"Badania naukowe pokazują, że zdrowie psychiczne osób należących do mniejszości seksualnych i tożsamościowych (LGBTQ+) jest nierozerwalnie związane z czynnikami społeczno-kulturowymi. (...) Obecnie wiadomo w świecie nauki, że częstsze występowanie zaburzeń nastroju, tendencji autodestrukcyjnych i prób samobójczych u osób LGBTQ+, jest związane z dyskryminacją i przemocą, których te osoby doświadczają" - pisze w krótkim przeglądzie badań naukowych na temat zdrowia psychicznego osób LGBTQ psycholog Dominik Haak.
Haak przytoczył m.in. na badania przeprowadzone przez profesora Marka Hatzenbuehler’a i jego zespół z Uniwersytetu Kolumbia. Naukowcy sprawdzili korelację jaka występuje pomiędzy rozwiązaniami prawnymi mającymi chronić osoby LGBTQ przed dyskryminacją wprowadzonymi w poszczególnych stanach USA, a ogólną kondycją psychiczną tych osób. Wyniki pokazały, że osoby nieheteronormatywne mieszkające w stanach, które nie wprowadziły rozwiązań antydyskryminacyjnych, częściej doświadczają problemów natury psychicznej.
W artykule przywołano również badania profesorki Uniwersytetu w Bostonie, Julia Raifman, która w pracy "JAMA Psychiatry" pokazała, że w stanach, w których lekarz może powołać się na klauzulę sumienia i odmówić dostępu do swoich usług parom jednopłciowym, obserwuje się wśród osób nieheteronormatywnych większą o 46 proc. zapadalność na różne zaburzenia psychiczne.
Autor powołał się także na stanowisko Amerykańskiego Towarzystwa Psychologicznego, jednego z największych i najważniejszych w świecie psychologii, pt. "Marriage equality and LGBT health". W dokumencie wskazano, że równouprawnienie pod względem możliwości formalizowania związków jest jedną z przyczyn poprawy kondycji psychicznej osób LGBTQ oraz redukcji wpływu tzw. stresu mniejszościowego.
Tezę głoszącą, że wzrost społecznej akceptacji oraz polepszenie dostępu do rozwiązań prawnych zapobiegających dyskryminacji mniejszości zapobiega powstawaniu u przedstawicieli i przedstawicielek mniejszości zaburzeń psychicznych, zdaje się potwierdzać również wspólne studium Duńskiego Instytutu Badawczego ds. Przeciwdziałania Samobójstwom i Uniwersytetu Sztokholmskiego. Naukowcy i naukowczynie wykazali, że odsetek samobójstw wśród osób homoseksualnych, które pozostają w związkach małżeńskich po legalizacji małżeństw jednopłciowych w tych krajach, znacząco spadł.
Pełen przegląd badań autorstwa Dominika Haaka znajdziecie pod tym linkiem: https://dominikhaak.pl/
(pk)
Piątek, 16.12.2011 Równośc małżeńska lepsza dla zdrowia?
Piątek, 05.08.2011 USA: stowarzyszenie psychologów za małżeństwami
Piątek, 05.03.2021 Amerykańskie Towarzystwo Psychologiczne sprzeciwia się "terapii" konwersyjnej osób transpłciowych
Piątek, 15.11.2019 Mniej samobójstw wśród osób homoseksualnych po legalizacji małżeństw jednopłciowych
Poniedziałek, 28.10.2019 Badania z USA: równość małżeńska oznacza mniej samobójstw wśród młodzieży
Tymczasem uważam, że to każdy z nas powinien być tak naprawdę panem swojego życia, a postawy innych osób nie powinny mieć dla nas większego znaczenia. I tylko wtedy możemy cieszyć się pełnym zdrowiem psychicznym, gdy nie szukamy akceptacji na zewnątrz. Gdy kochamy siebie i nie uzależniamy swojego samopoczucia od tego, co inni o nas pomyślą. "Wiesz, co to znaczy, gdy masz w nosie to, co inni o tobie mówią? To właśnie jest wolność"- jak mawiał Anthony de Mello. Bardzo mi się ta myśl spodobała ...
