ŚwiatRolnik.info to branżowy portal informacyjny, skupiony wokół zagadnień szeroko pojętego rolnictwa, leśnictwa i ekologii. Jego wydawcą jest Szczepan Wójcik, który sam siebie przedstawia jako "prezes Instytutu Gospodarki Rolnej i Fundacji Polska Ziemia. Wydawca portalu ŚwiatRolnik.info i czasopisma branżowego "Świata Rolnika BIZNES". Twórca startupów w rolnictwie. Z wykształcenia informatyk, rolnik i ekolog. Entuzjasta nowych mediów i nowinek technologicznych. Katolik i ojciec wspaniałych córek".
Jak można się domyślić, portal prowadzony przez Wójcika, wpisuje się w pewną narrację, prowadzoną przez obóz rządzący. W związku z tym, mężczyzna, jako jeden z ekspertów w temacie, postanowił dowieść, że "ideologia LGBT" szkodzi rolnictwu.
"Tylko pozornie ta ideologia nie ma nic wspólnego z rolnictwem, a jak najbardziej ma. Ci sami ludzie, którzy występują na czarnych marszach, czarnych protestach są tak mocno związani ze środowiskiem LGBT czy gender i opowiadają się nie tylko za niszczeniem życia nienarodzonego, nie tylko są za tym by legalizować małżeństwa homoseksualne, nie tylko są przeciwko kościołowi ale są również przeciwko rolnictwu" - twierdzi Wójcik na łamach swojego portalu.
Wesprzyj Queer.pl - najstarszy portal LGBT w Europie
Dziś bardziej niż kiedykolwiek potrzebujemy własnego głosu w Internecie. Daliśmy radę przez 24 lata - z Waszą pomocą przetrwamy także ten ciężki okres. Równocześnie utrzymanie takiego projektu jeszcze nigdy nie było tak trudne.
Zobacz jak wspomóc QUEER.PL
Dodaje: "Ich jednym z głównych postulatów jest to żeby zamykać hodowle w Polsce, żeby ograniczać rolnictwo i żeby zwierzęta kochać a nie je zjadać. Czyli tak naprawdę odwracają wartości. Wartości które są z nami od zawsze. To jednak człowiek jest gospodarzem na planecie i to człowiek owszem powinien o zwierzęta dbać, ale powinien również z nich korzystać w sposób oczywiście humanitarny i zgodny z prawem. Lecz jednak zwierzęta gospodarskie są po to by je hodować". Mężczyzna twierdzi również, że w jego opinii osoby LGBT dążą do odwrócenia wartości, poprzez "humanizowanie" zwierząt i "animalizowanie" ludzi.
Drugim ekspertem, wypowiadającym się w artykule jest Marek Miśko z Fundacji Polska Ziemia. "To jest jeden wielki neomarksistowski front, który złożony jest z kilku elementów zagrażających rolnictwu, ale także państwu polskiemu. Pierwszym z nich jest źle pojmowany ekologizm. Drugim z nich jest ideologia LGBT i samo gender. A trzecim jest nienawiść do Polski, która idzie od polityków i dziennikarzy. Razem tworzą konglomerat, który bardzo zagraża Polsce i polskiemu rolnictwu. Oddzielanie tych ideologii od siebie jest jednym z naszych podstawowych błędów przez które przegramy" - twierdzi Miśko.
Mężczyzna podkreśla także, iż "tam nie ma osób, które wybierają sobie poszczególne elementy ideologii. Oni rozumieją, że jest to ideologia neomarksistowska i ona ma być wprowadzana w każdej przestrzeni. W przestrzeni medialnej, w przestrzeni walki gospodarczej w tym również walki z polskim rolnictwem poprzez zwijanie różnych gałęzi".
(kb)
Pan Szymon jest nietolerancyjnym bucem, który nie toleruje dyslektyków i uważa że to ich domniemane "lenistwo" doprowadza do błędów w pisowni hehe a prawda jest taka że oni ich zwyczajnie nie rozróżniają z prawidłową pisownią więc o czym tu mowa...
Dziękuję serdecznie pozostałym za tzw. głos w sprawie. To było bardzo miłe I budujące, dziękuję.
