Finał 66. Konkursu Eurowizji rozpoczął się pokazem solidarności ze społecznością LGBTQ+, a zawodnicy wyszli na scenę z flagami LGBTQ+ oraz osób transpłciowych.
Inkluzywność konkursu nie wszędzie jest dobrze odbierana. Kraje takie jak Rosja, Białoruś czy Chiny ostro krytykowały wszelkie wątki nieheteronormatywne. Z powodu otwartości Eurowizji na różnorodność wycofały się z niej między innymi Turcja i Węgry.
W sobotę 14 maja odbył się 66. finał Konkursu Piosenki Eurowizji 2022.
Zwycięstwo przypadło w tym roku Ukrainie i jej reprezentantom — zespole "Kałusza". Największą liczbę głosów zgarnęli dzięki piosence "Stefania", która opowiada historię jednego z członków zespołu.
Oczywiście nie zabrakło także momentów reprezentacji tęczowej społeczności. Podczas parady flag niektórzy zdecydowali się wyrazić swoje popracie dla społeczność LGBTQ+. Reprezentanka Hollandii - S10, oraz Sheldon Riley z Australii oprócz flag swoich krajów, machali także tęczowymi flagami. Osoby z zespołu z Islandii - Systur, okazały wsparcie osobom transpłciowym i na scenę weszły z flagami w biało-różowe-błękitne pasy.
Staramy się wspierać i mówić ludziom, głównie rodzicom, na całym świecie, że należy kochać swoje dziecko bezwarunkowo.
TRANS FLAG SPOTTED VOTE ICELAND NOW VOTE ICELANF FUCKING NOW #Eurovision pic.twitter.com/0TC5WZkWLJ MIKA at eurovision '22 ; a very needed thread pic.twitter.com/tpkSVl4JiN
– możemy przeczytać ich wypowiedź na oficjalnej stronie Eurowizji.
Queerowy artysta Sheldon Riley, który reprezentował Australię, zakończył swój występ słowami do widowni, że "wszystko jest możliwe." Jego piosenka "Not the Same" opowiada o dyskryminacji i wykluczeniu, jakiego doznał z powodu bycia zarówno osobą nieheteronormatywną, jak i ze spektrum autyzmu.
Występ Mahmooda i Blanco z piosenką "Brividi" może być dobrą oznaką zmian, jakie zachodzą w konserwatywnych Włoszech. Utwór jest o bezbronnej miłości, której doświadczają wszyscy ludzie — bez względu na płeć, tożsamość czy seksualność.
Ogromnym zainteresowaniem w sieci cieszy się występ jednego z prowadzących Eurowizję - wokalisty Mika. Piosenkach otwarcie mówi, że jest gejem i od 10 lat związany jest z producentem filmowym Andreasem Dermanisem. Podczas finału Eurowizji 2022 zaprezentował krótkie show. Było apelem o równość i miłość.
(B.K.)
Środa, 22.09.2021 Doja Cat, Miley Cyrus, Elton John i kontrowersje wokół ciążowego brzucha: debiutancki album Lil Nas X już w sieci
Wtorek, 14.05.2019 Dziś rusza Eurowizja!
Sobota, 23.05.2015 Przed nami finał Eurowizji
Piątek, 22.05.2015 Kuszyńska o LGBT: każdy ma prawo żyć jak chce
Wtorek, 06.05.2014 Panowie w sukienkach bez uprzedzeń
Bardzo fajnie, że eurowizja jest nastawiona bardzo pozytywnie do nas i mam nadzieję, że nie przedobrzą jak netflix :)
Bujda. Takie bzdury mogą przeszkadzać
tylko osobom z radykalnych krajów, jak Polska czy Iran. Wartość Netflixa (i liczba subskrybentów) wynika bezpośrednio z dynamicznego rozwoju podobnych platform (konkurencja) i efektu pandemii - ludzie obejrzeli wszystko co ciekawe, Netflix zbyt wolno wypuszcza nowości, więc przechodzi się do HBO, Amazon, Paramount, Starplus, czy innych
I odpadli Rosjanie, po wyjściu z tego rynku.
Myślę że jeśli subskrybenci uciekają, to dlatego, że "skończyła się" pandemia, pojawiły się nowe platformy, więc z netflixa część kontentu odpłynęła, a i sam netflix kasuje niektóre ciekawe seriale po jednym czy dwóch sezonach.
Jeśli w ogóle uciekają, bo póki co to jedyne co netflix ma to spadek gwałtownego wzrostu - nie spadek obrotów czy czegoś.
Więc byłabym spokojna o Eurowizję. I o netflixa.
Nie wiem, czy mogę powiedzieć, że Mika skradł show, oglądawszy Eurowizję skupiałam się tylko na wykonawcach. Hostem był średnim.
Pandemia napewno dobrze wpływała na oglądalność ;)
Poniżej cytat z dailymail po którym można stwierdzić, że to właśnie netflix notuje straty:
"Kulejąca platforma Netflix w ciągu ostatniego roku została pozbawiła milionów widzów, podczas gdy rywale Amazon, Disney i Apple nabierają rozpędu.
Akcje spadły w ciągu ostatnich sześciu miesięcy z poziomu prawie 700 dolarów do zaledwie 166 dolarów wczoraj, pomimo niewielkiego wzrostu do 174 dolarów w handlu przedsprzedażnym.
