Strona główna Aktualności Społeczność
Profile Grupy Miejsca Wydarzenia Wsparcie
Ogłoszenia
Towarzyskie Pokoje i mieszkania Praca Ogłoszenia drobne Edukacja Pozostałe Dodaj
Queeroteka
Książki Filmy i seriale Quizy Patronat Queer.pl
Magazyn
Artykuły Galerie Tematy Tagi
Kontakt Reklama Regulamin
Queer.pl Portal osób LGBT+
Menu
Logowanie Rejestracja
Magazyn
Artykuły Galerie Tematy Tagi
Piątek, 16.05.2014 10:17

Czy Eurowizją rządzi homolobby?

Podziel się Tweetnij Skomentuj (35)
Podziel się Tweetnij Skomentuj (35)

Felieton

Wygrana austriackiej drag queen nadal zadziwia Europę, ale głównie w jej wschodniej części stała się sprawą na tyle obsesyjną, że producenci golarek zacierają ręce na myśl o dużym zysku. W szoku zapewne są i Austriacy, ale nie ze względu na postać Conchity Wurst (artystka była w kraju znana i lubiana jeszcze przed udziałem w konkursie, jej wygraną pochwalił sam prezydent kraju), ale na fakt, że ostatni raz tak ogromny sukces eurowizyjny odnieśli w… 1966 roku! Najbardziej zbulwersowani sprawą wydają się być jednak – tu niespodzianka! – Polacy, którzy nie dość, że przez kilka minut musieli patrzeć na „babę z brodą”, to jeszcze w finale zostali ograbieni przez jurorów ze 100 punktów.

Eurowizja – co roku ogłaszana ostoją kiczu – stała się „głównym nurtem kultury” (słowa te w programie „Kropka nad i” ku zdziwieniu prowadzącej wypowiedziała posłanka Wróbel), a przede wszystkim zaskakującym elementem kampanii przed zbliżającymi się wyborami. Trudno bowiem myśleć o gospodarce, finansach i rozwoju, kiedy międzynarodowy festiwal muzyczny wygrał gender. I choć Europejczycy z Zachodu już kilkanaście lat temu złapali trochę dystansu do Eurowizji, w Polsce temat potraktowano śmiertelnie poważnie. Sytuację tę do serca wziął sobie szczególnie Tomasz Adamek, który pofatygował się do Europejskiej Unii Nadawców z listem krytykującym regulamin Konkursu Piosenki Eurowizji. Widocznie tematyka ta – obok przemysłu na Śląsku i obrony Kościoła – jest obiektem szczególnych zainteresowań kandydata do Europarlamentu.

Zarzuty „uhomoseksualnienia” Eurowizji wysuwają również tegoroczni reprezentanci Polski. Pomimo iż Donatan jest (jak twierdzi) „w miarę tolerancyjny dla gejów i lesbijek”, szczególnie lesbijek, to nie chce, by mniejszość czuła się jak większość. Jednocześnie jest przekonany, że słaba ocena jurorów (przypomnijmy – ekipy jurorskie z Europy gorzej oceniły jedynie 3 piosenki) to efekt dyskryminacji koncepcji występu skierowanego do osób heteroseksualnych. Tak oto Eurowizja stała się kolejnym elementem zarządzanym przez światowe homolobby, a piosenka „My Słowianie”, która jeszcze kilka miesięcy temu była obiektem krytyki i wielu żartów zdobyła miano naczelnego dobra narodowego. Gdyby jednak faktycznie wyznacznikiem sukcesu było odnoszenie się do homoseksualności, to dlaczego Islandczycy w kolorowych strojach śpiewający o tolerancji skończyli rywalizację dopiero na 15. miejscu, a Macedonka szumnie nazywająca swoją propozycję „ukłonem w stronę środowisk LGBT” nie awansowała nawet do finału?

W tym chaosie jakoś nikt nie zauważył, że Eurowizję wygrała nie tylko „kobieta z brodą”, ale też piosenka „Rise Like a Phoenix” – jeden z niewielu utworów, w którym zamiast komputera można było usłyszeć instrumenty i który z pewnością zabrzmiałby jeszcze lepiej przy akompaniamencie orkiestry (regulamin Eurowizji nie dopuszcza jednak takiej możliwości). Wygrał też skromny występ, któremu niepotrzebne były ani spektakularny show, ani dodatkowe wsparcie wokalne, ani wyszukane efekty specjalne. Wygrała wreszcie autentyczność, prawda i otwartość towarzyszące artystce przez cały pobyt w Kopenhadze. Zapewne jeszcze więcej czynników złożyło się na pierwsze miejsce zarówno w głosowaniu widzów, jak i jurorów, ale przecież łatwiej jest tłumaczyć swoje porażki brakiem brody.

