Murray dziękuje swojej trenerce
"Chciałbym podziękować Amelie, której nie ma tu z nami, a która dziś rano urodziła dziecko" - powiedział po niedzielnym zwycięstwie w turnieju w Montrealu Andy Murray. Informację o ciąży 36-letnia ujawniona tenisistka, a obecnie trenerka Murraya podała kilka miesięcy temu.
Dzięki zwycięstwu nad Novakiem Djokovicem w Montrealu Murray awansował na drugie miejsce rankingu ATP. Po finale tenisista nie zapomniał o swojej trenerce: "Chciałbym podziękować Amelie, której nie ma tu z nami, a która dziś rano urodziła dziecko. Nie znam więcej szczegółów. Widziałem tylko zdjęcie, gdy się obudziłem. Jeszcze z nią nie rozmawiałem. Domyślam się, że musi być zmęczona. Sądzę, że tenis i moje wyniki są ostatnią rzeczą, o której teraz myśli i doskonale to rozumiem. Cieszę się, że wszystko z nią w porządku" - mówił szkocki tenisista.
Przypomnijmy, że Mauresmo jest jedną z najlepiej utytułowanych tenisistek: numerem jeden WTA w 2004 i w 2006 roku, wicemistrzynią olimpijską z Aten. Została uhonorowana tytułem Kawalera Orderu Legii Honorowej przez prezydenta Francji w 2007 roku. Uwielbiana przez Francuzów Mauresmo wyszła z ukrycia w 1999 roku podczas Australian Open. Nie omieszkała przy tym wspomnieć o dyskryminacji, która ją spotkała (Martina Hingis nazwała ją „pół-mężczyzną”, rezygnowali sponsorzy). „Udzielałam wywiadu dla dziennika "Le Figaro" i dziennikarka chcąc napisać coś o mnie zapytała dlaczego się przeprowadziłam. Odpowiedziałam, że moja dziewczyna mieszka w St-Tropez” – mówiła Mauresmo, która pomimo coming outu bardzo ceni swoje prywatne życie.
(red)