"Walczmy z dyskryminacją i uprzedzeniami poprzez szerzenie miłości!" - to motto grupy Pollapönk, która dziś wystąpi podczas pierwszego półfinału Eurowizji. Na scenie, jako chórek, pojawią się też... islandzcy parlamentarzyści.
Wczoraj przypomnieliśmy Wam dlaczego Konkurs Piosenki Eurowizja śmiało można nazwać queerowym. Na osobną uwagę zasługuje jednak
islandzki zespół Pollapönk, który do Kopenhagi przyjechał z jasnym przesłaniem: nie dla uprzedzeń! Panowie zaprezentują utwór "Enga Fordóma" – czyli "No Prejudice". Piosenka ma być hymnem na rzecz równości, różnorodności i miłości. "Każdy ma prawo do życia w pokoju i harmonii" – mówili członkowie zespołu portalowi "Gay Star News", dodając, że jako biali, heteroseksualni mężczyźni w średnim wieku mają wręcz obowiązek pokazania niesprawiedliwości na świecie. Trzeba przyznać, że za słowami idą czyny –
na poniedziałkowym otwarciu Eurowizji Pollapönk pojawili się w kolorowych sukienkach, by – jak podkreślają na swojej stronie facebookowej – pokazać swoją solidarność z kobietami, matkami, siostrami, córkami i przyjaciółkami, "dyskryminowanymi z tego powodu, że są kobietami, np. w kontekście zarobków. Chcemy równych praw dla wszystkich".
"Wierzymy, że przeszliśmy długą drogę w walce z uprzedzeniami wobec gejów i lesbijek na Islandii. I wierzymy, że nadejdzie dzień, gdy bycie gejem lub lesbijką nie będzie niczym niezwykłym i będziemy mogli cieszyć się różnorodnością. Eurowizję oglądają miliony ludzi na całym świecie – nie ma lepszego miejsca, by nagłośnić nasze przesłanie" – mówili panowie "Gay Star News".
Pollapönk zapewniają też, że daleko im do żartowania czy pastiszu. "Walczmy z dyskryminacją i uprzedzeniami poprzez szerzenie miłości!" - podkreślają.
(md)
A dlaczego nie stereotyp geja - faceta z brodą? ;-)
:)
Dom ♥