OCEŃ ARTYKUŁ
Podoba mi się (147)
aya2 amouse elano mrkaraluch hzzz bogumil-pacak-gamalski matshine dropintheocean kacmoralny ddsz
Nie podoba mi się (11)
tomaszek15 transszymonkinga siedzebezmajtek be_yourself_ bananxd dejwidek82 amartanth6
Komentarze (35)
HEJT STOP!Zapoznaj się z warunkami dodawania komentarzy
Komentuj
Moja ikona
Dodaj komentarz
Komentarz od osoby niezalogowanej pojawi się po akceptacji moderatora.
Dozwolone znaczniki (BBCode):
[b], [i], [u], [url], [url=], [mail], [mail=], [color=], [code], [quote]
kerovan
Wyróżniony 19.05.2014 14:16 kerovan (40) Wrocław
Stawiałem raczej na Sebaltera, ale występ Conchity był elegancki w swojej prostocie i na bardzo wysokim poziomie artystycznym. Broda w zasadzie była jedynym elementem kontrowersyjnym, a występ obronił się sam, bez zbędnych efektów.
Nasze Słowianki zaprezentowały głównie piersi pani od ubijania masła i gdyby o to chodziło - nie miałyby sobie równych.
Co do wspomnianego kandydata do Europarlamentu: chwyta się czego tylko może, żeby zdobyć poparcie - wszak nic tak nie jednoczy jak wspólna niechęć. Banalne, ale co innego ma do zaoferowania bokser?
Muszę poszukać sobie tego listu. Ciekawe czy zaczyna się od słów: Droga Ełropejska Unio Nadafców, jestem urażony... :)
cytuj zgłoś 4 1
Ikona
Wyróżniony 18.05.2014 18:19 Ja
Szczerze, to słyszałam miliony podobnych piosenek. Ale nie, trzeba się zachwycać jaka ta piosenka "oryginalna". Skromną, oryginalną piosenkę zaprezentowała Justyna Steczkowska na Eurowizji w 1995 roku, gdzie zaprezentowała wybitne warunki wokalne, świetny tekst. Niestety nie została doceniona. A czemu było tak cicho? Może piosenka była za trudna w odbiorze?
cytuj zgłoś 2 0
Ranshu
Wyróżniony 18.05.2014 15:57 Ranshu (44) Warszawa
bartholomev:
Nie no, błagam. Nikt nie próbuje odebrac mu wygranej, bo wygrał tak wśród publiczności jak i jury. Polakom chodzi jedynie o to, że w momencie, kiedy na scenę wychodzi "kobieta z brodą", to wszystko świetnie i każdy ma łzy w oczach, a jak wychodzą kobiety bez brody i nie ukrywają swoich wdzięków, to jury w całej Europie dostaje apopleksji i nie może wyjśc z oburzenia, no bo jak to takie ostentacyjne pokazywanie elementów seksualnych? Po prostu coś tu się zadziało dziwnego.


Jestem jedną z osób, którym nie podobał się polski występ. Dlaczego? Dlatego, że był to "tani" występ, z niedwuznacznymi gestami (odsłanianie ud pod spódniczkami, ubijanie masła, pranie tak by przyciągnąć jak najwięcej spojrzeń). Tak, zdecydowanie przyjemniej było patrzeć na Conchitę, niż na tą żałość, którą odstawiały Polki. Nachalne eksponowanie atrybutów płciowych jest żenujące. Jedyny "nieubrany" facet był w australijskim występie. A ten występ był świetny bo widać było że w prześmiewczy sposób odwołuje się do stereotypów, a nie je utwierdza.


Dodatkowe oburzenie (przynajmniej w moim przypadku) wynika z faktu, że według zasad punktowania jeszcze sprzed 5 lat zajęlibyśmy 5. miejsce i to można by rzeczywiście uznac za wybór Europy.

Najwyższe noty (2) dostaliśmy gdy występ był oceniany tylko przez jury. Ale wygodnie o tym zapomnieć, prawda? Anna Maria Jopek, też opierając się na głosach jury, zajęła 11 miejsce. Cyców nie musiała do tego pokazywać. Skoro zasady są jakie są, to polscy artyści muszą brać pod uwagę znaczenie opinii profesjonalnego jury, którego cycami się nie zawojuje.


