Poseł PiS opracował specjalny raport
Poseł PiS, Sebastian Kaleta, opracował specjalny raport, w którym bierze pod lupę na co wydają pieniądze organizacje związane m. in. z LGBT i promujące edukację seksualną. Polityk twierdzi, że miasto wydało kilka milionów na "promocje LGBT", zarzuca także włodarzom stolicy promowanie spożywania nielegalnych substancji psychoaktywnych.
Poseł PiS, Sebastian Kaleta przeprowadził raport w którym wziął pod lupę organizację, wspierane przez Urząd Miasta Warszawy. Na 127-stronnicowym dokumencie szczegółowo rozpisał działania niektórych, wybranych przez siebie stowarzyszeń. "Gdzie trafiają pieniądze warszawiaków? Raport o działalności niektórych korzystających z m. st. Warszawy" opisuje działania m. in. Fundacji Edukacji Społecznej, Zjednoczenia Pozytywni w Tęczy, Stowarzyszenia Bears Of Poland, czy Lambdy Warszawa.
Co dokładnie znajdziemy w raporcie posła Kalety? Właściwie nic zaskakującego. Polityk szczegółowo opisuje działania, których podjęły się poszczególne organizacje, przedstawia ile środków wydano na pojedyncze cele, niemal na każdym kroku podkreślając, jak wiele pieniędzy miasto przeznacza na "ideologię LGBT". Dodatkowo raport opatrzony jest wieloma zdjęciami z mediów społecznościowych każdej instytucji - z Parad i Marszy Równości, screeny z akcji, które propagują obecnie i w przeszłości, partnerów, którzy z nimi współpracują.
"Przyglądając się kilku organizacjom, które miasto sowicie finansuje, można odnieść wrażanie, że te pieniądze nie są przeznaczane na te cele, na które powinny być realizowane" przekonywał poseł podczas konferencji prasowej. "Łączna kwota dofinansowań w przypadku tych podmiotów, to kwota 7 mln złotych w latach 2017–2019" powiedział. "Nie ma pieniędzy na inwestycje, od kilku dni słyszymy o cięciach w komunikacji miejskiej (...), ale jak widać pieniądze dla organizacji promujących ideologię LGBT są".
Cały dokument trudno nie nazwać stronniczym. Poza głównym zarzutem, że większość wymienionych przez Kaletę instytucji zajmuje się "ideologią LGBT", nie wiadomo nawet jaki procent stanowią te kwoty przy całym budżecie, przeznaczanym przez miasto na organizacje pozarządowe. Drugim, obok "promocji dewiacji seksualnych", jest argument, że Warszawa wspiera instytucje, zajmujące się promowaniem narkotyków. Wśród nich polityk wymienia SIN – Społeczną Inicjatywę Narkopolityki.
Sprawę komentuje Kamil Dąbrowa, rzecznik prasowy Urzędu Miasta. Oskarżenia o promowanie zażywanie substancji chemicznych nazywa fake newsem. "Warszawa nigdy nie nakłaniała i nie zachęcała nikogo do stosowania jakichkolwiek substancji psychoaktywnych. Jako miasto angażujemy się w projekty edukacyjne i społeczne zmierzające do przeciwdziałania uzależnieniom, a nie na odwrót".
(kb)
Kiedy się to skończy ?!