W sobotę 11 stycznia na UAM w Poznaniu odbył się wykład jezuity Jacka Prusaka pt. "Homoseksualizm: kontrowersje". Szybko zareagował poznański oddział partii Razem, który oskarżył uczelnię o organizację homofobicznej prelekcji. Jak się okazało, duchowny od dawna postrzegany jest przez wiele osób jako sojusznik mniejszości LGBT+, które uważają, że wykład nie miał charakteru homofobicznego.
Dzień wcześniej, 10 stycznia, poznański oddział partii Razem opublikował na swojej stronie na Facebooku wpis, w którym krytykował uczelnię za organizację wydarzenia, na którym przemawiać będzie duchowny katolicki. Działacze i działaczki partii zarzucali Prusakowi homofobię oraz brak rzetelności naukowej - "(Ojciec Prusak, przyp. red.) propaguje ideologię sprzeczną z wiedzą naukową (wywiad w Miesięczniku Znak, nr 679) i stanowiskami polskich i światowych organizacji psychologicznych, psychiatrycznych oraz Światowej Organizacji Zdrowia" - napisano.
Post wywołał opór wielu osób. Pojawiło się bardzo dużo komentarzy, których autorki i autorzy zaznaczali, że ksiądz Prusak jest sojusznikiem osób LGBT+, a zarzuty postawione przez Razem są kompletnie bezzasadne.
Wykład odbył się mimo sprzeciwu poznańskiego oddziału partii. Był na nim Piotr Moszczeński, kandydat Lewicy w ostatnich wyborach parlamentarnych z okręgu poznańskiego. Jak napisał na Facebooku Moszczeński: "Byliśmy dzisiaj na prelekcji ks. Jacka Prusaka w Auli Lubrańskiego na UAM i mogę powiedzieć, że był bardzo rzetelny i podzielam w 95% poglądy, które wygłosił w zakresie psychologii. Odnośnie teologii się nie wypowiem, bo nie jestem członkiem kościoła i mało mnie to obchodzi. Natomiast Jacek Prusak jest psychoterapeutą, który ma dużą wiedzę i zrozumienie jeśli chodzi o specyfikę funckjonowania osób LGBT+". Na koniec działacz Lewicy wezwał Razem Poznań do przeproszenia duchownego za bezzasadne oskarżenia.
Z tym poglądem zgodziła się aktywistka Monika Tichy, prezeska Lambdy Szczecin i jedna z organizatorek Szczecińskiego Marszu Równości. "Jacek jest naszym sojusznikiem od dawna i z tego powodu miał wiele nieprzyjemności ze strony różnych biskupów. Jest osobą uczciwą intelektualnie i moralnie. I moim kumplem jeszcze z czasów gdy byłam katoliczką. Przykro że dostał cios także od ludzi, których wspiera" - napisał pod postem Moszczeńskiego.
Tichy zapytała również pod wspomnianym postem Razem o to, czy przedstawiciele i przedstawicielki ugrupowania byli na wykładzie, a jeśli tak, to czy mają coś do powiedzenia. Odpowiedział jej Dominik Puchała: "Wstydem jest wpuszczać księży/zakonników na uniwersytety, a potem sugerować, że nie ma w tym nic złego. Ich miejsce jest w kościołach, zamkniętych klasztorach czy innych przestrzeniach zbudowanych na słabym micie. Wiele osób zresztą pisało już tutaj, że Prusak nie jest tradycyjnym homofobem, kryje się za to za warstwami autocenzurki (w formie jego wersji psychologii, którą zapewne należałoby traktować jako pseudopsychologię). Jak ktoś tworzy dyskurs medyczny o osobach homoseksualnych oparty na stwierdzeniach takich jak "zaburzenia", "odchylenia", to można go tylko wyśmiać i trzymać studentki oraz studentów z daleka od takiej osoby. Uwielbiam jak aktywistki czy aktywiści związani z ruchem LGBTIQA+ bronią każdego, kto potępi nazywanie nas "zarazą". Nieważne jest już to, czy jednocześnie używa innych, mniej drastycznych, ale wciąż homofobicznych sformułowań. To takie smutne autobiczowanie" - napisał działacz Razem.
Jacek Prusak jest jezuitą oraz doktorem psychologii. W swoich pracach wielokrotnie pisał o osobach homo- i biseksualnych oraz transpłciowych. W 2019 roku był jednym z nielicznych duchownych, którzy odważyli się na krytykę arcybiskupa Marka Jędraszewskiego za słowa o "tęczowej zarazie". W swojej książce pt. "Wyzywająca miłość" (2013) mówiącej o jego pracy z osobami LGBT+, prezentuje pogląd zgodny z doktryną kościoła katolickiego. Mimo nastawienia pełnego miłosierdzia opisuje przypadek odmówienia udzielenia rozgrzeszenia osobie homoseksualnej, która nie wyraziła żalu za to, że była w związku z osobą tej samej płci oraz nie wykluczyła możliwości ponownego związania się w przyszłości. Jednocześnie Prusak zaznaczył, że nie odtrącił tego człowieka jako terapeuta.