Ja osobiście nigdy naszej piosenki nie lubiłem, nie lubię i z pewnością nie polubię. Wokal Cleo jest w moim mniemaniu, łagodnie mówiąc, męczący. Nie zmienia to jednak faktu, że to była reprezentacja Polski, która śpiewała w większości po polsku i pokazała trochę polskiej kultury. I za to rzeczywiście plus, bo na tle reszty krajów zdecydowanie się wyróżnialiśmy.

Czarnogórzec Cetković w ogóle nie śpiewał po angielsku. Włoska artystka odnosiła się i do kultury i śpiewała po włosku i też nie zajęła wysokiego miejsca.


No a tak na zakończenie. Jeżeli ktoś mi próbuje wmówic, że w przypadku Konczity wygrała autentycznośc, to odsyłam do ujęc, kiedy to przyznawano Austrii 12 punktów. Jej wzorowe aktorskie niemalże omdlenia przyprawiały mnie o mdłości i nic na to nie poradzę, ale w moim mniemaniu miało to tyle wspólnego z autentycznością, co Eurowizja z kunsztem muzycznym.

A mnie te ujęcia ujęły. ;) Nie wiem czy reżyserowane czy nie "omg, to się dzieje naprawdę!" pracowały na plus dla Conchity. Za tą skromność, choćby pozowaną.
cytuj zgłoś 3 0
bartholomev
Wyróżniony 17.05.2014 16:28 bartholomev (32) Łódź
dziwnyglon, ja osobiście nie wiem, kto się tych zmian domagał, ale wiem, że nasze występy eurowizyjne z ostatnich lat przedstawiały obraz skrajnej rozpaczy. Eurowizję oglądam od 2003 roku i w zasadzie było tylko gorzej, stąd zajmowanie przez nas ostatnich miejsc w ogóle mnie nie dziwiło i nie burzyło.
No dobrze, dwunastki dostaliśmy z 4 krajów, ale to daje punktów 48. Z głosów widzów uzyskalibyśmy jednak prawie 4 razy więcej głosów, więc coś mi się wierzyc nie chce, że jedynie Polonia na wyspach ma tu swój wkład.
cytuj zgłoś 1 0
nothing2
Wyróżniony 17.05.2014 16:01 nothing2 (31) zach.
Dobry artykuł, idealnie podsumowujący wieczny ból dupy Polaków i ich hipokryzję. Tak nawiasem, to widziałem nawet grafiki Hitlera z podpisem "Nie o taką Austrię walczyłem", do którego niektórzy się teraz porównują, co jest dość przykre.
cytuj zgłoś 3 0
Ikona
Wyróżniony 17.05.2014 12:52 dziwnyglon
bartholomev:

Dodatkowe oburzenie (przynajmniej w moim przypadku) wynika z faktu, że według zasad punktowania jeszcze sprzed 5 lat zajęlibyśmy 5. miejsce i to można by rzeczywiście uznac za wybór Europy.