Jestem otwarta na krytykę, mam problemy z ortografią I niestety nie zmieni się to po tej dyskusji (ani innych te przed Panem I te po Panu) ani wytykaniu mi błędu, bądź poprostu zwracaniu mi uwagi na moje błędy .
Fakt zapezapewne mocniej zerknę na to co napisałam w komentarzu- więc jest to jakiś progres, ale niczego obiecać nie mogę.
Panie Szymonie,jeśli tak bardzo opiniotwórcze są dla Pana moje błędy to ogromna I przeserdeczna prośba by widząc mój komentarz przewinąć go szybciutko.
Myślę że to może być odpowiednie rozwiązanie.
Strasznie mi głupio że od kilku,stron przewija się moja skromna osoba. Przecież nie o to w tym wszystkim chodzi:)
Milego wieczoru Wszystkim:);)
Queer.pl samo w sobie nie ma jak podkreślać błędów, żaden taki skrypt osadzony na danej stronie internetowej nie istnieje. Mniemam, że korzysta Pani z Internet Explorera albo Egde? Radzę zmienić przeglądarkę internetową na Mozillę lub Google Chrome i zainstalować odpowiedni słownik jako add-on, wtedy będzie podkreślało.
Inną opcją jest pisać komentarze w procesorze tekstu - może być Word, ale też Libre Office, jeśli nie stać Panią na Worda, to żaden wstyd, sam przez wiele lat korzystałem z Libre'a na Linuksie - sprawdzić, czy coś podkreśla na czerwono, a potem opcją kopiuj-wklej przenieść do przeglądarki internetowej.
Naprawdę, są możliwości, trzeba tylko chcieć ;-)
Rady bardzo słuszne, szkoda tylko, że udzielone po chamsku, z publicznym wytknięciem palcem osoby popełniającej błędy.
BTW Chrome umie w sprawdzanie pisowni, a Edge nie? Dziwne...
Mój drogi, być może będę niemiły, ale... jeśli ktoś się publicznie i bez żadnego wstydu obnosi ze swoją ignorancją - a pisanie z błędami, których normalna osoba się oducza w szkole podstawowej JEST obnoszeniem się z ignorancją - to ta osoba musi się liczyć z tym, że prędzej lub później ktoś ją nazwie po imieniu. Zresztą, sposoby, który wymieniłem, by pisać zgodnie z zasadami ortograficznymi mimo niewiedzy w tej materii (może pominę teraz, że sam fakt owej niewiedzy takie osoby powinien zawstydzić i zmotywować do nauki, ale cóż, niektórzy mają pewne rzeczy głęboko w nosie) nie wymagają doktoratu, by je pojąć. Wierzę, że ta wiedza (użyj Libre Office) leży w zasięgu absolutnie każdego. No ale cóż, niektórym się nie chce i liczą na to, że reszta świata się dostosuje do ich "no, bo ja mam to w nosie".
Otóż nie, reszta świata dostosować się nie musi i nie będzie. Zwłaszcza, jeśli wyrażenia typu "dwuch" (serio, to się w podstawówce przerabia!) pisze osoba - podobno - z wykształceniem wyższym.
Pani ma wolność pisania, choć nie reprezentuje sobą absolutnie żadnego poziomu językowego? Ma. Ja mam wolność wypunktowania owego poziomu? Mam. Nie rozumiem oburzenia. Albo wszyscy się staramy pisać zgodnie z zasadami pisowni - choćby z samego szacunku dla języka, o współrozmówcach nie wspominając - albo nie okazujemy sobie minimum szacunku. To działa myślę w obie strony. Jeśli pani nie uznała za stosowne szanować mnie jako odbiorcy jej komunikatu i robi byk na byku, to i ja nie muszę szanować owej pani.
A wracając do Twojego "po chamsku" (szczerze? Niczego takiego nie zauważyłem, ale cóż, mamy widocznie różne wartości i poziomy wrażliwości) - następnym razem, jak ignorant w dziedzinie seksualności powie swoje trzy grosze pod adresem osób LGBT, to postaraj się z nim wejść w debatę, szanując jego ignorancję (bo jak rozumiem z tego względu teraz mnie potępiłeś? I tak BTW, od kiedy to ignorancja jest czymś na tyle „pięknym” bądź „ważnym” że należy wykazać się względem niej szacunkiem? Serio, nie wiem co to za nowomowa…). Zobaczymy, ile wytrzymasz i jaki szacunek ignorantowi okażesz.
