Wczoraj, 14 września, odbyło się posiedzenie Parlamentu Europejskiego, podczas którego szeroko omawiano kwestię praworządności w Polsce oraz dyskryminację osób LGBT+. Wielu i wiele polityków i polityczek Unii Europejskiej wskazuje na rażące naruszenia ws. osób nieheteronormatywnych i domagają się podjęcia odpowiednich środków.
Sprawozdawca projektu raportu, Juan Fernando Lopez Aguilar, twierdził, że "chcemy, by Polska wróciła do wartości Unii Europejskiej". Podkreślił, że to kolejna debata na temat Polski i nie można się godzić na to, żeby kolejne rezolucje były lekceważone przez jakiekolwiek państwo członkowskie.
Sophie in 't Veld z frakcji liberałów również zwróciła uwagę na fakt, że Polska ignoruje prawo UE. "Minęły prawie trzy lata od momentu, kiedy Komisja zaczęła procedurę na mocy art. 7 wobec Polski i cały czas krążymy w kółko. Od tej pory widzimy, że Polska przekracza jedną czerwoną linię za drugą. A strategia państw członkowskich polega tylko na uspokajaniu. W międzyczasie sytuacja oczywiście się pogorszyła. Mamy strefy wolne od LGBTI. Widzimy powrót polowania na czarownice, myślałam, że czegoś takiego nie dożyję".
Socjalistka Evelyn Regner przyznaje, że "rząd Polski wykorzystał ostatnie miesiące, by napędzać nienawiść do mniejszości seksualnych. Taktyka salami rządu PiS oznacza pozbawienie praw różnych grup. Na początku LGBTI, a potem kobiet".
Dziś bardziej niż kiedykolwiek potrzebujemy własnego głosu w Internecie. Daliśmy radę przez 24 lata - z Waszą pomocą przetrwamy także ten ciężki okres. Równocześnie utrzymanie takiego projektu jeszcze nigdy nie było tak trudne.
Zobacz jak wspomóc QUEER.PL
Politycy i polityczki z państw członkowskich Unii na temat Polski i zachowania rządu wobec mniejszości seksualnych wypowiadali się bardzo negatywnie. Podobnie Polscy przedstawiciele i przedstawicielki rządu. W mocnych słowach zachowanie rządu PiS skomentował europoseł PO, Andrzej Halicki z Europejskiej Partii Ludowej:
"Ten raport to akt oskarżenia. Pewnie usłyszymy nie raz, że to ideologia, intencje. Nie ma zgody na to, aby władza dyskryminowała kogokolwiek w żadnym państwie europejskim. Jeżeli tak jest, to musimy w tej izbie mówić, że tak być nie może. Nie ma zgody na to, aby władza upartyjniała sądy i sama chciała być sądami w imię własnych interesów. Nie ma zgody na to, by zagrażać niezależności mediów tylko dlatego, że czyjaś opinia się władzy nie podoba. Nie ma także zgody na mowę nienawiści, a jeśli płyną słowa agresji z ust polityków najwyższego poziomu, to trzeba reagować" - mówił Halicki.
Sylwia Spurek wskazywała na brak podstawowych praw osób LGBT, takie jak związki partnerskie, czy równość małżeńska wraz z adopcja, brak prawnej ochrony przed dyskryminacją ze względu na homofobię. "Teraz do tego doszła nienawiść ze strony rządu, brutalność policji i strefy wolne od LGBT. Trzydzieści trzy miesiące temu wobec Polski została uruchomiona procedura z art. 7, przez trzy ostatnie lata jesteśmy świadkami naruszania przez polski rząd kolejnych obszarów praworządności. Gdzie jest Komisja Europejska, jak długo będzie monitorować, apelować i zalecać? Gdzie jest mechanizm wiążący praworządność z funduszami unijnymi? Kiedy rządy w Polsce i na Węgrzech przestaną czuć się bezkarnie?" - pytała retorycznie.
Głównym oponentem ze strony polskiej był Patryk Jaki. "Pozwolę sobie podkreślić, że nie ma stref anty-LGBT" - stwierdził. "W państwa interpretacji praworządność w Polsce jest naruszana poprzez przyjęcie ustawy antyterrorystycznej, choć wiecie, że są podobne ustawy w państwach członkowskich".
Dodał: "debata na temat aborcji to jest naruszenie praworządności. W państwa interpretacji obrona rodzin jest naruszeniem praworządności. Cokolwiek, co nie jest lewicowe jest w waszej interpretacji naruszeniem praworządności. Czy wy w ogóle rozumiecie na czym polega praworządność i demokracja?".
