Nikogo nie powinno dziwić, że Hollywood tak szybko wzięło się za ekranizację debiutanckiej książki Casey McQuiston. Historia miłości brytyjskiego księcia i syna prezydentki USA to idealny scenariusz na komedię romantyczną. Zresztą fani i fanki książki już zdążyły podzielić się swoimi typami na odtwórców głownych ról — wśród nich Noah Centineo, George MacKay, Asa Butterfield.
Casey McQuiston to
niebinarna osoba pochodząca z Baton Rouge w Luizjanie. Popularność zdobyła książką "Red, White and Royal Blue", a później kolejną pozycją "One last stop".
Obie książki mówią o nieheteronormatywnej miłości młodych ludzi. Obie są inkluzywne i pokazują całe spektrum barwnych osobowości i mniejszości. Poprzednie pozycje były określane queerowymi romansami. Teraz McQuiston zadebiutuje w kategorii powieści dla młodzieży z książką "I Kissed Shara Wheeler", która będzie mieć swoją premierę w 2022 roku.
Debiutancka książka McQuiston "Red, White & Royal Blue" została wydana w 2019 roku i stała się ogólnoświatowym hitem wśród młodzieży i nie tylko.
Syn prezydentki USA, Alex Claremont-Diaz, i brytyjski książę Henry, niepałający do siebie sympatią, są zmuszeni udawać przyjaźń, by zażegnać dyplomatyczny kryzys. Szybko jednak udawana przyjaźń przeradza się w rzeczywiste romantyczne uczucie. Ale czy nie wyniknie z tego jeszcze większy problem niż ten, który wcześniej próbowali rozwiązać?
Fanki i fani książki szybko zaczęli tworzyć swoje teorie na temat ekranizacji, zanim ta została w ogóle ogłoszona. Na Twitterze, czy Tumblrze pojawiło się wiele fanowskich planów tego, kto powinien pojawić się w obsadzie potencjalnego filmu.
Prawdziwa obsada filmu nie jest jeszcze znana, ale znamy już nazwisko reżysera, który będzie odpowiedzialny za produkcję. Jest to dramaturg i scenarzysta — Matthew López, zdobywca najbardziej prestiżowych nagród teatralnych jak "Laurence Olivier Award" i "GLAAD Media Award". Jako pierwsza osoba z Ameryki Łacińskiej otrzymał prestiżową nagrodę "Tony Award".
Producentami filmu będą Greg Berlanti, reżyser filmu "Love, Simon" i Sarah Schechter (odpowiedzialna m.in. za "Supergirl"). Producentami wykonawczymi będą Matthew López i Michael McGrath.
(wa)
Co do YR: oczywiście, replikacja układu władzy jest też dobrze pokazana na przykładzie rodziców, samej szkoły (z jej religijnym aspektem i trwaniem od trzech (?) pokoleń co najmniej). Obawiam się tylko, że Wilhelm zamiast (ro)znieść monarchię w drugiej serii, ociepli tylko jej wizerunek. (Biorę oczywiście pod uwagę różnice między Wielką Brytanią, a Szwecją.)
No i jeszcze jedno: zacząłem patrzeć w bardziej zniuansowany sposób na Netfliks. Trafiają się tam prawdziwe rodzynki, choć oczywiście w większości poziom bardzo kiepski.
Ale różnicę widać, gdy porównać wspomniane wytwory ze 'Skam' (książka i serial) czy 'Young royals' (serial). Ten ostatni oglądamy właśnie 'do obiadów' i robi świetne wrażenie. Przede wszystkim naturalną i psychologicznie prawdopodobną grą nastoletnich aktorów (w produkcjach made in USA nastolatków grają najczęściej trzydziestolastkowie po przejściach, co lekko zabawne nawet). Pierwszy pocałunek Simona i Wilhelma przypomina mi mój pierwszy, lata temu, w pewnym parku. Równie ciekawie pokazany sposób reprodukowania układu władzy: 'Bractwo', pieniądze i władza symboliczna. (Identyczne kluby i bractwa dorosłych, są jak najbardziej realne, a zachowania członków np. Bohemian Club (USA) nie odbiegają od nastoletnich imprez. Niestety, Szwecja - to też element całkowicie prawdziwy - nadal pozostaje społeczeństwem z wyraźnym podziałem klasowym, co widać nawet w powiązaniu adresu i statusu (bogactwo, wpływy. Nie udało się tego socjaldemokratom złamać, a dzisiejszy kurs na neoliberalizm pokazuje, że jeszcze dużo walk przed nami. Co jeszcze niezwykle ujęło mnie w tym (YR) serialu to miłość łamiąca bariery klasowe (tego oczywiście nie ma w 'Red, White...'). To zresztą jeden z powodów nielubienia 'kochających inaczej' przez konserwatystów i wsteczników: bo występować przeciw uświęconym przez Boga i kapitał podziałom przecież nie można.