"Najzagorzalsi fani filmu W. Smarzowskiego ("Kler" - dop. red.) chcą zorganizować w Lublinie tzw. Marsz Równości, promujący homoseksualizm, pedofilię. Kto ma uszy niechaj słucha" - napisał przed pierwszym marszem równości w Lublinie radny PiS Tomasz Pitucha, obecnie doradca ministra Czarnka. Za te słowa radny został pozwany o zniesławienie przez organizatora wydarzenia, Bartosza Staszewskiego.
Początkowo Staszewski chciał rozwiązać sprawę pokojowo. Domagał się od radnego, aby ten opublikował na Facebooku wpis, w którym przeprosiłby za wcześniejsze pomówienia. Pitucha jednak nie wyraził zgody, więc sprawa trafiła do sądu. Wyrok pierwszej instancji stwierdził winę radnego i nieprawomocnym wyrokiem skazał go na przekazanie 5 tys. złotych na rzecz organizacji Marszu Równości w Lublinie.
Radny odwołał się, a sąd drugiej instancji podtrzymał już prawomocny wyrok. Sprawa miała swój finał w grudniu, ubiegłego roku. Decyzję skomentował na Facebooku Bartosz Staszewski, jeden z organizatorów Marszu Równości w Lublinie: "Radny Pitucha winny! Sad drugiej instancji podtrzymał wyrok I instancji! Musi zapłacić na Marsz Równości w Lublinie 5.000 zł. Wyrok jest prawomocny! (...) Jako organizator Marszu pozwałem go za te słowa - homoseksualizmu promować nie można, a pedofilem nie jestem - tym bardziej nie promowałem pedofilii. To piękny dzień".
Jak wskazuje portal "DziennikWschodni.pl", radny Tomasz Pitucha do tej pory nie wywiązał się z nałożonego przez sąd obowiązku i nie zamierza przekazywać środków na organizacje odpowiedzialną za Marsz. "Szanuję wyroki sadu, ale na rzecz organizatora marszów równości DOBROWOLNIE nie zapłacę ani grosza" - napisał polityk na Twitterze.
"Nie otrzymaliśmy wpłaty" – potwierdza Bartosz Staszewski. Zapowiada zarazem wszczęcie postępowania komorniczego. "Zrobimy wszystko, żeby zapłacił, wykorzystamy całą drogę prawną. To wstyd i hańba, żeby człowiek pełniący funkcje publiczne miał problem z wykonaniem prawomocnego wyroku sądu" - uważa aktywista.
Jak wskazuje "DziennikWschodni.pl" współpracownika ministra Czarnka stać na zapłacenie kary. "W ubiegłym roku zarobił prawie 75 tys. zł w Lubelskim Urzędzie Wojewódzkim, niemal 32 tys. zł w Radzie Miasta Lublin i 21 tys. zł z tytułu najmu".
(kb)
Właśnie musi