Sportowiec o osobach homoseksualnych w piłce nożnej
Radosław Majdan wraz ze swoją żoną Małgorzatą są znanymi sojusznikami osób LGBT. Sportowiec udzielił obszernego wywiadu, w którym mówi o byciu gejem w polskiej piłce nożnej oraz jakie były reakcje ludzi na przyłączenie się do akcji #SportPrzeciwkoHomofobii.
Sportowiec
Radosław Majdan, mąż Małgorzaty Rozenek-Majdan, zaangażowany sojusznik osób LGBT udzielił obszernego wywiadu "Plejadzie". Emerytowany piłkarz opowiada w nim o zaangażowaniu w akcję #SportPrzeciwkoHomofobii i o tym dlaczego nie ma żadnych coming outów w polskiej piłce nożnej.
"Do tej pory w Polsce żaden zawodnik związany ze sportami zespołowymi nie przyznał się, że jest gejem. Chyba nie wierzymy w to, że wśród sportowców nie ma homoseksualistów. Oczywiście, że są, tylko panicznie boją się, że ktoś się o tym dowie. To straszne. Oni budzą się każdego dnia z obawą, że ich "tajemnica" może ujrzeć światło dzienne. Dlatego udają kogoś, kim nie są i często na siłę pokazują, jak bardzo podobają im się kobiety" mówił Majdan.
Sportowiec przyznaje, że homofobia w polskim sporcie jest bardzo silnie ugruntowana. "Tak. Nie chcę wymieniać nazwisk, ale jest taki były piłkarz, który mówi głośno, że nigdy nie wpuściłby homoseksualisty do szatni, bo źle by się z tym czuł. Z tych słów wynika, że on jedynie dla własnego komfortu chce kogoś dyskredytować i traktować jak człowieka gorszej kategorii. To dla mnie niezrozumiałe".
Jednak nie tylko koledzy w szatni stanowią problem, przez który sportowcy i sportowczynie decydują się nie wychodzić z szafy. "Boją się, że stracą kontrakty reklamowe i będą upokarzani przez kibiców. Nie chcę teraz nikogo usprawiedliwiać, ale należy wziąć pod uwagę jeszcze jedną sprawę. Zwykle stadionowe rasizm, antysemityzm czy homofobia nie wynikają wcale z tego, że kibice wierzą w te ideologie, im najczęściej zależy wyłącznie na tym, by zdyskredytować piłkarza przeciwnej drużyny. Mnie też wielokrotnie obrażano, wyzywając moją matkę czy dziewczynę. Chcieli mi w ten sposób odebrać pewność siebie i dzięki temu pomóc swojemu klubowi".
Majdan nie żałuje swojej decyzji o przyłączenie się do akcji #SportPrzeciwkoHomofobii. "Od kilku zawodników i menedżerów usłyszałem, że fajnie, że to zrobiłem. Dowiedziałem się, że kilku aktywnych sportowców przyznało między słowami, że popierają tę akcję, ale nie mogą się w nią zaangażować, bo boją się, że sponsorzy się od nich odwrócą, bo dziś walka z homofobią stała się już tematem politycznym. Dziwią mnie takie postawy. To dla mnie tchórzostwo. Milczenie w pewnym sprawach jest dawaniem przyzwolenia. Gdybym był obecnie zawodnikiem jakiegoś klubu, to też bym wziął udział w tej kampanii".
A czy piłkarz widzi szansę na zmianę? "To samo było jeszcze kilkadziesiąt lat temu z czarnoskórymi sportowcami. W Stanach musieli wchodzić do hotelu innym wejściem, w autobusie siedzieli na samym końcu. Pamiętam, że gdy w baseballu pojawił się pierwszy czarnoskóry zawodnik, to wybuchł skandal. Nie pozwalano mu mieszkać na tym samym piętrze z resztą drużyny. Dyskryminacja była niewiarygodna. Dziś nie ma już takich problemów. Wierzę, że ze środowiskiem LGBT będzie tak samo. Mam przeczucie, że wszystkim tym, którzy upokarzali gejów czy lesbijki, za 30 lat będzie wstyd".
Cały wywiad do przeczytania tutaj.
(kb)
Powoli dojrzewam do opowiedzenia swojej historii jak zniszczono moją karierę sędziego piłki nożnej heh
Chciałoby się żeby było inaczej niż dziś