Aktor jest dumny z równości małżeńskiej w Irlandii
"Nie sądzę, że producentka serii na to pozwoli. Z pewnością jednak to byłoby bardzo ciekawe" - powiedział Pierce Brosnan magazynowi "Details". Aktor, który w rolę Jamesa Bonda wcielił się cztery razy nie ukrywał też radości z powodu równości małżeńskiej w Irlandii.
Na pytanie, czy jako osoba, która dorastała w okolicach Dublina podejrzewał, że w Irlandii zagości równość małżeńska, 62-letni aktor powiedział, że "nigdy bym się nie spodziewał, ale alleluja!". "To wielki wskaźnik tego, jak pomimo maglowania przez religię - naród ewoluował" - mówił też Brosnan.
Czy zdaniem aktora agent 007 mógłby być gejem? "Jasne, dlaczego nie. Ale nie wiem czy to by się udało. Nie sądzę, że producentka [Barbara Broccoli, która produkuje serię od lat 80. - przyp. red.] na to pozwoli za swojego życia. Z pewnością jednak to byłoby bardzo ciekawe" - odpowiedział Brosnan.
Premiera 24. z serii filmów szpiegowskich o Jamesie Bondzie, w reżyserii Sama Mendesa odbędzie się 23 października tego roku w Wielkiej Brytanii i na początku listopada w innych krajach. W "Spectre" ponownie zobaczymy Daniela Craiga i m.in. dwóch ujawnionych aktorów: Bena Whishawa i Andrew Scotta.
(red)
Bond gejem sporo zmieniłby. Wciaz dla wielu chłopaków czujących sie zerem - szpan autem czy podrywanie lasek jest synonimem męskości a bycie męskim pozwala na zdobycie uznania od innych takich zakompleksionych chłopaków. Bond gej spowodowałby ze takich eleganckich facetow w dobrych autach zaczętoby uważać za lalusiow i gejow. A wiec moda na szpan na auto i dobre ciuchy spadłaby.
Cha, cha, cha ... Dokładnie tak było, trafiłeś w samo sedno !! I między innymi na tym właśnie polega cały ten dyskretny urok popkultury, na bawieniu się najrozmaitszymi konwencjami i na dyskretnym puszczaniu oka do odbiorców. Dlatego moglibyśmy spokojnie powiedzieć, że James Bond to niemal klasyczny kameleon idący z duchem czasu i dyskretnie spoglądający w kierunku najrozmaitszych nowinek i zjawisk zachodzących w otaczającym nas świecie ...
crashoverride:
Ach, znowu te nieprawdziwe i zniekształcające obraz naszego świata stereotypy !! Pamiętacie kultowy film "Zaklęte rewiry"? Tam właśnie była dokładnie taka sama sytuacja. W pewnym momencie pojawia się na ekranie postać tajemniczego barona granego przez pana Czesława Wołłejkę. Postać przerysowana do granic przyzwoitości, przypominająca bardziej karykaturę niż realnego człowieka z krwi i kości. Ten baron pokazany był właśnie jako taki mocno zdziwaczały obleśny typ o iście anielskim spojrzeniu i nienaturalnej gestykulacji, śliniący się na widok nowo zatrudnionych, młodych i przystojnych kelnerów. Okropieństwo, najprawdziwsza homofobia doprawiona całą masą uprzedzeń ... Przypomina mi się także niefortunna scena naprawdę genialnego i niesamowitego "Krótkiego filmu o zabijaniu". Tam z kolei gejem był młody, wypucowany, modnie uczesany i ubrany jak na tamte czasy mężczyzna, który kocimi ruchami, radośnie pogwizdując i zalotnie spoglądając w kierunku głównego bohatera wbiegał do brudnego, miejskiego szaletu i zabawiał się swoim ptakiem, licząc pewnie na szybki i niezobowiązujący podryw ... A pamiętacie Grzegorza Damięckiego w serialu "Dom"? Dokładnie to samo. Zdolny i utalentowany tancerz, chcąc pozyskać względy pięknej dziewczyny, postanawia upodobnić się do geja, aby mąż tejże kobiety niczego nie zaczął podejrzewać. No i w tym celu wyjątkowo zwinnymi ruchami, głaszcząc się czule po fryzurze, używając nienaturalnego wręcz brzmienia swojego głosu wbiega do samochodu tegoż męża, patrzy na niego zalotnym i apetycznym wzrokiem, prawi przesłodzone komplementy, a w końcu kładzie zdecydowanym ruchem swoją dłoń na jego kolanach i puszcza do niego oczko ... Prawie identyczny schemat, oparty na uprzedzeniach i stereotypach, bardzo mocno homofobiczny. A podobnych przykładów było bez porównania więcej ...
