W najnowszym numerze Polityki możemy znaleźć artykuł relacjonujący wyniki sondażu o podejściu Polek i Polaków do kwestii płci i seksualności. W badaniu nie zabrakło także pytań o osoby LGBTQ+ i nieheteronormatywność. Wyniki sondażu są zaskakująco pozytywne.
Zbadaliśmy seksualne przekonania Polaków. Zapytaliśmy, co jest tabu, a co akceptujemy. Kto, z kim i dlaczego może – albo nie. I zdziwiliśmy się...#sondaż #nowaPolityka https://t.co/kstOGWOYNm pic.twitter.com/tr5piibAlH
— Tygodnik POLITYKA (@Polityka_pl) August 16, 2022
Środa, 17.04.2019 Związki, małżeństwa i adopcja - nowy sondaż
Wtorek, 10.12.2019 Czy Polki i Polacy popierają instytucjonalizację związków jednopłciowych?
Środa, 14.05.2025 Na kogo wolno głosować osobom LGBT?
Czwartek, 26.09.2024 Pękła kolejna bariera - Polki i Polacy za związkami, równością i przysposobieniem
Czwartek, 12.10.2023 15.10: mamy wreszcie prawdziwy wybór, ale o sytuacji LGBTQ może zdecydować ktoś inny
Długość doświadczenia internetowego podpowiada mi mi sarkazm. Dopiero gdzieś tam daleko daleko hen hen tli się nadzieja, że może serio xD
Pudło. Zero sarkazmu. Naprawdę to zabrzmiało przekonująco. Wprawdzie nie podejrzewam, że argumentacja racjonalna działa na wielu ludzi, ale spróbować faktycznie nie zaszkodzi.
W Polsce nikt na serio nie pisze „miałxś rację, myliłem się”.
Ale ja chyba nie jestem „prawdziwym Polakiem”…
Długość doświadczenia internetowego podpowiada mi mi sarkazm. Dopiero gdzieś tam daleko daleko hen hen tli się nadzieja, że może serio xD
Nadal nie zmienia to faktu, że na leży próbować. Jeśli próbujesz jedno i nie działa to nie próbujesz tego samego tylko czegoś innego. Więc jeśli jest taki problem z wprowadzeniem edukacji seksualnej to czemu nie spróbować z rozszerzeniem biologii?
"Głową muru nie przebijesz, ale jeśli wszystkie inne metody zwiodły to dlaczego nie spróbować tej?"
Nie wiesz czy jakiś sposób nie okaże się lepszy w praktyce póki tego nie sprawdzisz na żywej tkance. Tak działa nauka. Podstawy teoretyczne żeby spróbować są. Więc podaj mi racjonalny argument dlaczego tego nie sprawdzić?
Dokladnie, DSoS chyba zapomina, ze w Polsce jest jeszcze dzicz i daleko nam do UK. https://youtu.be/jwj58JxBcGs
Tacy zwyrodnialcy, jak ten dewiant z pedofilskiej mafii, sa uznawani za autorytet.
Ale jak możesz przekręcić rozszerzenie biologii? Edukacja seksualna już swoją nazwą jest nacechowana emocjonalnie. Biologii się nie da przekręcić czy wyolbrzymić bo każdy miał w szkole. Każdy uczył się o komórkach jajowych i plemnikach i wie jak się łączą, że nie ma w tym nic demoralizującego więc uczenie się w dokładnie ten sam sposób o płci mózgu również nie będzie. Efekt podobny, a nie musisz słuchać głupot o "demoralizowaniu dzieci". Bo przecież nie "uczysz o seksie" tylko o budowie mózgu, hormonach etc. Serio jakbyś to przekręcił? Jak propagandowo powiesz, że uczenie biologii na biologii jest złe?
Nie znasz fantazji prawicowokatolickich pedofilow i sciekow z nimi zwiazanych. Oczywiscie ich widownia to bezmyslne prymitywy lub nazisci nienawidzacy LGBT. Lykna jak pelikany, Polska to nie UK, tutaj autorytetem jest religijny zwyrodnialec jak arcypedofil Jedraszewski.
Tylko, że zmienianie nacisku z edukacji seksualnej na edukacje biologii nie jest tylko argumentem merytorycznym w dyskusji ale odbieraniem możliwości gry na emocjach, a to już sprawia, że dyskusja przestaje się kręcić jak g*wno w przerębli. Człowiekowi możesz wmówić wszystko o prowadzeniu zajęć edukacji seksualnej ale nie wmówisz o treści biologii bo każdy miał ultra nudne lekcje o rozmnażaniu. Większość ludzi pamięta jak początkowe 5 minut zainteresowania zamieniało się w tak samo monotonną lekcje jak każda inna. Ten schemat poznawczy już jest. Trzeba by go było propagandowo przebudować, a to jest zawsze kilka poziomów trudniejsze niż zbudowanie nowego.
Research prawicy jest bardzo dobry, jak trzeba kogoś obsmarować, a jak nie ma czym, to przejawiają kreatywność. Wystarczy przypomnieć wakacje strajkujących lekarzy rezydentów, albo legendarnego już dziadka z Wermachtu.
Nie wiem dlaczego próbujesz argumentować merytorycznie przeciw temu mojemu przykładowemu paszkwilowi - oczywiście, że jest głupi, ale dla osoby podlegającej efektowi potwierdzenia nie ma to znaczenia. Przykro mi, ale racjonalne argumenty są „niemodne”.
Zawsze jest jakaś grupa pomiędzy i to do nich trzeba kierować swój przekaz.