Paweł Kraczka jest 36-letnim przedsiębiorcą z Krakowa. Swoją działalność polityczną rozpoczął w małopolskich strukturach SLD. Obecnie jest członkiem SDPL, która jego zdaniem daje swoim członkiem większe pole do popisu. Fani sportu kojarzą być może jego nazwisko z judo. Polityk SDPL był w tej dyscyplinie wielokrotnym medalistą mistrzostw polski. W niedzielę będzie się starał o miejsce w Sejmiku Województwa Małopolskiego.
Paweł Kraczka jest 36-letnim przedsiębiorcą z Krakowa. Swoją działalność polityczną rozpoczął w małopolskich strukturach SLD. Obecnie jest członkiem SDPL, która jego zdaniem daje swoim członkiem większe pole do popisu. Fani sportu kojarzą być może jego nazwisko z judo. Polityk SDPL był w tej dyscyplinie wielokrotnym medalistą mistrzostw polski. W niedzielę będzie się starał o miejsce w Sejmiku Województwa Małopolskiego.
: Co polityk samorządowy może zrobić dla środowiska LGBT?
Paweł Kraczka: Dobrze by było, gdyby Wasze miało swojego reprezentanta w takim gremium, jakim jest Sejmik Województwa Małopolskiego. Na pewno jest potrzeba organizowania akcji edukacyjnych i uświadamiania społeczności.
RO: Pytam o konkrety, bo wiele wielu wyborców nie zdaje sobie sprawy, jak wielki wpływ na sytuację gejów i lesbijek w Polsce mają właśnie władze samorządowe. Przecież zakazywanie manifestacji środowisk LGBT miało miejsce na szczeblu lokalnym.
PK: O tym właśnie mówię. To są akcje, które mają na celu podniesienie świadomości społecznej. Chodzi o pokazanie społeczeństwu, że geje i lesbijki to tacy sami ludzie jak każdy inny obywatel naszego kraju.
RO: Organizatorzy warszawskiej Parady Równości wyliczyli ile miasto zarobiło na tej imprezie. Dlaczego to nie jest brane pod uwagę w Krakowie - w mieście, która stara się zarabiać na turystach. Przecież geje i lesbijki to też potencjalni turyści.
PK: To doskonałe spostrzeżenie. Imprezy LGBT można potraktować w charakterze biznesu turystycznego a Kraków to przecież miasto turystyczne. Dlaczego to nie jest brane pod uwagę? To chyba dobre pytanie dla władz obecnych. Gdybym miał na to jakiś wpływ, to na pewno zwróciłby uwagę na ten aspekt. To bez wątpienia korzystne dla miasta.
RO: A skąd się wzięło twoje zainteresowanie tą tematyką?
PK: Jedna z osób w moim otoczeniu jest bardzo zaangażowana w działalność społeczności LGBT. Wśród moich znajomych jest sporo gejów i lesbijek. To oni zwrócili moją uwagę na wasze problemy.
RO: A jak twoje zainteresowanie odbierane jest w szeregach SDPL? Wiem, że w SLD temat mniejszości seksualnych nie był traktowany zbyt poważnie a z wyłamujących się trochę się podśmiewało.
PK: Właśnie dlatego nie działam w SLD. Jest to zupełnie nowa struktura. SDPL to przejaw protestu przeciwko tym zjawiskom, które zachodziły w SLD. SDPL ma zupełnie inny stosunek do mniejszości seksualnych. Jest współorganizatorem wielu imprez społeczności LGBT.
RO: Nie można wam zarzucić oportunizmu, bo przychylnością dla mniejszości seksualnych nie wygrywa się w Polsce wyborów. Nie boisz się tego tematu?
PK: Nie boję się tego tematu. Uważam, że należy o tym mówić otwarcie. W SDPL ten pogląd jest szeroko odzwierciedlany.
RO: Dlaczego w kampanii do wyborów samorządowych zainteresowanie sprawami mniejszości seksualnych jest tak nikłe? Przecież władze samorządowe mają ogromny wpływ na sytuację społeczności LGBT.
PK: Też dziwi mnie ten stan rzeczy. Właśnie dlatego tu dziś rozmawiamy. Dla mnie problemy mniejszości seksualnych do ważny temat.
RO: A czy myślisz, że geje i lesbijki interesują się polityką i tymi wyborami? Przecież politycy, którzy szczególnie angażowali się w sprawy naszego środowiska, odnieśli w ostatnich wyborach porażkę.
PK: Porażka w wyborach to głównie porażka SLD. W międzyczasie nastąpiło wiele procesów, które zmieniły polską lewicę. Nie ukrywam, że w trakcie rządów SLD wiele spraw zostało zaprzepaszczonych.
RO: A jak oceniasz kadencję obecnego prezydenta Krakowa?
PK: Mógłby zrobić więcej. Mógł być bardziej aktywny w kierunku edukacji społeczeństwa.
RO: Pytam się, bo pamiętam reakcję Jacka Majchrowskiego na aferę związaną z ulotkami, które działacze krakowskiej Lambdy wykorzystywali w spotkaniach u uczniami szkół. Prezydent Krakowa zareagował wówczas bardzo ostro i natychmiast zerwał współpracę z wolontariuszami.
PK: Nie znam tej sprawy w szczegółach, choć coś na ten temat słyszałem. Uważam jednak, że zerwanie tej współpracy było błędem.
RO: Czy w Krakowie, gdzie środowiska konserwatywne są bardzo silne można uprawiać politykę przyjazną społeczności LGBT nie wchodząc w nieustanne konflikty?
PK: Na pewno się da. Zupełnie czym innym jest lewicowa orientacja polityczna od prawicowej. Na pewno da się uprawiać skuteczną politykę w tym kierunku. Jest to jeden z moich celów.
Rozmawiał: