
cytuj zgłoś 0 0
ptasiek
24.03.2008 14:49 ptasiek (36)

wow. EMocje i huk comingu outu juz opadl, teraz czas na refleksje. Raczek je serwuje. Calkiem madrze. Podoba mi sie. Zmienielme zdanie o calej sprawie. Swietny wywiad, pytajacy nie agresywny,bez pretensji itp. Krzystof Tomasik jak zwykle dobry.
cytuj zgłoś 0 0
ptasiek
24.03.2008 11:40 ptasiek (36)
wow. EMocje i huk comingu outu juz opadl, teraz czas na refleksje. Raczek je serwuje. Calkiem madrze. Podoba mi sie. Zmienielme zdanie o calej sprawie. Swietny wywiad, pytajacy nie agresywny,bez pretensji itp. Krzystof Tomasik jak zwykle dobry.
cytuj zgłoś 0 0
witek_niedzwiadek
23.03.2008 19:04 witek_niedzwiadek (54) Lubin
Ja dobrze bo TY chyba nie ;)
cytuj zgłoś 0 0
drd
22.03.2008 23:44 drd (46) London / UKelele
podoba mi sie m.in. poruszenie kwestii przepasci miedzypokoleniowej "w srodowisku", czy tez zwyczajnie wsrod gejow. To bardzo ciekawe zjawisko. Bo tak jak gej w srednim wieku/starszy wiekiem moze sie spotkac w tzw. szerokim spolecznym kontekscie z homofobia - tak "w srodowisku" spotka sie z czyms wcale nie gorszym - ageizmem (lekiem i uprzedzeniem ze wzgledu na wiek). temat tak mnie zafascynowal, ze piesze swoja finalna prace na studiach licencjackich o starzejacych sie gejach w UK - jak daja sobie rade w zyciu/"nie daja sie" zyciu. To nic, ze w moim miescie nikt nie prowadzil na ten temat podobnych badan, ale przynajmniej mam WIELKIE poparcie ze strony mojego opiekuna na uni

nawet w UK to nowy, czesto pomijany temat. przyjdzie na niego czas i w polszczy, zobaczycie! ]:-)>
cytuj zgłoś 0 0
pepelotta
22.03.2008 15:05 pepelotta (40) podlasie
dobrze się czujesz?
cytuj zgłoś 0 0
mmsec
20.03.2008 22:40 mmsec (47) Warszawa
o sorrki, to miala byc odpowiedz do komentarza Miki'ego ponizej. Mea culpa...
cytuj zgłoś 0 0
mmsec
20.03.2008 22:34 mmsec (47) Warszawa
>Wywiady, publikacje i po prostu bycie gejem pełni rolę edukacyjną dla ludzi innych gejów i wielu młodych...

>W Polsce brakuje gejowskich wzorców, jak pokolenie
młodych gejów w Polsce ma sie rozwijać, uczyć i zyć skoro
nie wiadomo jak to zrobić...

Sluchaj, w Polsce wogole nie ma gejow w jakims publicznym odbiorze; jesli sa to zazwczaj w raczej negatywnym kontekscie. O co mi chodzi: zadnej reklamy z jakimkolwiek motywem LGBT (np. dowcipnym), filmow tez nie pokazuja (a np. sommersturm bylby swietny), no i wogole jest to temat tabu. Zmiana tego stanu pomoglaby przede wszystkim mlodym - przede wzsystkim bo nie baliby sie ze sa jakimis odszczepiencami-kosmitami ktorzy musza sie caly czas ukrywac i chodzic ze spuszczonym wzrokiem (to minimum, potem moznaby pomyslec wiecej o tej 'roli edukacyjnej' o ktorej piszesz), a i starsi moze poczuliby ze ten kraj jest i troche ich krajem.

Pozdrawiam wszystkich!!!
cytuj zgłoś 0 0
delta_alpha
20.03.2008 21:33 Doh (35)
Rozne bywaja 'coming out'.Nie wiem jak Wasz, moj byl podobny do tego:
http://youtube.com/watch?v=TcAG8bKhXZo
cytuj zgłoś 0 0
  • 1
  • 2
Autor
Redakcja Queer.pl
Pierwszy polski portal ludzi LGBT
TAGIWięcej
Coming out Tomasza Raczka dziennikarstwo historia Jerzy Andrzejewski kino KPH Kraków krytyka filmowa Kultura literatura Londyn Marcin Szczygielski Media Playboy Polityka Polska PRL Społeczeństwo teatr Tomasz Raczek Warszawa wywiad
Powiązane
Obraz Poniedziałek, 21.05.2012 Kasia Adamik, wyoutowani sportowcy i lesbijskie wiersze Obraz Piątek, 25.11.2011 Listopadowo-grudniowa "Replika" Obraz Poniedziałek, 02.06.2008 "Replika": Madonna ikoną gejów i nie tylko Obraz Poniedziałek, 23.04.2012 Piękno trójkątów Obraz Czwartek, 03.01.2008 Sporo się wydarzyło
Inne tematy
Minister Kierwiński o parach jednopłciowych: "będą korzystać z większości praw, które mają wszyscy polscy małżonkowie" Wtorek, 19.05.2026 Minister Kierwiński o parach jednopłciowych: "będą korzystać z większości praw, które mają wszyscy polscy małżonkowie"
Prezydent Nawrocki zapowiada weto ws. ustawy o statusie osoby najbliższej. Będzie projekt prezydencki? Czwartek, 28.05.2026 Prezydent Nawrocki zapowiada weto ws. ustawy o statusie osoby najbliższej. Będzie projekt prezydencki?
Transkrypcja małżeństw jednopłciowych: była radość - są problemy, niepewność i rozczarowanie Wtorek, 26.05.2026 Transkrypcja małżeństw jednopłciowych: była radość - są problemy, niepewność i rozczarowanie
Kontakt Reklama Regulamin
Social media
Polub na Facebooku Obserwuj na Twitterze Instagram WhatsApp
© 1996-2026 Queermedia.pl, ISSN 2299-9019 Polityka prywatnościUstawienia prywatnościPrzerwij abonamentOdstąpienie od umowy







🌈
Odkryj więcej na Queer.pl
Zalogowani użytkownicy mogą oglądać zdjęcia innych osób, zakładać profile, komentować artykuły i oceniać filmy.
Dołącz do nas Zaloguj się