Wiele toruńskich organizacji LGBT czy lokalnych przedstawicieli partii lewicowych skierowało do Urzędu Miasta Torunia pismo, w którym wyrażono zaniepokojenie zaplanowanym na 27 sierpnia zgromadzeniem "Stop tęczowej agresji". Sygnatariusze i sygnatariuszki listu uważają, że może ono godzić w dobra osób LGBT i zwrócili się z apelem o zakazanie tego zgromadzenia.
Pojawiła się odpowiedź ze strony prezydenta miasta Michała Zaleskiego - niestety negatywna. Włodarz Torunia wyjaśnił, że nie może zakazać mieszkańcom wyrażania własnych poglądów.
"(...) Musimy jednocześnie pomyśleć o prawie wszystkich, także obywateli Torunia, do swobodnego demonstrowania swoich poglądów w ramach uregulowań zawartych w ustawie o zgromadzeniach publicznych. Nie ma prawnych możliwości zakazania zgromadzeń organizowanych legalnie jak i przesłanek, które pozwoliłyby stwierdzić, iż planowana na 27 sierpnia demonstracja naruszać będzie art. 14 ww. ustawy" - pisze prezydent w liście.
Zaleski zapewnił jednak o ochronie wydarzenia przez policję, która ma reagować w razie łamania przepisów. Dodał także, że Toruń jest miastem tolerancyjnym, w którym jego zdaniem nie ma dyskryminacji.
"Pragnę zapewnić, że bardzo zależy mi, by nasze miasto nie było nigdy areną dyskryminacji, agresji i nietolerancji wobec żadnej grupy osób czy środowiska. Dlatego organizujemy w Toruniu liczne działania antydyskryminacyjne, wspieramy m.in. programy edukacyjne ukierunkowane na wychowanie dzieci i młodzieży w duchu tolerancji i obejmujemy patronaty nad działaniami zwiększającymi świadomość mieszkańców" - stwierdził Zaleski.
Wesprzyj Queer.pl - najstarszy portal LGBT w Europie
Dziś bardziej niż kiedykolwiek potrzebujemy własnego głosu w Internecie. Daliśmy radę przez 24 lata - z Waszą pomocą przetrwamy także ten ciężki okres. Równocześnie utrzymanie takiego projektu jeszcze nigdy nie było tak trudne.
Zobacz jak wspomóc QUEER.PL
(jg)
To jest ściema, poza fasadową i chaotyczną jaką jest Toruński Tydzień Tolerancji (gdzie właściwie temat LGBT nie jest poruszany) to nie dzieje się w mieście NIC.
Myślę, że warto coś takiego zorganizować.