PS. Ogólnie mam wrażenie, że osiągnęliśmy jakieś opary absurdu. Mniej-więcej takie, jak gdy nietolerancyjna prawica oburza się na lewicę, że ta "niby taka tolerancyjna, a nietolerancji uszanować nie potrafi". Ta sytuacja jest bardzo podobna, nie wiem czy ktokolwiek poza mną to dostrzega?
Dobrze panie sorze-esteto. Dziekujemy panu za wyklad.
Tak, tylko pan to widzi. Oczywiscie panskie porownanie to absurd czystej wody.
Queer.pl samo w sobie nie ma jak podkreślać błędów, żaden taki skrypt osadzony na danej stronie internetowej nie istnieje. Mniemam, że korzysta Pani z Internet Explorera albo Egde? Radzę zmienić przeglądarkę internetową na Mozillę lub Google Chrome i zainstalować odpowiedni słownik jako add-on, wtedy będzie podkreślało.
Inną opcją jest pisać komentarze w procesorze tekstu - może być Word, ale też Libre Office, jeśli nie stać Panią na Worda, to żaden wstyd, sam przez wiele lat korzystałem z Libre'a na Linuksie - sprawdzić, czy coś podkreśla na czerwono, a potem opcją kopiuj-wklej przenieść do przeglądarki internetowej.
Naprawdę, są możliwości, trzeba tylko chcieć ;-)
Rady bardzo słuszne, szkoda tylko, że udzielone po chamsku, z publicznym wytknięciem palcem osoby popełniającej błędy.
BTW Chrome umie w sprawdzanie pisowni, a Edge nie? Dziwne...
Mój drogi, być może będę niemiły, ale... jeśli ktoś się publicznie i bez żadnego wstydu obnosi ze swoją ignorancją - a pisanie z błędami, których normalna osoba się oducza w szkole podstawowej JEST obnoszeniem się z ignorancją - to ta osoba musi się liczyć z tym, że prędzej lub później ktoś ją nazwie po imieniu. Zresztą, sposoby, który wymieniłem, by pisać zgodnie z zasadami ortograficznymi mimo niewiedzy w tej materii (może pominę teraz, że sam fakt owej niewiedzy takie osoby powinien zawstydzić i zmotywować do nauki, ale cóż, niektórzy mają pewne rzeczy głęboko w nosie) nie wymagają doktoratu, by je pojąć. Wierzę, że ta wiedza (użyj Libre Office) leży w zasięgu absolutnie każdego. No ale cóż, niektórym się nie chce i liczą na to, że reszta świata się dostosuje do ich "no, bo ja mam to w nosie".
Otóż nie, reszta świata dostosować się nie musi i nie będzie. Zwłaszcza, jeśli wyrażenia typu "dwuch" (serio, to się w podstawówce przerabia!) pisze osoba - podobno - z wykształceniem wyższym.
Pani ma wolność pisania, choć nie reprezentuje sobą absolutnie żadnego poziomu językowego? Ma. Ja mam wolność wypunktowania owego poziomu? Mam. Nie rozumiem oburzenia. Albo wszyscy się staramy pisać zgodnie z zasadami pisowni - choćby z samego szacunku dla języka, o współrozmówcach nie wspominając - albo nie okazujemy sobie minimum szacunku. To działa myślę w obie strony. Jeśli pani nie uznała za stosowne szanować mnie jako odbiorcy jej komunikatu i robi byk na byku, to i ja nie muszę szanować owej pani.
A wracając do Twojego "po chamsku" (szczerze? Niczego takiego nie zauważyłem, ale cóż, mamy widocznie różne wartości i poziomy wrażliwości) - następnym razem, jak ignorant w dziedzinie seksualności powie swoje trzy grosze pod adresem osób LGBT, to postaraj się z nim wejść w debatę, szanując jego ignorancję (bo jak rozumiem z tego względu teraz mnie potępiłeś? I tak BTW, od kiedy to ignorancja jest czymś na tyle „pięknym” bądź „ważnym” że należy wykazać się względem niej szacunkiem? Serio, nie wiem co to za nowomowa…). Zobaczymy, ile wytrzymasz i jaki szacunek ignorantowi okażesz.
