W geście solidarności z warszawskimi aktywistkami - w wielu miastach Polski odbyły się manifestacje. Istotnym elementem okazało się również wieszanie flag na pomnikach, jako symbolu przynależności osób LGBT+ do naszego państwa. Tęcza pojawiła się na krakowskim Smoku Wawelskim, w Poznaniu flagę przyprawiono Adamowi Mickiewiczowi.
Chociaż policja nie zainteresowała się tym faktem, a rzecznik wielkopolskiej policji, Andrzej Borowiak, nie odnotował żadnych skarg, ani interwencji - prokuratura szybko dopatrzyła się problem i z kierownictwa Magdaleny Mikoś-Fity, która powołała się na przepis mówiący o tym, że w pilnych sprawach policja może zabezpieczyć ślady bez wszczynania śledztwa.
Głos w sprawie zabrał prezydent Poznania. "W moim odczuciu do znieważenia pomnika Adama Mickiewicza nie doszło. Nie mamy do czynienia z jego dewastacją" - komentuje Jacek Jaśkowiak dla Gazety Wyborczej, zastrzegając: "nie znam opinii ekspertów w tej sprawie".
Dodaje: "w przeszłości zawsze traktowaliśmy podobne zdarzenia jako spontaniczne, happeningowe akcje. Nie widzę powodów, by domagać się ścigania osób, które tę szarfę zawiesiły i nie zamierzam tego robić" - podkreśla prezydent
Niemniej Jaśkowiakowi nie podoba się zawieszenie tęczowej flagi na pomniku Chrystusa w Warszawie. "Potrafię zrozumieć osoby wierzące. U wielu z nich zawieszanie tęczowych flag na pomnikach i symbolach religijnych może budzić mieszane odczucia i wywoływać negatywne reakcje. Mogą traktować to jako ich znieważenie".
Prezydent zarazem podkreśla, że równość jest dla niego najważniejsza. "Dążę do tego, by Poznań był miastem otwartym, w którym każdy czuje się dobrze. Jestem zbulwersowany sposobem, w jaki rządzący we współpracy z częścią kleru nakręcają niechęć do osób LGBT+. Jeszcze bardziej ubolewam nad tym, że nagonka na środowiska homoseksualne, tak jak wcześniej na uchodźców, jest w rękach Jarosława Kaczyńskiego narzędziem walki politycznej".
Jaśkowiak twierdzi, że ostatnie wydarzenia mogą być na rękę prezesowi PiS. "W tym wymiarze środowisko LGBT+, organizując różnego rodzaju happeningi, bardzo idzie Kaczyńskiemu na rękę. Powoduje bowiem mobilizację jego zwolenników".
"Happeningi, zwłaszcza te wykorzystujące symbole religijne i obrażające uczucia wielu katolików, będą więc niczym innym jak amunicją w rękach prezesa PiS. Będzie wręcz takie zachowania umiejętnie podsycał, bo politycznie mu się to opłaca" - uważa prezydent Poznania.
Słowa prezydenta skomentował na Facebooku prezes poznańskiej Grupy Stonewall, Mateusz Sulwiński. "Chyba najwyższy czas przestać przymykać oko na "sojusznictwo" pana prezydenta Jaśkowiaka, który w pierwszym komentarzu do sytuacji osób LGBT+ od miesięcy dołącza do grona zwolenników chorego symetryzmu. To naprawdę nie jest czas na takie puste, fałszywe gesty. To czas na realne działania samorządu, który może zrobić dla osób LGBT+ bardzo dużo" - twierdzi.
(kb)
"Chyba najwyższy czas przestać przymykać oko na "sojusznictwo" pana prezydenta Jaśkowiaka, który w pierwszym komentarzu do sytuacji osób LGBT+ od miesięcy dołącza do grona zwolenników chorego symetryzmu. To naprawdę nie jest czas na takie puste, fałszywe gesty. To czas na realne działania samorządu, który może zrobić dla osób LGBT+ bardzo dużo"