W niedzielnych wyborach do niemieckiego parlamentu z list partii Zielonych dostały się dwie transpłciowe kobiety. Jest to historyczny moment, po raz pierwszy w Bundestagu zasiądą osoby otwarcie transpłciowe.
W niedzielnych (26 września) wyborach do niemieckiego parlamentu dostały się dwie transpłciowe kandydatki — Tessa Ganserer i Nyke Slawik. Obie startowały z list partii "Zieloni". To pierwsza taka sytuacja w Bundestagu, przełomowa nie tylko dla Niemiec, ale i całej Europy. Do parlamentu startowały w tym roku jeszcze dwie inne transpłciowe osoby, które jednak nie otrzymały mandatów.
Obecnie w europejskich parlamentach zasiadają tylko dwie osoby transpłciowe: wicepremiera Belgii - Petra De Sutter i Holenderka - Lisa van Ginneken. Co ciekawe, w Bundestagu zasiadała już transpłciowa osoba - Christian Shenk, jednak w jego przypadku coming out nastąpił po ukończeniu kadencji w parlamencie.
Jak przedstawia kandydatki strona Transnews:
Nyke Slawik ma 27 lat i pochodzi z Leverkusen w Nadrenii Północnej-Westfalii. W 2009 r. wstąpiła do młodzieżówki Zielonych, a dotychczas zasiadała w Landtagu. Kandydowała do Bundestagu, jako spitzenkandydatka Zielonych w wyborach jednomandatowych.
Tessa Ganserer urodziła się w Zweisel, uzdrowiskowym miasteczku w środku Lasu Bawarskiego i ma 44 lata. Dotychczas była posłanką bawarskiego Landtagu i rzeczniczką ds. queerowej polityki frakcji Zielonych tam. W 2018 r. wyoutowała się w Landtagu Bawarii, jako osoba transpłciowa. Kandydowała do Bundestagu z listy partyjnej.
Ganserer podkreśla, że jej priorytetem jest ułatwienie procedury korekty płci w dokumentach oraz umożliwienie lesbijką adopcję dzieci. Dla Slawik te kwestie są równie ważne, mówiła o chęci utworzenia planu działania przeciwko homofobii i transfobii, ustawy o samookreśleniu i ulepszenia federalnej ustawy antydyskryminacyjnej.
(wa)
No litości, żeby przepuszczać tak rażący byk ortograficzny?!