Nie tylko polska rodzina znajduje się w kręgu zainteresowań nienasyconego potwora LGBT - węgierska również. Tylko zdecydowana reakcja premiera Orbana oraz bratniej prawicy ma wciąż szansę uchronić klasycznego "Kopciuszka" od sideł kłamliwej, równościowej propagandy.
"Bajki dla wszystkich", kolekcja klasycznych opowieści uwspółcześnionych o postacie wywodzące się z grup wykluczonych społecznie i mniejszości, ukazała się niedawno nakładem wydawnictwa Labrisz.
Wątek nieheteronormatywności pojawia się jedynie we wspomnianym "Kopciuszku": historii o miłości dwóch kobiet. Środowiska prawicowe i prorodzinne usiłowały zdusić zło w zarodku: konserwatywny portal CitizenGO zebrał ponad osiemdziesiąt tysięcy podpisów pod petycją o zablokowanie książki przed jej premierą. "Prawidłowy rozwój dziecka jest ważniejszy, niż propaganda wymierającej ideologii", brzmiało uzasadnienie akcji.
Na piątkowej konferencji prasowej Dóra Dúró, posłanka Ruchu Ojczyźnianego,
zniszczyła książkę, wyrywając stronę po stronie, aby finalnie przepuścić jej resztki przez niszczarkę. Ten show spotkał się jednak z ostrą krytyką, również ze strony Związku Wydawców i Księgarzy. "Każdy ma prawo krytykować książkę, również publicznie. Jej niszczenie w celach politycznych to jednak coś znacznie gorszego:
nawiązanie do czasów nazistowskiej i komunistycznej cenzury, najstraszniejszych wspomnień nie tylko Węgier, ale i całej Europy. Ręce precz od książek!", czytamy w oświadczeniu Związku.
Stanowisko w sprawie zajął premier Viktor Orban i nie tylko nie było to stanowisko zaskakujące, ale również znajomo brzmiące. "Podstawą naszych praw, regulujących sprawy społeczności LGBT, są przede wszystkim daleko posunięte tolerancja i cierpliwość, ale nawet one mają swoje granice. Oto ta granica: czerwona linia, której nie wolno przekroczyć.
Ręce precz od naszych dzieci!", zagrzmiał Orban retoryką niczyją inną, jak Jarosława Kaczyńskiego.
Próby ocenzurowania "Bajek dla wszystkich" przynoszą, póki co, efekt odwrotny od zamierzonego. Pagony, wiodąca sieć sklepów z literaturą dziecięcą, odmówiła wycofania towaru z półek. "Nasi klienci potrafią podejmować właściwe decyzje samodzielnie", oświadczył handlarz. Wydawnictwo Labrisz ogłosiło natomiast, że
z powodu wyczerpania się nakładu ruszyły prace na drugą edycją książki.
Wesprzyj Queer.pl - najstarszy portal LGBT w Europie
Dziś bardziej niż kiedykolwiek potrzebujemy własnego głosu w Internecie. Daliśmy radę przez 24 lata - z Waszą pomocą przetrwamy także ten ciężki okres. Równocześnie utrzymanie takiego projektu jeszcze nigdy nie było tak trudne.
Zobacz jak wspomóc QUEER.PL Od czasu przejęcia władzy przez Viktora Orbana prawa społeczności LGBT na Wegrzech ulegają systematycznej degradacji. Od 2012 roku przeredagowana konstytucja definiuje małżeństwo jako związek kobiety i mężczyzny. Wspólnie z Polską, Węgry blokowały unijne rezolucje o ochronie mniejszości seksualnych i równości płci. Budapeszt odwoływał "gejowski" musical "Billy Elliot", wycofywał się z "gejowskiego" festiwalu Eurowizji, promował w telewizji M5 terapie konwersyjne, a marszałek parlamentu porównywał adopcję przez pary jednopłciowe do pedofilii.
W maju tego roku dekret premiera, ogłoszony zresztą w Dzień Widoczności Osób Transpłciowych, uniemożliwił prawne uzgodnienie płci. Równocześnie, według
badań z 2017 roku, aż
64% ankietowanych uważa, że osoby homo i biseksualne powinny cieszyć się takimi samymi prawami, jak heteroseksualni obywatele. W przypadku osób transpłciowych współczynnik poparcia był o cztery punkty niższy.
JS
Ciekawe co by się działo
Czy ludzie kupowaliby tą wersję Kopciuszka
Nie, nie kupowaliby książki dla dzieci o historii dwóch lizbijek. Tak samo jak wielu polaków katolików nie obchodzi święta duchów bo jest on przed dniem święta zmarłych. A jak już wiadomo nikt w tym kraju nie cieszy się z niczyjej śmierci bo taką mamy katolicką naturę, nawet jeśli od kościółka się odcinamy. Takie polactwo.
Gdyby tylko nasz kraj nie był zasciankowy
Ciekawe co by się działo
Czy ludzie kupowaliby tą wersję Kopciuszka
Nie, nie kupowaliby książki dla dzieci o historii dwóch lizbijek. Tak samo jak wielu polaków katolików nie obchodzi święta duchów bo jest on przed dniem święta zmarłych. A jak już wiadomo nikt w tym kraju nie cieszy się z niczyjej śmierci bo taką mamy katolicką naturę, nawet jeśli od kościółka się odcinamy. Takie polactwo.
Ciekawe co by się działo
Czy ludzie kupowaliby tą wersję Kopciuszka
Racja
Osobo władzo, osoba nie bije :) Ale oczywiście racja, poprawiam pokornie i pozdrawiam.
Tu policja matematyczna.
Autorze JS. Chodzi o cztery procent, czy cztery punkty procentowe? ;)
Zaraz, zaraz...
Czyli komunistyczny sprzedawczyk, tow. Orban usiłuje odebrać prywatnym przedsiębiorcom źródło dochodu...? Lewactwo atakuje!!! xD
Tu policja matematyczna.
Autorze JS. Chodzi o cztery procent, czy cztery punkty procentowe? ;)