Za nami kolejny kamień milowy (złośliwi powiedzą, że to tylko metrowy głaz) w historii telewizji: oto w programie tanecznym emitowanym przez prywatną, jednak dość konserwatywną i mainstreamową stację zatańczył chłopak z chłopakiem a dokładnie
Jacek Jelonek z Michałem Danilczukiem. Michał jest zawodowym tancerzem, znanym m. in. z programów "Mam talent!" czy "You Can Dance". Jego największym dotychczas sukcesem jest zwycięstwo w brytyjskim show „The Greatest Dancer”. Polak i jego taneczna oraz życiowa partnerka Jowita Przystał zachwycili widzów BBC i zdobyli upragnione trofeum. Propozycję zatańczenia z Jackiem Jelonkiem przyjął bez wachania. "Nie widzę żadnego dziwactwa w tym, że facet z facetem może tańczyć" - zapewniał w rozmowie z Wirtualną Polską.
Jacka Jelonka nie musimy przedstawiać, bo pilnie śledziliśmy pierwszą polską edycję
"Prince Charming", gdzie
Jacek przejął rolę tytułowego księcia. Tym razem 36-letni model zdecydował się na występ w polsatowskim
"Tańcu w Gwiazdami", w którym wraz z Michałem próbuje zachwycić widownię oraz jury w składzie Iwona Pavlović, Michał Malitowski, Andrzej Grabowski oraz Andrzej Piaseczny.
W poniedziałkowy wieczór telewizja Polsat wyemitowała pierwszy odcinek nowego sezonu. Jak wypadła pierwsza jednopłciowa para?
"W tańcu nie chodzi o to, że ktoś jest kobietą, a ktoś jest mężczyzną" - mówił w jednym z wywiadów Jacek... i właśnie tak ten taniec wyglądał. Panowie zatańczyli do "
Everybody Needs Somebody to Love" unikając zbliżeń, które mogłby być zbyt kontrowersyjne dla polskiego widza. Zobaczyliśmy elegancki, bardzo udany występ dwóch przystojnych mężczyzn, którzy czasami tańczyli ze sobą a czasami obok siebie. Czyżby producenci programu chcieli powoli budować napięcie? Zobaczymy. Jurorzy byli pod wrażeniem i wysoko ocenili występ Jacka i Michała.
Zabrakło poważniejszych głosów oburzenia. Internauci cytują wprawdzie wypowiedź o
"upadku cywilizacji", która ukazała się na jednej z prawicowych grup internetowych , ale był to pojedynczy głos opublikowany na forum bez istotnych zasięgów.
Zgodnie z oczekiwaniem pojawiły się także zarzuty o polityczny wymiar takiej decyzji, ale skoro dziś nawet decyzje zakupowe i sposób ubierania się mają wymiar polityczny, to pewnie także w tańcu można chcieć się doszukać polityki i wymuszania poprawności. Większość widzów zobaczyła po prostu radość z tańca. Czekamy na numery z większą dawką emocji i trzymamy chłopakom kciuki!
(red)