W publikacjach, na które powołali się autorzy wpisu opublikowanego na stronie poznańskiego oddziału Razem, Prusak wypowiadał się o LGBT+ w sposób, które wiele osób mogłoby sklasyfikować jako homofobiczny, jednak w 2017 roku na łamach portalu "Deon.pl" w dość jednoznaczny sposób skrytykował innych duchownych, którzy jako źródło wiedzy na temat seksualności obierali jedynie Biblię. "Manipulacja w imieniu religii nie przestaje być manipulacją. Nawet jeśli Kościół katolicki w swoim nauczaniu na temat homoseksualizmu nie posługuje się terminem "orientacja seksualna", nie znaczy to, że jej nie ma, albo, że w nauce nie ma w tej sprawie zgodności. (...) O orientacji seksualnej, w tym i homoseksualizmie, wiemy znacznie więcej, niż twierdzą rzecznicy literalnej interpretacji Biblii" - pisał jezuita.
Zdaje się, że jak zauważył w swoim poście Moszczeński - "jego (ojca Prusaka, przyp. red.) poglądy zmieniały się przez ostatnie 20 lat".
"Fundamentalizm jest niesłuszny nie tylko po stronie konserwatywnej, ale i po liberalnej - tu zaprzecza samej idei liberalizmu. Sortowanie ludzi i odmawianie im prawa do wypowiedzi "bo jest gejem", jest tak samo niesłuszne jak zakazywanie komuś gdzieś wstępu i wypowiedzi, "bo jest księdzem". Człowieka trzeba wysłuchać, zanim się go oceni. Wielu z nas wychowanych w katolicyzmie przeszło tę samą drogę przemiany co Jacek - i trzeba to docenić, zamiast wypominać dawne, porzucone już poglądy" - komentuje w rozmowie z nami całą sprawę Monika Tichy.
(pk)
Środa, 06.05.2020 Rocznica śmierci transpłciowej aktywistki Milo Mazurkiewicz
Czwartek, 27.02.2020 Internet solidaryzuje się z nastolatkiem, który "zatęczowił" herb Jordanowa
Wtorek, 14.02.2017 Były szef SKW o "młodych mężczyznach" w otoczeniu Macierewicza
Wtorek, 01.02.2022 Kolejne "maile Dworczyka" wyciekły? Do premiera Morawieckiego: szukamy osób krytykujących LGBT
Środa, 02.06.2021 Demiseksualny coming out Moniki Tichy. "Nieraz słyszałam, że jestem 'oziębła'" - mówi aktywistka
W ciągu 20 lat jego poglądy się zmieniały
Może wtedy jak odmówił osobie homo rozgrzeszenia niebyl jeszcze po stronie lgbt
Jak to widzę? Totalny brak kompetencji, szacunku i pomyślunku. Razem ocenia wykład po jego tytule i dzień wcześniej już pojawia się krytyka i wzywanie do linczu wykładającego. Osobom wykształconym wypadałoby najpierw przyjść, ocenić czy jest naukowo zgodny i sprawdzić kim jest wykładający. Przeważnie na uczelniach otwarte wykłady mają kontrowersyjne tytuły, aby więcej słuchaczy przybyło na wydarzenie. Wybaczcie, ale to właśnie w takich sytuacjach Razem traci moje poparcie.
Owszem, dobrze jest stać na straży w tym homofobicznym państwie - Jednak krytykujmy lub zachwalajmy ludzi po ich czynach, a nie przed nimi.
Umiarkowany homofob może mieć głupie przesądy, wierzyć w bzdurne stereotypy, ale traktować mnie jak człowieka i nawet być może choć trochę zmienić zdanie.
Radykalny homofob chciałby mnie wyeliminować fizycznie przemocą lub przynajmniej politycznie, usuwając mnie na margines społeczeństwa.
A ja lepiej znoszę rozmowę z kimś, kto bredzi niż przemoc lub zaszczuwanie.
Tak więc, tak. Istnieje przepaść między umiarkowaniem a radykalizmem.
Co do tej konkretnej kwestii: czy to się komuś podoba czy nie, w społeczeństwie 90% katolików zdecydowana, przytłaczająca większość młodych gejów i lesbijek pochodzi z rodzin katolickich. I przynajmniej zanim doznają ateistycznego, bądź przynajmniej antyklerykalnego oświecenia, przeżywają konflikt między swoją wiarą, wychowaniem.. you name it a orientacją.
Im większa w kościele liczba głosów umiarkowanych i otwartych na dialog, tym większa szansa, że konflikt ten nie zawiedzie ich do ciężkiej depresji.
Natomiast prawo do wypowiedzi, jak dla mnie ma, jak każdy. Po prostu trzeba zapamiętać, kogo promuje UAM.
W tekście wyraźnie jest że niejest Homofobem, bo skrytykował innych duchownych
On jest uważany za sojusznika lgbt
Niby kościół ?
Jezuita dopiero później doczytałem
Niby kościół ?