PS. Ogólnie mam wrażenie, że osiągnęliśmy jakieś opary absurdu. Mniej-więcej takie, jak gdy nietolerancyjna prawica oburza się na lewicę, że ta "niby taka tolerancyjna, a nietolerancji uszanować nie potrafi". Ta sytuacja jest bardzo podobna, nie wiem czy ktokolwiek poza mną to dostrzega?
Queer.pl samo w sobie nie ma jak podkreślać błędów, żaden taki skrypt osadzony na danej stronie internetowej nie istnieje. Mniemam, że korzysta Pani z Internet Explorera albo Egde? Radzę zmienić przeglądarkę internetową na Mozillę lub Google Chrome i zainstalować odpowiedni słownik jako add-on, wtedy będzie podkreślało.
Inną opcją jest pisać komentarze w procesorze tekstu - może być Word, ale też Libre Office, jeśli nie stać Panią na Worda, to żaden wstyd, sam przez wiele lat korzystałem z Libre'a na Linuksie - sprawdzić, czy coś podkreśla na czerwono, a potem opcją kopiuj-wklej przenieść do przeglądarki internetowej.
Naprawdę, są możliwości, trzeba tylko chcieć ;-)
Rady bardzo słuszne, szkoda tylko, że udzielone po chamsku, z publicznym wytknięciem palcem osoby popełniającej błędy.
BTW Chrome umie w sprawdzanie pisowni, a Edge nie? Dziwne...
Wydaje mi sie ze o ile fakt jezyk polski jest istotny o tyle sama wypowiadana tresc tez powinna miec znaczenie,:)
Szanowna Pani.
Queer.pl samo w sobie nie ma jak podkreślać błędów, żaden taki skrypt osadzony na danej stronie internetowej nie istnieje. Mniemam, że korzysta Pani z Internet Explorera albo Egde? Radzę zmienić przeglądarkę internetową na Mozillę lub Google Chrome i zainstalować odpowiedni słownik jako add-on, wtedy będzie podkreślało.
Inną opcją jest pisać komentarze w procesorze tekstu - może być Word, ale też Libre Office, jeśli nie stać Panią na Worda, to żaden wstyd, sam przez wiele lat korzystałem z Libre'a na Linuksie - sprawdzić, czy coś podkreśla na czerwono, a potem opcją kopiuj-wklej przenieść do przeglądarki internetowej.
Naprawdę, są możliwości, trzeba tylko chcieć ;-)
weź bo żałosny jesteś...lepiej idź na Frondę powalczyć z homofobami zamiast odpychać stąd potencjalne osoby LGBT...a zapomniałem, zbyt słaby jesteś żeby to robić
1. Ktoś poprawia błędy ortograficzne.
2. Napisz mu, że jest "słaby" (que?)
3. ...
4. PRROFIT :D
No normalnie mnie zagiąłeś Karolku :-P :-) WINK WINK XD
(Sorry, inaczej tego nie skomentuję).
A, jeszcze jedno, jak zwykle wykazujesz się wielką ignorancją językową, wiesz? Najpierw zarzucałeś mi, że piszę o "nieskończonych" wirusach (to nie jest wyrażenie, którego użyłem, to nie jest język naukowy odnośnie wirusów i do teraz nie wiem, co miało się za tymi słowami kryć, bo były... głupie?), teraz piszesz o "potencjalnych" osobach LGBT (w sensie, albo jesteś LGBT, albo nie, nie widzę tu żadnego potencjału... czyżbyś miał na myśli "potencjalnych użytkowników"? Ale wiesz, to są dwa różne wyrażenia i dwa różne znaczenia).
Cóż mogę powiedzieć? Może poczytaj troszkę książek, zwróc uwagę jakim językiem się posługują ich autorzy i co wtedy przekazują, a dopiero potem się tutaj produkuj? Bo sorry, nie jesteśani na tyle inteligentny, ani biegły językowo, bo prowadzić ze mną jakąkolwiek wymianę zdań.
