W niedzielę przed biurami diecezji i archidiecezji rzymskokatolickich odbyły się demonstracje "Słowo na niedzielę - wieszak dla biskupa". A wszystko z powodu zeszłotygodniowego apelu biskupów, którzy chcieli przyspieszenia prac nad projektem "zatrzymaj aborcję", znoszącym m.in. możliwość przerywania ciąży ze względu ciężkie wady płodu. W Warszawie przed Domem Arcybiskupów zawisła... tęczowa flaga.
14 marca na stronie Konferencji Episkopatu Polski pojawił się
komunikat z "378. zebrania plenarnego". W jednym z punktów mogliśmy przeczytać: "Przypominając o konieczności bezwarunkowego szacunku należnego każdej istocie ludzkiej we wszystkich chwilach jej istnienia (por.
Dignitas personae, 10), biskupi apelują o niezwłoczne podjęcie prac legislacyjnych nad projektem obywatelskim
Zatrzymaj aborcję". Związane z projektem ustawy osoby poinformowały, że na polecenie marszałka sejmu, Marka Kuchcińskiego, dokonano zmiany w sejmowym harmonogramie i już
19 marca projektem zająć się miała Komisja Sprawiedliwości i Praw Człowieka.
W niedzielę w wielu miastach odbyły się protesty Strajku Kobiet - przed budynkami diecezji i archidiecezji - jako
brak zgody na ingerowanie KEP w proces ustawodawczy w Polsce.Protesty, zatytułowane "
Słowo na niedzielę - wieszak dla biskupa" odbyły się w wielu miastach, m.in. w Warszawie, Krakowie, Lublinie, Białymstoku, Poznaniu, Wrocławiu, Olsztynie, czy Ełku. W wielu miejscach nie brakował tęczowych flag, jak i podkreślania, że Polska jest krajem dla wszystkich.
W Warszawie przed Domem Arcybiskupów (siedzibą warszawskich biskupów) spontanicznie zawisła... tęczowa flaga!"
Kościół ma prawo głosić swoją wizję moralności. Natomiast nie ma prawa wpływać na rząd, który reguluje zasady, według których toczy się życie wszystkich obywatelek i obywateli, również tych niewierzących. Przynależność do Kościoła jest kwestią wolnego wyboru. Kościół nie ma prawa do niczego nas zmuszać. A wpływając na władzę państwową, zmusza do postępowania zgodnego ze swoimi wytycznymi. Tak nie może być" - mówiła w Warszawie Zofia Marcinek z warszawskiego Strajku Kobiet.
(md)
Czyli jeżeli jest narażone życie tego dziecka to trzeba zabić to dziecko? Trochę pokrętna ta logika. A jeżeli jest zagrożone życie kobiety w ciąży, to aborcja jest dozwolona i nikt tego nie kwestionuje.
Po drugie to okropne zmuszać do utrzymania bardzo trudnej ciąży z narażeniem życia matki i tego dziecka, tylko dlatego, że czarny batman tak sobie wymyślił, po trzecie kiedy będzie możliwość wypisania się oficjalnie z kościoła dla kogoś kto np tak jak ja nie chce mieć z nim nic wspólnego i brzydzi się poczynaniami jego i jego czarnych sług ?
No właśnie, dlaczego o sprawach aborcji mają mieć do powiedzenia osoby, których to nie dotyczy, jak np.homoseksualisci?
Wiele jest osób, które chcą legalnej, ograniczonej w zasadnym stopniu aborcji ale nie będą protestować pod tęczową flagą...
Po drugie to okropne zmuszać do utrzymania bardzo trudnej ciąży z narażeniem życia matki i tego dziecka, tylko dlatego, że czarny batman tak sobie wymyślił, po trzecie kiedy będzie możliwość wypisania się oficjalnie z kościoła dla kogoś kto np tak jak ja nie chce mieć z nim nic wspólnego i brzydzi się poczynaniami jego i jego czarnych sług ?