Aktywista Bart Staszewski od kilku dni podróżuje po południowej Polsce, kontynuując fotograficzny projekt ilustrowania stosownymi tabliczkami miast i gmin, które, na drodze uchwał samorządów, ogłosiły się strefami "wolnymi od ideologii LGBT". Politycy PiS w walce z "bezczelnym prowokatorem" chwytają się resortów siłowych, ściągając na miejsca zdarzeń policję.
Tabliczki Staszewskiego zawisły w ostatnich dniach między innymi w Istebnej i Łososinie Dolnej. W przypadku tej pierwszej miejscowości, przyjęta rok temu uchwała została w lipcu przez Wojewódzki Sąd Administracyjny w Gliwicach uchylona. "Krzywdzi, wzmacnia poczucie zagrożenia osób LGBT", ocenił dokument w ustnym uzasadnieniu sędzia Krzysztof Wujek. Pomimo tego,
Łucja Michałek, wójtka gminy Istebna z PiS, zdecydowała się na wezwanie policji. "Sprawa nielegalnie postawionej tabliczki została zgłoszona. Liczę na szybkie i skuteczne działanie odpowiednich służb. Pomimo tego incydentu, życzę spokojnego dnia",
napisała Michałek na Facebooku. Krzysztof Pawlik, rzecznik cieszyńskiej policji, poinformował w sobotę, że żadnej tabliczki przy wjeździe do Istebnej nie ma, a do komendy nie wpłynęło w tej sprawie żadne zawiadomienie.
Ordo Iuris, stojąca za uchwałami skrajnie fundamentalistyczna organizacja katolicka, zaoferowała samorządowi pomoc prawną w związku z naruszeniem jej dóbr osobistych. "Z pewnością poprosimy o pomoc. Zresztą współpracujemy już w ostatnim czasie", skomentowała Michałek.
W przypadku Łososiny Dolnej, funkcjonariuszy ściągnął na miejsce wykonania fotografii poseł Arkadiusz Mularczyk. "Gmina Łososina Dolna jest mi szczególnie bliska, dlatego nie miałem żadnych wątpliwości, aby o haniebnych działaniach działacza LGBT stygmatyzujących tę gminę poinformować Policję. Zgłosiłem to, żeby zostało przeprowadzone postępowanie pod kątem art. 85 Kodeksu wykroczeń, który sankcjonuje samowolne ustawianie albo niszczenie lub uszkadzanie znaku lub sygnału alarmowego.
Teraz pan Staszewski powinien być przesłuchany", argumentował Mularczyk.
Poseł zapowiedział również, że postara się wpłynąć na łososiński samorząd pod kątem pozwania aktywisty. "
Takie działania stygmatyzują gminę, rzucają na nią złe światło. Na pewno powinni rozważyć ścieżkę prawną", podsumował Mularczyk. Na antenie TVP Info dodał, że "urzędnicy Unii Europejskiej biorą tabliczki za prawdziwe, a jest to wprowadzanie w błąd". Na przełomie lipca i sierpnia Helena Dalli, unijna komisarz ds. równości, poinformowała o skreśleniu sześciu polskich miast z listy ośrodków ubiegających się o dofinansowanie w ramach programu "Partnerstwo miast".
Wesprzyj Queer.pl - najstarszy portal LGBT w Europie
Dziś bardziej niż kiedykolwiek potrzebujemy własnego głosu w Internecie. Daliśmy radę przez 24 lata - z Waszą pomocą przetrwamy także ten ciężki okres. Równocześnie utrzymanie takiego projektu jeszcze nigdy nie było tak trudne.
Zobacz jak wspomóc QUEER.PL Bart Staszewski stał się również obiektem licznych ataków ze strony środowisk prawicowych i nacjonalistycznych. Niektóre z nich, pełne obelg i gróźb karalnych
opublikował na Facebooku. Pomimo tego, aktywista zapowiada kontynuację działalności: "Nie pozwolę brunatnej sile przejąć naszego kraju. Nie boję się ani policji, ani prokuratury, bo nie robię nic złego.
To gminy powinny się wstydzić".
JS
No więc może wytłumaczę: użycie wspomnianej frazy jest co najmniej protekcjonalne. Zwłaszcza w kontekście następującej po tym frazy 'jak wiesz', sugerującej że piszący wie więcej o okresie około 1984 w Polsce, a ja wiem mniej.