W czwartek odbędzie się końcowe głosowanie nad projektem "w sprawie stwierdzenia wyraźnego ryzyka poważnego naruszenia przez Rzeczpospolitą Polską zasady praworządności". Przygotowała go komisja wolności obywatelskich, sprawiedliwości i spraw wewnętrznych (LIBE). W skład tej rezolucji wchodzi 60 punktów, dotyczących działalności polskiego rządu, które wykazują nieprawidłowości, a Sylwia Spurek, będąca częścią tej komisji, jeszcze kilka dni temu informowała o zgłoszeniu kolejnych poprawek.
Parlament Europejski zwraca się do polskiego rządu i apeluje "o przestrzeganie wszystkich postanowień dotyczących praworządności i praw podstawowych". Z kolei do Komisji Europejskiej zwraca się o wyeliminowanie "wyraźnego ryzyka poważnego naruszenia przez Polskę wartości, na których opiera się Unia" i wykorzystywała "wszystkie dostępne narzędzia", również "instrumenty budżetowe". Radę "wzywa do podjęcia wreszcie działań przewidzianych w procedurze, o której mowa w art. 7 ust. 1 TUE, przez stwierdzenie, że istnieje wyraźne ryzyko poważnego naruszenia przez Rzeczpospolitą Polską zasad praworządności".
(kb)
Poniedziałek, 14.09.2020 Parlament Europejski zajmie się sytuacją osób LGBT w Polsce i ich skargami. Wiąże kryzys praworządności z homofobią
Środa, 08.07.2020 Czy część samorządów zostanie bez unijnych funduszy? Komisja równości oburzona "strefami wolnymi od LGBT"
Piątek, 05.03.2021 Anna Zalewska: to nie jest tak, że w Polsce są jakieś strefy wolne od LGBT i nie ma przypadków dyskryminacji
Czwartek, 30.07.2020 Wiceminister aktywów państwowych chciałby, aby cała Polska była strefą "wolną od LGBT"
Piątek, 29.11.2019 Frans Timmermans: bycie osobą homoseksualną to nie ideologia
Sic!
Nie to miałem na myśli.
Miałem na myśli utrzymujące się przez wiele lat wysokie poparcie, a nawet tworzenie rządu (choć Szwecja jest specyficzna, bo większość rządów partii socjaldemokratycznej to rządy mniejszościowe...)
Nie byłby to pierwszy taki przypadek na świecie i wcale nie trzeba do tego rozmontowywać demokracji: https://pl.wikipedia.org/wiki/Szwedzka_Socjaldemokrat(...)#Riksdag
Bardziej niż marazm instytucji UE niepokoi mnie nowa akcja PiS, zapowiadająca pomoc dla wsi poPGRowskich, by „wyrównać szanse tych, którzy tak boleśnie zostali dotknięci niesprawiedliwością polskiej transformacji” – jak powiedział Morawiecki. Tu nie wystarczy wykpiwanie, nazywanie premiera pana Pinokiem i krytykowanie demontażu sądownictwa oraz trójpodziału władzy. To jest realna zapowiedź poprawy życiowej sytuacji dla ludzi realnie wykluczonych i wykpiwanych przez lata. Oczywiście teraz już można, kapitalizmowi to nie zaszkodzi (a nawet pomoże), ale fakt jest faktem, że „socjalistom”, „socjaldemokratom” i innym takim, nie przyszła podobna strategia do głów. Nawet zbliżona myśl nie wpadła.
Niestety, ale obietnice skierowane do tej – wcale licznej – grupy ludzi mogą zaskutkować kolejnym wyborczym zwycięstwem PiS. I tak już jesteśmy zapuszkowani – a po kolejnym będziemy zalutowani na lata. Długie lata.
A ja uważam wręcz przeciwnie.
Ja nie rozumiem skąd się bierze ta naiwność, że UE coś w naszej sprawie zdziała. Gołym okiem widać, że tylko gadają, pouczają i straszą. Przecież PiS ma to w dupie...
A ja uważam wręcz przeciwnie.
Ja nie rozumiem skąd się bierze ta naiwność, że UE coś w naszej sprawie zdziała. Gołym okiem widać, że tylko gadają, pouczają i straszą. Przecież PiS ma to w dupie...
A ja uważam wręcz przeciwnie.