Oczywiście cudownie, gdy inne osoby są tolerancyjne i otwarte, gdy są rozwiązania prawne chroniące mniejszości. Bez wątpienia tak, tylko nie wolno nam się od tego w żadnym wypadku uzależniać. Bo szczęście i dobrostan są tak naprawdę w nas, w naszych sercach i od nas najbardziej zależy, czy będą nam towarzyszyły w naszym codziennym życiu :)
8 - tyle jest minusów pod tym komentarzem
A to prawda co autor napisał, rzeczywistosc polska
Osoby lgbt + od dawna spotykają się z dyskryminacją, a chcieliby tylko żyć w spokoju, żyć jak wszyscy
...
Następnym razem, zamiast płakać dlatego, że masz minusy pod komentarzami, pomyśl sobie, że szczęście jest we wnętrzu?
...
Sorry, ale osoba, która ma doła, bo dostała dwa minusy nie powinna argumentować, że osoby LGBT powinny być szczęśliwe pomimo homofobii w ich społeczeństwach. To dwulicowe i wewnętrznie sprzeczne.
Teraz rozumiesz?
Tymczasem uważam, że to każdy z nas powinien być tak naprawdę panem swojego życia, a postawy innych osób nie powinny mieć dla nas większego znaczenia. I tylko wtedy możemy cieszyć się pełnym zdrowiem psychicznym, gdy nie szukamy akceptacji na zewnątrz. Gdy kochamy siebie i nie uzależniamy swojego samopoczucia od tego, co inni o nas pomyślą. "Wiesz, co to znaczy, gdy masz w nosie to, co inni o tobie mówią? To właśnie jest wolność"- jak mawiał Anthony de Mello. Bardzo mi się ta myśl spodobała ...
Oczywiście cudownie, gdy inne osoby są tolerancyjne i otwarte, gdy są rozwiązania prawne chroniące mniejszości. Bez wątpienia tak, tylko nie wolno nam się od tego w żadnym wypadku uzależniać. Bo szczęście i dobrostan są tak naprawdę w nas, w naszych sercach i od nas najbardziej zależy, czy będą nam towarzyszyły w naszym codziennym życiu :)
8 - tyle jest minusów pod tym komentarzem
A to prawda co autor napisał, rzeczywistosc polska
Osoby lgbt + od dawna spotykają się z dyskryminacją, a chcieliby tylko żyć w spokoju, żyć jak wszyscy
Lekarze i psycholodzy, cała masa, po wielu badaniach: Polityka i społeczeństwo mają wpływ na stan psychicznych osób LGBT+
Jeden random z Internetu: No, mi się nie widzi!!!
...?
W stolicy także dużo jest wrogości, co jest naprawdę bardzo smutne. Wydaje mi się, że jest dużo więcej wrogości w ciągu ostatnich pięciu lat, czego wcześniej nie widziałem. Warszawa nie zawsze ma liberalne i przyjazne oblicze. Sam padłem ofiarą nagonki na osiedlu, w którym mieszkam od ponad czterdziestu lat. Długo nie potrafiłem sobie z tym poradzić, czułem się bardzo bezradny i przygnębiony tym wszystkim, co się stało ...
Tym bardziej wydaje mi się, że należy być zawsze sobą i nie pozwolić na to, aby to inni decydowali o naszym samopoczuciu. Inne osoby nie mają prawa decydować, jak się czujemy i jak przeżywamy nasze życie. Cudza akceptacja także nie powinna być nam potrzebna do szczęścia, chociaż bywa bardzo przyjemna ...
Nie rozumiem zupełnie, dlaczego inni często lubią zajmować się cudzym życiem. Dlatego nie warto dawać im władzy nad sobą. Nasz świat naprawdę bywa czasem dziwny. Miejmy nadzieję, że jasna strona w końcu zwycięży, a tolerancja, otwartość i serdeczność zaczną być (znowu) na porządku dziennym. Oby jak najszybciej tak właśnie się stało :)
Nie zawsze, ale często. To kwestia prawdopodobieństw. Teraz wyobraź sobie, że ludzie nie żyją w atmosferze nagonki 5 lat, ale całe życie, jakie znają.