Widzę literówki, przepraszam za nie, niestety, nie istnieje opcja edycji. Zauważ jednak, że istnieje różnica mięzy literówką, nie wiem, "bo => by" a pisaniem z błędami ortograficznymi (i to całą ich masą, błąd na błędzie) albo błędami językowymi, które wynikają nie z naciśnięcia klawiatury, a nieznajomości znaczenia słów ("nieskończony wirus").
Ale jakoś nie widzę, byś wypominał język komuś innemu niż mi...? :]
PS. Możliwe, że jestem ciut cięty na Karola, ale ten człowiek niczego sobą nie reprezentuje, zawsze robi jakieś wycieczki osobiste, wątpie, by krytyczna myśl kiedyś skaziła wnętrze jego głowy, a w dodatku nie zna podstaw biologii ("żywe" wirusy, co "umrą" bez tlenu i pożywienia... ym, wut? 0_o) i nie rozumie języka, którym się posługuje.
Próbowałem zarówno być dla niego miłym, jak i przemówić mu do rozsądku. Jak ignorantem był, tak ignorantem jest. Przyznam szczerze, każda jego kolejna wypowiedź na tym portalu sprawia, że coraz bardziej wątpię w to, że kiedykolwiek zacznie myśleć. Obawiam się, że w stosunku do tej osoby i tego, co ona sobą reprezentuje, złośliwość jest jedynym, co mi zostało. Bo wiesz, jeśli ktoś ciągle mówi głupoty i jeszcze myśli, że "co to on nie jest" to osoby myślące zaczną się prędzej lub później irytować przez takiego typa. Co też miało miejsce.
A w sumie to wybacz, nie wiem co ja Ci się tłumaczę, obok Karola i don_diego należysz to "mrocznej trójcy" która obniża poziom dyskusji, głosi jakieś, hm... poglądy ze średniowiecza (serio serio) i jeszcze uważa się za jakiś szczyt inteligencki, elokwencji i wychowania. To, że akurat Ty, drogi andro, wypominasz mi to i owo, przypomina mi bardzo taką jedną przypowieść z Biblii... hm, jak to było... coś o belce i źdźble...? :]
Cóż, jest "pewna" różnica, jeśli nie wklika się na klawiaturze odpowiednich literek - a pomijając to, że zazwyczaj jest z tym problem, aby pisać po polsku trzeba czasami wklikać nie tylko jeden guzik, ale czasem i kombinację guzików, wiesz, ą, ż, ć itd. - bo się w nie nie trafiło, a jeśli pisze się o "dwuch horędalnych żędach" bo się nie zna zasad ortografii. I wtedy, coż można powiedzieć, nawet najzręczniejsze palce nie pomogą. Ale oczywiście, drogi andro, jesteś... no cóż, samym sobą, więc ta "delikatna" różniczna - no, normalnie tyci tyci - Ci umknęła.
Cóż, wiele rzeczy Ci umyka. Bardzo wiele, odważę się napisać.
Wydaje mi sie ze o ile fakt jezyk polski jest istotny o tyle sama wypowiadana tresc tez powinna miec znaczenie,:)
Szanowna Pani.
Queer.pl samo w sobie nie ma jak podkreślać błędów, żaden taki skrypt osadzony na danej stronie internetowej nie istnieje. Mniemam, że korzysta Pani z Internet Explorera albo Egde? Radzę zmienić przeglądarkę internetową na Mozillę lub Google Chrome i zainstalować odpowiedni słownik jako add-on, wtedy będzie podkreślało.
Inną opcją jest pisać komentarze w procesorze tekstu - może być Word, ale też Libre Office, jeśli nie stać Panią na Worda, to żaden wstyd, sam przez wiele lat korzystałem z Libre'a na Linuksie - sprawdzić, czy coś podkreśla na czerwono, a potem opcją kopiuj-wklej przenieść do przeglądarki internetowej.