Kurcze, ale nam się off-topic trafił :-) Wszystkiego dobrego, pogodnego, miłego i spokojnego dnia ♥
Fajny komentarz
więc jak może on nagle stać się gejem? czy nikt nie używa już słowa biseksualny albo panseksualny? =="
No w amerykańskich filmach chyba nie znają, bo takie postaci pojawiają się niesamowicie rzadko, z reguły jak dziewczyna, która do tej pory miała facetów, postanawia związać się z dziewczyną, to wszyscy mówią, że jest lesbijką, podobnie chłopak - gejem. Ale Bond niby brytyjski... ;)
Moi kochani, poruszyliście szalenie interesującą kwestię, naprawdę. Czy James Bond naprawdę jest jedną i tą samą osobą? Długo nad tym myślałem i chyba za bardzo bym się z Wami nie zgodził ...
Wydaje mi się, że jest on raczej pewnym symbolem, a nawet archetypem stworzonym na potrzeby światowej popkultury. Myślę sobie, że James Bond jest naprawdę świetnie wylansowanym produktem oraz jedyną w swoim rodzaju marką i ucieleśnia on te wszystkie cechy, w które w rozumieniu patriarchalnej kultury powinien być wyposażony każdy mężczyzna. I dlatego nie dziwi mnie opór osób odpowiedzialnych za ekranizację dalszych losów dzielnego i niezniszczalnego agenta, aby mógł być on w kolejnym odcinku osobą o nieheteroseksualnej orientacji psychoseksualnej. Jednak to wyobrażenie naprawdę bardzo krzywdzi nas, mężczyzn !! Dlatego, że każdy z nas wyposażony jest we wszystkie możliwe uczucia i emocje. Poza tym każdy z nas ma pełne prawo do słabości, wątpliwości, niepewności, do zbawiennego i naprawdę wspaniałego dla naszego zdrowia emocjonalnego płaczu i jeszcze do wielu innych elementów, o które nasz dzielny agent jest uboższy. No i oczywiście każdy z nas ma w sobie również ten kobiecy pierwiastek, który tak pięknie i cudownie wzbogaca nasze wnętrze ... Na szczęście nie każdy ma ochotę udawać i zgrywać twardziela, bo to byłoby naprawdę bardzo żałosne i nieprawdziwe. Oczywiście, niektóre wyeksponowane w poszczególnych odcinkach cechy naszego bohatera są na pewno bardzo wartościowe, dlatego warto je w sobie także pielęgnować i rozwijać. Jednak jest to tylko niewielki fragment ogromnej całości i warto o tym pamiętać.
Czy James Bond naprawdę jest jedną i tą samą osobą? Wydaje mi się, że nie. Bo gdyby naprawdę tak było, to mielibyśmy do czynienia raczej z jakimś supermanem, a nie z najprawdziwszym człowiekiem z krwi i kości. Przecież jest to niemożliwe, aby przez ponad pół wieku tak szalonych i zwariowanych przygód być wiecznie młodym, wiecznie silnym, wiecznie pięknym i przystojnym, a do tego tak niesamowicie sprawnym i niezniszczalnym !! Moim zdaniem są to bardzo różne osoby i jedyne w swoim rodzaju osobowości. Podobnie jak aktorzy wcielający się w jego postać na przestrzeni tych wszystkich lat. Jasne, w przygody Agenta 007 wpisana jest pewna ciągłość i wspólne dla poszczególnych odcinków serii motywy. Jednak moim zdaniem za każdym razem jest to ktoś troszkę inny. I dlatego uważam, że mógłby być on spokojnie gejem w którymś z najbliższych odcinków, i byłby w tej roli równie przekonujący i wiarygodny. Jestem jak najbardziej za. Tylko, że to nie jest zgodne ze stereotypem prawdziwego mężczyzny, o czym rozmawialiśmy kilka linijek wyżej. Dlatego nie sądzę, aby producenci wyrazili zgodę na taką ewentualność w najbliższym czasie, co nie najlepiej świadczy o ich tolerancji i otwartości na wielokolorowość i różnorodność otaczającego nas świata. Miejmy nadzieję, że i na tym polu zacznie się wkrótce szczęśliwie zmieniać, z korzyścią dla nas wszystkich. Najwyższy czas :-)
Wszystkiego dobrego, miłego, pogodnego i spokojnego dnia ♥
Ale są też 100%-owi mężczyźni-geje. I takim mógłby być kolejny Bond.
Wiele osób otworzyłoby oczy. "Mój szef, taki męski, może być gejem." "Mój lekarz, o którym nigdy nie pomyślałam/em, że może być gejem - może nim być."
więc jak może on nagle stać się gejem? czy nikt nie używa już słowa biseksualny albo panseksualny? =="
Dokładnie.
więc jak może on nagle stać się gejem? czy nikt nie używa już słowa biseksualny albo panseksualny? =="