Jakub i Dawid - para, która pobrała się pięć lat temu na Maderze wg portugalskiego prawa - podzielili się dziś w mediach społecznościowych swoim sukcesem w sprawie legalizacji ich małżeństwa w Polsce. Małżonkowie piszą o "historycznym wyroku" i wygląda na to, że nie przesadzają.
Sąd miał rozstrzygnąć, czy uznanie małżeństwa zawartego poza granicami Polski przez parę tej samej płci jest sprzeczne artykułem 18 ustawy zasadniczej. Wspomniany artykuł 18 zawiera m. in. następujące zdanie: "Małżeństwo jako związek kobiety i mężczyzny, rodzina, macierzyństwo i rodzicielstwo znajdują się pod ochroną i opieką Rzeczypospolitej Polskiej", co wg niektórych prawników oraz wielu polityków należy traktować jako definicję małżeństwa i przeszkodę w podejmowaniu jakichkolwiek kroków legislacyjnych, mających na celu prawną formalizację związków jednopłciowych. Skład sędziowski NSA nie przyłączył się do takiej wykładni prawa i uzasadnia swoje orzeczenia w następujący sposób:
Zgodnie z art. 18 Konstytucji RP małżeństwo jako związek kobiety i mężczyzny, rodzina, macierzyństwo i rodzicielstwo pozostają pod ochroną i opieką Rzeczypospolitej Polskiej. Przepis ten nie przesądza o niemożliwości prawnego uregulowania związków osób tej samej płci, podkreśla natomiast szczególną ochronę małżeństwa, ale jako związku kobiety i mężczyzny. Z tego względu treść artykułu 18 Konstytucji nie mogłaby stanowić samoistnej przeszkody do dokonania transkrypcji zagranicznego aktu małżeństwa. Konkludując, omawiany przepis Konstytucji nie zabrania ustawowego uregulowania związków jednopłciowych.
Warto oczywiście mieć na uwadze, że wyrok NSA nie oznacza otwarcia drogi do równości małżeńskiej, może się jednak okazać ważny dla ewentualnego projektu ustawy o związkach partnerskich oraz - co ważne w przypadku Jakuba i Dawida - starań o uznanie małżeństwa lub związku partnerskiego zawartego poza granicami Polski.
Co dalej? Jakub i Dawid świętują póki co swoje wielki zwycięstwo, podkreślając zasługi radcy prawnego
Adama Kuczyńskiego, Kampanii Przeciwko Homofobii oraz Pawła Knuta i Karoliny Gierdał z KPH. "Do tej pory aby nasz ślub był w Polsce ważny musieliśmy przebiec ultra triathlon. Po dzisiejszym uzasadnieniu został nam sprint na 100m
To chyba najlepszy komentarz jak się czujemy" - komentują małżonkowie.
(red)
Sęk w tym, że mamy ustawę "Kodeks rodzinny i opiekuńczy", gdzie jest napisane, że ślub zawiera mężczyzna i kobieta. NSA nie ma uprawnień do orzekania o zgodność ustaw z Konstytucją. To może tylko TK.
Swoją drogą, ta ustawa to jest z 1964. Z późniejszymi zmianami, oczywiście, ale akurat założę się, że ten kawałek pochodzi jeszcze z tamtych czasów. Gdybym był złośliwy (a jestem (: ), to bym powiedział, że brak równości małżeńskiej to jakiś relikt PRL, którego bronią wyłącznie komunistyczne leśne dziadki z PiS.
Czy ktoś w ogóle badał tę ustawę pod kątem zgodności z Konstytucją? Może nowy, nie PiSowski, rząd, mógłby ją wysłać do, oczyszczonego już, TK i uznać brać równości małżeńskiej za niezgodny z artykułem 32. Konstytucji…
"Naczelny Sąd Administracyjny (NSA) – organ sądowy sprawujący kontrolę funkcjonowania i bezczynności lokalnej i regionalnej administracji publicznej pod względem zgodności z Konstytucją RP, prawem unijnym i ustawami. Kontroli tej podlegają organy samorządu terytorialnego i zawodowego, terenowe organy administracji rządowej oraz inne podmioty w zakresie wykonywania funkcji administracji publicznej (np. rektor uniwersytetu). " https://pl.wikipedia.org/wiki/Naczelny_Sąd_Administracyjny
"Kontrola działalności administracji publicznej następuje pod kątem zgodności z prawem. Obejmuje ona także orzekanie o zgodności z ustawami uchwał organów samorządu terytorialnego i aktów normatywnych terenowych organów administracji rządowej. Ustrojodawca, zastrzegając dla sądów administracyjnych sprawowanie kontroli działalności administracji publicznej, wyłączył jednocześnie w tym zakresie właściwość sądów powszechnych." https://www.nsa.gov.pl/pozycja-ustrojowa.php
Konstytucja to prawo, więc NSA kontroluje administrację publiczną pod kątem zgodności z konstytucją. Nie jestem prawnikiem, ale czytać umiem. Czy coś źle zrozumiałem?
...?
Twierdzisz, że zapadł inny wyrok? I inne słowa w nim padły?
Eh, kolejny prawicowiec, co myśli, że jak ma "poglądy" (czyt. ignorancję) prawicowe, to podstawowe fakty i definicje się nagną do jego woli... =_='
Masz rację, ale "PO tego nie poprze", to nie jest powód, żeby rezygnować z tego postulatu.
W Polsce nie ma równości małżeńskiej, bo "artykuł 18 Konstytucji". Który niejako "nadpisuje" zapis, że "nikt nie może być w Polsce dyskryminowany z jakiejkolwiek przyczyny". W momencie, gdy art. 18 nie zakazuje małżeństw jednopłciowych, Konstytucja RP jasno wskazuje, że równość malżeńska jest obowiązkiem państwa wynikającym z Ustawy Zasadniczej - i nie musimy (nawet nie powinniśmy) czekać na polityków i to, aż przegłosują ustawę.
Serio, poczytajcie Konstytucję, tam wszystko jest zapisane.
Nie wywołuj 新顔 z lasu.
A bede xD xD xD xD xD
Wink wink ;-)
To mogłem być też ja. Ale ja nie uważam, że ta zmiana jest konieczna. Uważam, że art. 18 Konstytucji jest tak niejednoznaczny, że warto go zmienić, dla pewności, żeby żaden konserwatywny rząd nie wycofał raz wprowadzonej równości małżeńskiej, podpierając się tym przepisem.
Ponadto zmieniając ten przepis, można od razu zapisać w Konstytucji równość małżeńską, tak żeby nie dało się jej łatwo odebrać.
Fakt, równość małżeńska winna być wpisana do Konstytucji. Ale wiesz, że to wymaga większości konstytucyjnej? Już widzę jak PO to poprze po wygranych wyborach... zresztą, na PiS dalej głosuje coś koło 30% społeczeństwa (plus coś koło 5-10 na Konfę :/). Eh...
Nie wywołuj 新顔 z lasu.
To mogłem być też ja. Ale ja nie uważam, że ta zmiana jest konieczna. Uważam, że art. 18 Konstytucji jest tak niejednoznaczny, że warto go zmienić, dla pewności, żeby żaden konserwatywny rząd nie wycofał raz wprowadzonej równości małżeńskiej, podpierając się tym przepisem.
Ponadto zmieniając ten przepis, można od razu zapisać w Konstytucji równość małżeńską, tak żeby nie dało się jej łatwo odebrać.