Naprawdę, są możliwości, trzeba tylko chcieć ;-)
weź bo żałosny jesteś...lepiej idź na Frondę powalczyć z homofobami zamiast odpychać stąd potencjalne osoby LGBT...a zapomniałem, zbyt słaby jesteś żeby to robić
1. Ktoś poprawia błędy ortograficzne.
2. Napisz mu, że jest "słaby" (que?)
3. ...
4. PRROFIT :D
No normalnie mnie zagiąłeś Karolku :-P :-) WINK WINK XD
(Sorry, inaczej tego nie skomentuję).
A, jeszcze jedno, jak zwykle wykazujesz się wielką ignorancją językową, wiesz? Najpierw zarzucałeś mi, że piszę o "nieskończonych" wirusach (to nie jest wyrażenie, którego użyłem, to nie jest język naukowy odnośnie wirusów i do teraz nie wiem, co miało się za tymi słowami kryć, bo były... głupie?), teraz piszesz o "potencjalnych" osobach LGBT (w sensie, albo jesteś LGBT, albo nie, nie widzę tu żadnego potencjału... czyżbyś miał na myśli "potencjalnych użytkowników"? Ale wiesz, to są dwa różne wyrażenia i dwa różne znaczenia).
Cóż mogę powiedzieć? Może poczytaj troszkę książek, zwróc uwagę jakim językiem się posługują ich autorzy i co wtedy przekazują, a dopiero potem się tutaj produkuj? Bo sorry, nie jesteśani na tyle inteligentny, ani biegły językowo, bo prowadzić ze mną jakąkolwiek wymianę zdań.
Widzę literówki, przepraszam za nie, niestety, nie istnieje opcja edycji. Zauważ jednak, że istnieje różnica mięzy literówką, nie wiem, "bo => by" a pisaniem z błędami ortograficznymi (i to całą ich masą, błąd na błędzie) albo błędami językowymi, które wynikają nie z naciśnięcia klawiatury, a nieznajomości znaczenia słów ("nieskończony wirus").
Ale jakoś nie widzę, byś wypominał język komuś innemu niż mi...? :]
PS. Możliwe, że jestem ciut cięty na Karola, ale ten człowiek niczego sobą nie reprezentuje, zawsze robi jakieś wycieczki osobiste, wątpie, by krytyczna myśl kiedyś skaziła wnętrze jego głowy, a w dodatku nie zna podstaw biologii ("żywe" wirusy, co "umrą" bez tlenu i pożywienia... ym, wut? 0_o) i nie rozumie języka, którym się posługuje.
Próbowałem zarówno być dla niego miłym, jak i przemówić mu do rozsądku. Jak ignorantem był, tak ignorantem jest. Przyznam szczerze, każda jego kolejna wypowiedź na tym portalu sprawia, że coraz bardziej wątpię w to, że kiedykolwiek zacznie myśleć. Obawiam się, że w stosunku do tej osoby i tego, co ona sobą reprezentuje, złośliwość jest jedynym, co mi zostało. Bo wiesz, jeśli ktoś ciągle mówi głupoty i jeszcze myśli, że "co to on nie jest" to osoby myślące zaczną się prędzej lub później irytować przez takiego typa. Co też miało miejsce.
A w sumie to wybacz, nie wiem co ja Ci się tłumaczę, obok Karola i don_diego należysz to "mrocznej trójcy" która obniża poziom dyskusji, głosi jakieś, hm... poglądy ze średniowiecza (serio serio) i jeszcze uważa się za jakiś szczyt inteligencki, elokwencji i wychowania. To, że akurat Ty, drogi andro, wypominasz mi to i owo, przypomina mi bardzo taką jedną przypowieść z Biblii... hm, jak to było... coś o belce i źdźble...? :]
Wydaje mi sie ze o ile fakt jezyk polski jest istotny o tyle sama wypowiadana tresc tez powinna miec znaczenie,:)
Szanowna Pani.
Queer.pl samo w sobie nie ma jak podkreślać błędów, żaden taki skrypt osadzony na danej stronie internetowej nie istnieje. Mniemam, że korzysta Pani z Internet Explorera albo Egde? Radzę zmienić przeglądarkę internetową na Mozillę lub Google Chrome i zainstalować odpowiedni słownik jako add-on, wtedy będzie podkreślało.
