Z uwagi na to, że w tym roku sezon marszów równości nie odbywa się z powodu koronawirusa, organizacja Tęczowy Białystok postanowiła upamiętnić rocznicę pierwszego, historycznego marszu w inny sposób. W mieście pojawiły się billboardy w tęczowych odsłonach, aby pokazać, że osoby LGBT także w nim żyją.
Dokładnie rok temu przez ulice Białegostoku przeszedł pierwszy w tym mieście marsz równości. Nie odbył się on jednak w spokojnej atmosferze - od dłuższego czasu środowiska nacjonalistyczne przygotowywały się do zakłócania wydarzenia, także księża nawoływali do "niebycia obojętnym". Ostatecznie w trakcie marszu
doszło do wielu aktów nienawiści, w tym pobić, opluć, wyzwisk, na oczach policji.
Mimo że w tym roku marsz nie mógł się odbyć z powodu koronawirusa, organizacja Tęczowy Białystok zorganizowała inną akcję, aby upamiętnić rocznicę wydarzenia. Pod hasłem "Po burzy zawsze wychodzi słońce" umieścili w mieście tęczowe billboardy. W ramach obchodów w sobotę odbył się również pokaz filmu Werki Kozłowskiej „W mieście Białystok”, opowiadającego o białostockim Marszu Równości, a w niedzielę - "Tęczowe Karaoke".
Billboardy na terenie Białegostoku pojawiły się w ośmiu wersjach, każdy przedstawiał inną tęczową flagę - klasyczną, całej społeczności LGBT, lesbijską, bi-, pan- i aseksualną, niebinarną oraz trans- i interpłciową. Na billboardach znajdują się także różne hasła, np. "Checemy całego życia", "Jesteśmy u siebie" czy "Miłość przeciw nienawiści". Akcja ma na celu pokazać, że w mieście, tak jak i na terenie całej Polski, żyją i mieszkają osoby o innych orientacjach czy tożsamościach niż heteroseksualna i cispłciowa.
"Za kilka dni minie rok od marszu, którego nie trzeba nikomu przypominać. Bo wszyscy i wszystkie doskonale go pamiętamy.
W zasadzie – nie możemy zapomnieć. W tym roku pandemia koronawirusa sprawiła, że nie możemy maszerować, ale to nie znaczy, że nas nie ma. Zamiast marszu zapraszamy Was więc na obchody rocznicowe w postaci wydarzeń organizowanych przez nas i zaprzyjaźnione organizacje. Zapowiadali_łyśmy, że spotkacie nas na ulicach Białegostoku.
Bo jest to nasz dom. I chcemy się czuć jak w domu. Dlatego w tym roku zaznaczamy swoją obecność w przestrzeni miasta inaczej: kampanią billboardową. Umieścili_łyśmy na niej hasła, które mamy w sercach" - pisze organizacja.
(jg)
Jesteśmy, będziemy