Nie każdy obdiera świat w sposób, jaki ty odbierasz, więc to dość patronizujące, kiedy piszesz, co piszesz, z wieży złotej.
Nie rozumiem zatem, skąd nielubienie wyników badań stanu obecnego
W stolicy także dużo jest wrogości, co jest naprawdę bardzo smutne. Wydaje mi się, że jest dużo więcej wrogości w ciągu ostatnich pięciu lat, czego wcześniej nie widziałem. Warszawa nie zawsze ma liberalne i przyjazne oblicze. Sam padłem ofiarą nagonki na osiedlu, w którym mieszkam od ponad czterdziestu lat. Długo nie potrafiłem sobie z tym poradzić, czułem się bardzo bezradny i przygnębiony tym wszystkim, co się stało ...
Tym bardziej wydaje mi się, że należy być zawsze sobą i nie pozwolić na to, aby to inni decydowali o naszym samopoczuciu. Inne osoby nie mają prawa decydować, jak się czujemy i jak przeżywamy nasze życie. Cudza akceptacja także nie powinna być nam potrzebna do szczęścia, chociaż bywa bardzo przyjemna ...
Nie rozumiem zupełnie, dlaczego inni często lubią zajmować się cudzym życiem. Dlatego nie warto dawać im władzy nad sobą. Nasz świat naprawdę bywa czasem dziwny. Miejmy nadzieję, że jasna strona w końcu zwycięży, a tolerancja, otwartość i serdeczność zaczną być (znowu) na porządku dziennym. Oby jak najszybciej tak właśnie się stało :)
Tymczasem uważam, że to każdy z nas powinien być tak naprawdę panem swojego życia, a postawy innych osób nie powinny mieć dla nas większego znaczenia. I tylko wtedy możemy cieszyć się pełnym zdrowiem psychicznym, gdy nie szukamy akceptacji na zewnątrz. Gdy kochamy siebie i nie uzależniamy swojego samopoczucia od tego, co inni o nas pomyślą. "Wiesz, co to znaczy, gdy masz w nosie to, co inni o tobie mówią? To właśnie jest wolność"- jak mawiał Anthony de Mello. Bardzo mi się ta myśl spodobała ...
Oczywiście cudownie, gdy inne osoby są tolerancyjne i otwarte, gdy są rozwiązania prawne chroniące mniejszości. Bez wątpienia tak, tylko nie wolno nam się od tego w żadnym wypadku uzależniać. Bo szczęście i dobrostan są tak naprawdę w nas, w naszych sercach i od nas najbardziej zależy, czy będą nam towarzyszyły w naszym codziennym życiu :)
To łatwe powiedzieć, bo mieszkasz w liberalnym mieście. Kiedy na niemal każdym kroku spotykasz się z wrogością, to wpływa na ciebie, czy tego chcesz, czy nie. Zwłaszcza, jeśli ludzie wokół są w stanie Cię prześladować czy bić. I zwłaszcza, kiedy nie możesz się obronić.
Realia są takie, że jedna trzecia kraju żyje pod faszystowskimi strefami wolnymi.
Tymczasem uważam, że to każdy z nas powinien być tak naprawdę panem swojego życia, a postawy innych osób nie powinny mieć dla nas większego znaczenia. I tylko wtedy możemy cieszyć się pełnym zdrowiem psychicznym, gdy nie szukamy akceptacji na zewnątrz. Gdy kochamy siebie i nie uzależniamy swojego samopoczucia od tego, co inni o nas pomyślą. "Wiesz, co to znaczy, gdy masz w nosie to, co inni o tobie mówią? To właśnie jest wolność"- jak mawiał Anthony de Mello. Bardzo mi się ta myśl spodobała ...
Oczywiście cudownie, gdy inne osoby są tolerancyjne i otwarte, gdy są rozwiązania prawne chroniące mniejszości. Bez wątpienia tak, tylko nie wolno nam się od tego w żadnym wypadku uzależniać. Bo szczęście i dobrostan są tak naprawdę w nas, w naszych sercach i od nas najbardziej zależy, czy będą nam towarzyszyły w naszym codziennym życiu :)