Tylko, że te 5 lat temu i wcześniej to wyborem Europy Polska zajmowała miejsca w ogonie - nie głosowała na nas ani brać słowiańska, ani nikt inny jeśli nie liczyć Polaków na emigracji. W związku z tym powszechny krzyk się podniósł w Polsce, że koniecznie trzeba zmienić zasady, żeby nie było, że sąsiedzi głosują na sąsiadów i żeby wybór był bardziej bezstronny i profesjonalny. To właśnie Polacy najgłośniej domagali się wprowadzenia jury! No to teraz jury nas olały i znowu jest źle :-) Nota bene, w głosowaniu telewidzów dwunastki dostaliśmy w tym roku od Wielkiej Brytanii, Irlandii, Norwegii i Holandii (i może jeszcze kogoś). Tak się przypadkowo składa, że to tam najwięcej wyjechało Polaków i nie wydaje mi się, że to zaprzyjaźnieni z nimi miejscowi tak masowo słali te smski :-)
cytuj zgłoś 7 0
zewszad_i_znikad
Wyróżniony 17.05.2014 1:12 zewszad_i_znikad (44) Warszawa
O właśnie, dobrze, że wspomniano o muzyce... Zaznaczam, że nie znam całości konkursu (nie oglądam telewizji i nigdy nie interesowała mnie Eurowizja), piosenkę Conchity owszem słyszałam, natomiast "naszych" niemal brzydziłam się przesłuchać, odkąd wyczytałam, jaki seksizm i epatowanie seksem "odchodzi" w tej piosence. Ale tak a propos instrumentów - doskwiera mi coś, co określam czasami jako "diskoizację muzyki pop". Trzydzieści parę lat temu naawet w staroświeckim disco grało się na "żywych" gitarach, klawiszach i perkusji. Teraz - nie wiem, jestem zmęczona muzyką głównego nurtu (w kółko o miłości, ile można?!), ale co i rusz słyszę coś, co ma być jak najbardziej zwykłym popem... a rytm ma z maszynki. Trochę przykre, takie pójście na łatwiznę i przede wszystkim produkcja plastikowej muzyczki...
cytuj zgłoś 2 0
Ikona
Wyróżniony 16.05.2014 22:32 sourfind
Ja nie rozumiem, piosenka Conchity i jej wykonanie było po prostu bardzo dobre! Nic dziwnego, że ją wybrali. Z całym szacunkiem dla Cleo, nie znam jej osobiście i nie piszę tego, żeby ją obrazić, ale ona strasznie skrzeczała na Eurowizji. Głos może ma dobry, ale coś jej po prostu nie wyszło. Conchita ma za to wręcz potężny głos, a do tego o wiele bardziej podoba mi się jej piosenka, bo akompaniowały jej prawdziwe instrumenty. I miała jakiś taki klimat z Bonda :)
cytuj zgłoś 4 2
Ararat
Wyróżniony 16.05.2014 20:48 TajraTar (29) Opole
Specjalnie nie interesowałam się Eurowizją. Po przeczytaniu wielu wypowiedzi , wysłuchaniu zdania konkretnych i przesłuchaniu trochę stwierdzam że zwycięstwo Thomasa jest zasłużone, całkiem okej...Mi tam się nie podobał jego występ ani występ Cleo ( na swój sposób ją uwielbiam, ma talent i wyróżnia się swoim wokalem wśród przeciętniaków ) ale bardzo spodobała mi się postawa Conchity jak się wypowiadała o tym, że uwielbia utwór "My Słowianie" i uważa Cleo za piękność...
Klasy niestety brakowało osobom, które zaczęły węszyć spiski lub komentować że dziewczyny poruszały się jakby wyszły niedawno z burdelu...
cytuj zgłoś 0 0
Ikona
Wyróżniony 16.05.2014 13:25 youngblood93
Conchita miała bardzo dużo głosów od publiczności - gdyby tylko one się liczyły, dostałaby więcej punktów, więc "homolobby" musiałoby wysłać naprawdę dużo sms-ów, no ale logiczne argumenty nie działają na zwolenników teorii spiskowych, lepiej wszędzie widzieć tęczowe potwory czyhające na "normalnych ludzi".
cytuj zgłoś 11 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • ...
  • 4
dop
Autor
dop
Wielbiciel i obserwator Eurowizji
Dawny współredaktor jednej ze stron o tematyce eurowizyjnej.
Autor tekstu na Queer.pl o tęczowej stronie Eurowizji.
TAGIWięcej
cleo conchita wurst donatan eurowizja felieton gender my słowianie polityka tomasz adamek wybory do europarlamentu
Powiązane
Obraz Piątek, 09.05.2014 Marsz, Eurowizja i Bollywood Obraz Wtorek, 30.12.2014 Conchita: chcę spotkać się z Putinem Obraz Piątek, 16.05.2014 Wybory, związki i Parada Obraz Piątek, 09.05.2014 Piękna pani z brodą wygrała! Obraz Poniedziałek, 05.05.2014 Eurowizja dla LGBT, LGBT dla Eurowizji
Inne tematy
"Kochający inaczej mają miejsce w kościele" - kardynał Konrad Krajewski nowym metropolitą łódzkim Wtorek, 17.03.2026 "Kochający inaczej mają miejsce w kościele" - kardynał Konrad Krajewski nowym metropolitą łódzkim
Lesbinton: w Poznaniu powstał klub badmintonowy dla lesbijek Wtorek, 10.03.2026 Lesbinton: w Poznaniu powstał klub badmintonowy dla lesbijek
Sąd Najwyższy Ukrainy uznał parę jednopłciową za rodzinę. Co to właściwie zmienia? Środa, 11.03.2026 Sąd Najwyższy Ukrainy uznał parę jednopłciową za rodzinę. Co to właściwie zmienia?
Kontakt Reklama Regulamin
Social media
Polub na Facebooku Obserwuj na Twitterze Instagram
© 1996-2026 Queermedia.pl, ISSN 2299-9019 Polityka prywatnościUstawienia prywatności