Nie pamiętam gdzie to dokładnie czytałam, ale netflix ma ponoć zacząć robić filmy bez upychania mniejszości na siłę. Wszędzie w komentach pod tematem netflixa są skargi, że platforma próbuje za bardzo być poprawna politycznie i trafiać do kożego odbiorcy przez co jakość ich materiałów kuleje i co za tym idzie oglądalność spada.
Nie martwiłabym się o to, że filmów o treści les zacznie się mniej pojawiać, bo właśnie jest ich coraz więcej i nie tylko u netflixa.
Netflix traci nie na tym, że pokazuje mniejszości, bo to głupi i naciągany powód do uciekania z platformy.
Ludzie uciekają, bo:
1. Seriale netflixowe są na coraz niższym poziomie, jeśli chodzi o prowadzenie fabuł i o kasowanie fajnych projektów, bo słupki oglądalności się nie zgadzają.
2. Coraz mniej jest eksluzywnych pozycji, a jeśli się pojawiają to są zdejmowane zanim zdążysz obejrzeć, albo firmy zewnętrzne zabierają aby wstawić do swoich platform (patrz Disney+)
3. Od czasu podwyżki cen coraz mniej było powodów do zostania, a możliwe że jeszcze podwyższą (w UK i gdzieś jeszcze już płaci się 90 zł na nasze)
Ludzie nie uciekają z netflixa bo mniejszości, tylko nie ma po prostu czego oglądać za tę cenę.
Myślę że jeśli subskrybenci uciekają, to dlatego, że "skończyła się" pandemia, pojawiły się nowe platformy, więc z netflixa część kontentu odpłynęła, a i sam netflix kasuje niektóre ciekawe seriale po jednym czy dwóch sezonach.
Jeśli w ogóle uciekają, bo póki co to jedyne co netflix ma to spadek gwałtownego wzrostu - nie spadek obrotów czy czegoś.
Więc byłabym spokojna o Eurowizję. I o netflixa.
Nie wiem, czy mogę powiedzieć, że Mika skradł show, oglądawszy Eurowizję skupiałam się tylko na wykonawcach. Hostem był średnim.
Pandemia napewno dobrze wpływała na oglądalność ;)
Poniżej cytat z dailymail po którym można stwierdzić, że to właśnie netflix notuje straty:
"Kulejąca platforma Netflix w ciągu ostatniego roku została pozbawiła milionów widzów, podczas gdy rywale Amazon, Disney i Apple nabierają rozpędu.
Akcje spadły w ciągu ostatnich sześciu miesięcy z poziomu prawie 700 dolarów do zaledwie 166 dolarów wczoraj, pomimo niewielkiego wzrostu do 174 dolarów w handlu przedsprzedażnym.
Nie pamiętam gdzie to dokładnie czytałam, ale netflix ma ponoć zacząć robić filmy bez upychania mniejszości na siłę. Wszędzie w komentach pod tematem netflixa są skargi, że platforma próbuje za bardzo być poprawna politycznie i trafiać do kożego odbiorcy przez co jakość ich materiałów kuleje i co za tym idzie oglądalność spada.
Nie martwiłabym się o to, że filmów o treści les zacznie się mniej pojawiać, bo właśnie jest ich coraz więcej i nie tylko u netflixa.
Myślę że jeśli subskrybenci uciekają, to dlatego, że "skończyła się" pandemia, pojawiły się nowe platformy, więc z netflixa część kontentu odpłynęła, a i sam netflix kasuje niektóre ciekawe seriale po jednym czy dwóch sezonach.
Jeśli w ogóle uciekają, bo póki co to jedyne co netflix ma to spadek gwałtownego wzrostu - nie spadek obrotów czy czegoś.
Więc byłabym spokojna o Eurowizję. I o netflixa.
Nie wiem, czy mogę powiedzieć, że Mika skradł show, oglądawszy Eurowizję skupiałam się tylko na wykonawcach. Hostem był średnim.
Bardzo fajnie, że eurowizja jest nastawiona bardzo pozytywnie do nas i mam nadzieję, że nie przedobrzą jak netflix :)
Osobiście też miałem wrażenie że byli rzeczywiście wciskani na siłę - podobnie robi obecnie Disney i często wychodzą z tego okropnie płytkie postacie napisane na zamówienie inwestorów, żeby tylko zaspokoić obecny trend na rynku. Weźmy nawet taką Rey z Gwiezdnych Wojen - o ile James Bond reprezentował toksyczną męskość, to z Rey zrobiono kompletnie płaską, niemal bezmózgą postać bez żadnego tła która miała być zapewne "silną kobietą" - w rezultacie wychodzi niemal bezmózga kobieta, która kieruje się tylko emocjami albo siłą :/ ciężko się to ogląda i chyba nie o to im chodziło, ale tak wyszło - przynajmniej w moich oczach...
Bardzo fajnie, że eurowizja jest nastawiona bardzo pozytywnie do nas i mam nadzieję, że nie przedobrzą jak netflix :)
Bujda. Takie bzdury mogą przeszkadzać
tylko osobom z radykalnych krajów, jak Polska czy Iran. Wartość Netflixa (i liczba subskrybentów) wynika bezpośrednio z dynamicznego rozwoju podobnych platform (konkurencja) i efektu pandemii - ludzie obejrzeli wszystko co ciekawe, Netflix zbyt wolno wypuszcza nowości, więc przechodzi się do HBO, Amazon, Paramount, Starplus, czy innych
Bardzo fajnie, że eurowizja jest nastawiona bardzo pozytywnie do nas i mam nadzieję, że nie przedobrzą jak netflix :)