W sobotę ulicami Łodzi przeszedł marsz osób LGBTQ+. Zetknął się on z demonstracją antyaborcyjną, podczas której zebrane osoby odmawiały różaniec.
13 listopada około godziny 17:00 w Łodzi rozpoczął się marsz osób LGBTQ+. Był on zapowiadany jako odpowiedź na projekt "Stop LGBT+" Kai Godek i jej fundacji "Życie i rodzina". Projekt, który miałby zakazać m.in. Marszy Równości.
Ludzie często żyją takimi wydarzeniami wtedy, kiedy one się dzieją, i bardzo szybko o nich zapominają. Dla nas, dla społeczności LGBT+, projekt Kai Godek to realne zagrożenie. Chcemy, żeby mieszkańcy zdawali sobie z tego sprawę- powiedział Adrian Błaszczyk, główny organizator wydarzenia.
Marsz wystartował z ulicy Piotrkowskiej. Według relacji ze zdarzenia całość odbywała się raczej spokojnie i tylko przy siedzibie PiSu okrzyki były wyjątkowo głośne.
Przy skrzyżowaniu z aleją Mickiewicza pikieta LGBTQ+ spotkała się z kontrmanifestacją ze strony osób przeciwnych aborcji. Była to grupa m.in. ze "Stowarzyszenia Pro Prawo do Życia". Ci pierwsi mieli banery mówiące o miłości do drugiego człowieka, "stop faszyzmowi", a także takie, które miały celować bezpośrednio w PiS i Godek. Kontrmanifestacja natomiast pojawiła się z banerami zniechęcającymi do aborcji, ze zdjęciami martwych płodów.
Poniedziałek, 01.02.2021 Kaja Godek na wojennej ścieżce z Moniką Tichy: proliferka pozywa ją za zniesławienie
Wtorek, 20.10.2020 "Piekło Kobiet" to także piekło LGBT+! Potrzeba bezpiecznej aborcji może dotyczyć każdej z nas
Środa, 11.03.2020 Polska spada w rankingu Tęczowej Mapy Europy
Poniedziałek, 07.10.2019 Pierwszy Marsz Równości w Nowym Sączu zgromadził 400 osób!
Wtorek, 10.09.2019 Terlikowski: żałuję swoich wypowiedzi na temat Anny Grodzkiej
Czyli jak dyplomatycznie powiedzieć że sprawa nikogo nie obchodzi.
Nie że się czepiam ale z tego co wiem o historii LGBT to na zachodzie (przynajmniej w UK) aktywiści to byli ludzie którzy przede wszystkim organizowali akcje uświadamiające, a dopiero później polityczne. Zdarzało się że dosłownie chodzili po domach. Tymczasem nie słyszę o tym żeby polscy aktywiści którzy chcą aby ich tak nazywać szukali pieniędzy na druk ulotek, prowadzili blogi czy zbierali na warsztaty. Dobra są od tego organizacje ale nie widzę żeby queer o nich pisał (dlatego też nie wiem czy coś robią), za to o każdej politycznej akcji Staszewskiego jest tu od razu.