Nie wiem, jakie znaczenie mają cyferki 28 w nawiasie ['(28)'], ale jeśli wiek, to nie upoważnia on do wypowiadania się z asercją o tym okresie. Ja zaś mogę, zwłaszcza że angażowałem się po stronie uznawanej zapewne przez Komentującego, za 'niezaczadzoną'.
Dziś sprawy widzę całkiem inaczej, dzięki bogu nie zaprzestałem myślenia, jak niektórzy moi dawni koledzy.
Dzięki temu mogę powtórzyć: działania samorządowców - same w sobie wstrętne i obmierzłe - nie mają nic wspólnego z 'totalitaryzmem' sugerowanym przez odniesienie do Orwella. Mają natomiast wiele wspólnego ze zwykłym podporządkowywaniem się silniejszemu - całkowicie koniunkturalnym. Stąd moje odniesienie do innej książki tego autora.
Zgadzam się natomiast z opiniami, że działania takie mają fatalne następstwa dla świadomości społecznej (zwłaszcza młodych), ośmielając nielicznych, acz krzykliwych oszołomów i fanatyków. Nota bene podobny mechanizm był w latach '80, gdy pieniacze i warchoły uznały się za rzeczników 'wolności bezprzymiotnikowej', i narzucały swe poglądy milczącej większości (stosując m.in. szantaż emocjonalny).
Jakbym chciał Ci dokuczyć "moim drogim" to bym napisał w cudzysłowiu i serio, odczułbyś moją wredotę :-P To był po prostu zwrot grzecznościowy bez choćby cienia cynizmu - mam wrażenie, że tego nie dostrzegłeś? ;-)
Proponuję trzymać się faktów i być merytorycznym w komentowaniu.
Nie znamy się osobiście, i nie sądzę bym chciał się poznać, wiec ditto.
Hm...
No cóż, czy trzeba znać się osobiście, by napisać komuś "mój drogi"? I co w tym niemerytorycznego i nietrzymającego się faktów? Uznałeś, że chcę być dla Ciebie uszczypliwy, ja ruszyłem więc z wyjaśnieniami... wybacz, kompletnie nie rozumiem co chcesz powiedzieć i w jakim kontekście? 0_O
Jakbym chciał Ci dokuczyć "moim drogim" to bym napisał w cudzysłowiu i serio, odczułbyś moją wredotę :-P To był po prostu zwrot grzecznościowy bez choćby cienia cynizmu - mam wrażenie, że tego nie dostrzegłeś? ;-)
Proponuję trzymać się faktów i być merytorycznym w komentowaniu.
Nie znamy się osobiście, i nie sądzę bym chciał się poznać, wiec ditto.
Jakbym chciał Ci dokuczyć "moim drogim" to bym napisał w cudzysłowiu i serio, odczułbyś moją wredotę :-P To był po prostu zwrot grzecznościowy bez choćby cienia cynizmu - mam wrażenie, że tego nie dostrzegłeś? ;-)
A jak głosi napis na murku, codziennie mijanym przeze mnie podczas tramwajowej podróży: 'Żyjemy w Ecslop'. To tak o propos 'zaczadzenia ideologią', które dziś dopiero osiągnęło szczyty, o których nie śniło się ideologom sportretowanym w niedawnym filmie przez 'naszą sojuszniczkę', panią Holland.
Wolność to niewola
Ignorancja to siła
Myślę, że w większości przypadków to podliz i łaszenie się do rozdającego alternatywne granty. Widzenie tych spraw przez pryzmat powieści sprzed 72 lat nie służy zrozumieniu naszej sytuacji.
Wiesz mój drogi, w 1984 ludzie byli zaślepieni ideologią (bardzo toksyczną) i przez to uważali, że wolność to niewola. Tu też mamy ludzi zaślepionych toksyczną ideologią i dla nich problemem nie jest uchwała anty-LGBT, tylko tabliczka z tej uchwały wynikająca. Jak to skomentować, jak nie przy pomocy "Wojna to pokój"? Przecież ci ludzie mają wartości etyczne postawione na głowie!
Wolność to niewola
Ignorancja to siła
Myślę, że w większości przypadków to podliz i łaszenie się do rozdającego alternatywne granty. Widzenie tych spraw przez pryzmat powieści sprzed 72 lat nie służy zrozumieniu naszej sytuacji.
Wolność to niewola
Ignorancja to siła