Grzegorz Górny, redaktor naczelny katolickiego portalu Fronda.pl, skomentował we wtorek na antenie Radia Maryja plany włoskiego rządu w zakresie penalizacji dyskryminacji mniejszości seksualnych. "Widać, że włoska centro-lewica przejmuje wzorce chińskiej partii komunistycznej".
Zdaniem Górnego, termin "homotransfobia" to przykład niesprecyzowanej, ideologicznej nowomowy. "Tym mianem obejmuje się niechęć, sprzeciw, krytykę dotyczącą osób homoseksualnych lub transpłciowych. Powstaje zasadnicze pytanie: Co to znaczy niechęć, krytyka? Z jednej strony są zapisy, że wszelkie akty przemocy wobec ludzi o tego typu orientacji mogą być karane pozbawieniem wolności nawet do 6 lat. Z drugiej strony jest przewidziana kara do 1,5 roku więzienia, a nawet takie kary jak: odebranie prawa jazdy czy paszportu, zakaz wychodzenia z domu w określonych porach albo obowiązek odbywania prac społecznych na rzecz organizacji gejowskich za tzw. dyskryminację osób transpłciowych lub homoseksualnych. (…) Można powiedzieć, że to nawiązanie do wzorców chińskich, ponieważ w Chinach w systemie zaufania społecznego, jeżeli w pewnym momencie wpadnie się w system nagan, to władze mogą odebrać prawo jazdy czy paszport".
"Organizacje gejowskie twierdzą, że homofobiczne czy transfobiczne są np. twierdzenia, że małżeństwo to związek kobiety i mężczyzny albo cytowanie Pisma Świętego czy nauki Kościoła na temat aktów homoseksualnych. Oni domagają się interwencji prokuratury i sądów w tej sprawie, ale nie ma ku temu podstawy prawnej", ocenia redaktor. "Gdyby Radio Maryja było zarejestrowane we Francji i tam nadawało, to z pewnością już zostałoby ukarane bardzo wysokimi grzywnami. (...) Jeżeli to wejdzie we Włoszech, to tam usta wielu pasterzy i kaznodziejów zostaną zakneblowane".
Jako przykład agresywnego zachowania organizacji LGBT, Górny przywołał protesty w miejscowości Lizzano w południowych Włoszech, do których doszło 14 lipca. "Aktywiści LGBT okrążyli kościół [wewnątrz odbywała się ceremonia różańcowa w intencji odrzucenia ustawy - przyp. red.], grozili osobom wchodzącym do świątyni i przeszkadzali w modlitwie wznosząc obraźliwe okrzyki. Okleili także kościół tęczowymi ulotkami. Proboszcz przestraszył się, że może dojść do rękoczynów, dlatego że działacze LBGT byli bardzo agresywni i wezwał grupę karabinierów. (...) Karabinierzy zaczęli legitymować protestujących, ale wkrótce zjawiła się pani burmistrz miast Lizzano, która krzyczała na karabinierów i żądała, by zostawili oni w spokoju aktywistów LGBT, a zajęli się modlącymi w świątyni i ich zaczęli legitymować".
"Oni chcą uzyskać broń, taki oręż, żeby móc ścigać w majestacie prawa osoby, które krytykują ich zachowanie", podsumował dziennikarz.
JS
Poniedziałek, 07.11.2016 Trzęsienie ziemi przez związki partnerskie? Watykan przeprasza
Piątek, 12.09.2008 Paragraf za krytykowanie papieża
Wtorek, 20.09.2005 "Homomałżeństwa" we Włoszech
Środa, 11.06.2025 Czy Karol Nawrocki poparłby ustawę o związkach partnerskich? Jest deklaracja
Poniedziałek, 17.01.2022 Była Ministra Spraw Wewnętrznych Finlandii stanęła przed sądem. Homofobię usprawiedliwia cytatami z Biblii
Tylko gdzie granica między krytyką a hejtem? Dla niektórych hejtem jest wspomnienie badań (a sporo takich jest) zgodnie z którymi im ktoś gorzej wykształcony tym większe prawdopodobieństwo, że zagłosuje na PiS. Pisząc o tym kogoś hejtuję?
Nie. Przywoływanie faktów to nie hejt. Hejtem może być ich nadinterpretacja. Tutaj np. mógłbyś stwierdzić, że każdy kto głosuje na PiS jest słabo wykształcony. A to wcale nie wynika z tej statystyki.
Tylko gdzie granica między krytyką a hejtem? Dla niektórych hejtem jest wspomnienie badań (a sporo takich jest) zgodnie z którymi im ktoś gorzej wykształcony tym większe prawdopodobieństwo, że zagłosuje na PiS. Pisząc o tym kogoś hejtuję?
To zupełnie jak polska prawica. Dlatego uważam, że otwarcie i merytorycznie należy krytykować mentalność wyborców PiS. Krytykować, nie hejtować.
Chińscy komuniści nie są "LGBT friendly", więc jeśli ktoś jest do nich podobny to raczej Fronda.
Jeżeli usta tego kłamcy i obłudnika który zwyzywał mnie na fellow, bo nie chciałem się z nim spotkać, zostaną zamknięte to jestem ZA!
Zgadza się i to zanim doszłoby do tematów LGBT. W pierwszej kolejności dostaliby grzywnę za promocję przemocy w rodzinie i usprawiedliwianie gwałtów małżeńskich. Tak, naprawdę na antenie tego radia można usłyszeć, że przemocowy małżonek to dar od Boga dzięki któremu kobieta może nieść swój krzyż. Kobieta ma obowiązek zawsze spełniać pragnienia prokreacyjne męża itp. do tego jeszcze promowanie kar wobec dzieci. Nie zdążyliby nawet dojść do tematu LGBT, a stacją byłaby już zdjęta.