Inną opcją jest pisać komentarze w procesorze tekstu - może być Word, ale też Libre Office, jeśli nie stać Panią na Worda, to żaden wstyd, sam przez wiele lat korzystałem z Libre'a na Linuksie - sprawdzić, czy coś podkreśla na czerwono, a potem opcją kopiuj-wklej przenieść do przeglądarki internetowej.
Naprawdę, są możliwości, trzeba tylko chcieć ;-)
weź bo żałosny jesteś...lepiej idź na Frondę powalczyć z homofobami zamiast odpychać stąd potencjalne osoby LGBT...a zapomniałem, zbyt słaby jesteś żeby to robić
1. Ktoś poprawia błędy ortograficzne.
2. Napisz mu, że jest "słaby" (que?)
3. ...
4. PRROFIT :D
No normalnie mnie zagiąłeś Karolku :-P :-) WINK WINK XD
(Sorry, inaczej tego nie skomentuję).
A, jeszcze jedno, jak zwykle wykazujesz się wielką ignorancją językową, wiesz? Najpierw zarzucałeś mi, że piszę o "nieskończonych" wirusach (to nie jest wyrażenie, którego użyłem, to nie jest język naukowy odnośnie wirusów i do teraz nie wiem, co miało się za tymi słowami kryć, bo były... głupie?), teraz piszesz o "potencjalnych" osobach LGBT (w sensie, albo jesteś LGBT, albo nie, nie widzę tu żadnego potencjału... czyżbyś miał na myśli "potencjalnych użytkowników"? Ale wiesz, to są dwa różne wyrażenia i dwa różne znaczenia).
Cóż mogę powiedzieć? Może poczytaj troszkę książek, zwróc uwagę jakim językiem się posługują ich autorzy i co wtedy przekazują, a dopiero potem się tutaj produkuj? Bo sorry, nie jesteśani na tyle inteligentny, ani biegły językowo, bo prowadzić ze mną jakąkolwiek wymianę zdań.
Widzę literówki, przepraszam za nie, niestety, nie istnieje opcja edycji. Zauważ jednak, że istnieje różnica mięzy literówką, nie wiem, "bo => by" a pisaniem z błędami ortograficznymi (i to całą ich masą, błąd na błędzie) albo błędami językowymi, które wynikają nie z naciśnięcia klawiatury, a nieznajomości znaczenia słów ("nieskończony wirus").
Ale jakoś nie widzę, byś wypominał język komuś innemu niż mi...? :]
PS. Możliwe, że jestem ciut cięty na Karola, ale ten człowiek niczego sobą nie reprezentuje, zawsze robi jakieś wycieczki osobiste, wątpie, by krytyczna myśl kiedyś skaziła wnętrze jego głowy, a w dodatku nie zna podstaw biologii ("żywe" wirusy, co "umrą" bez tlenu i pożywienia... ym, wut? 0_o) i nie rozumie języka, którym się posługuje.
Próbowałem zarówno być dla niego miłym, jak i przemówić mu do rozsądku. Jak ignorantem był, tak ignorantem jest. Przyznam szczerze, każda jego kolejna wypowiedź na tym portalu sprawia, że coraz bardziej wątpię w to, że kiedykolwiek zacznie myśleć. Obawiam się, że w stosunku do tej osoby i tego, co ona sobą reprezentuje, złośliwość jest jedynym, co mi zostało. Bo wiesz, jeśli ktoś ciągle mówi głupoty i jeszcze myśli, że "co to on nie jest" to osoby myślące zaczną się prędzej lub później irytować przez takiego typa. Co też miało miejsce.
A w sumie to wybacz, nie wiem co ja Ci się tłumaczę, obok Karola i don_diego należysz to "mrocznej trójcy" która obniża poziom dyskusji, głosi jakieś, hm... poglądy ze średniowiecza (serio serio) i jeszcze uważa się za jakiś szczyt inteligencki, elokwencji i wychowania. To, że akurat Ty, drogi andro, wypominasz mi to i owo, przypomina mi bardzo taką jedną przypowieść z Biblii... hm, jak to było... coś o belce i źdźble...? :]