"My jako lewica chcemy pokazać, że te same wartości, które są ważne dla nas, w dużej części są też ważne dla prawej strony" mówi Madgalena Biejat, posłanka Lewicy, związana z Razem. Polityczka w wywiadzie porusza kwestię małżeństw jednopłciowych i adopcji przez nich dzieci, a także obala mity na temat postulatów swojego ugrupowania.
Posłanka-elektka Lewicy - Magdalena Biejat - związana z partią Razem, udzieliła wywiadu Kulturze Liberalnej. W rozmowie z Łukaszem Pawłowskim i Jakubem Bodziony mówiła między innymi o małżeństwach jednopłciowych, adopcji dzieci przez takie pary i obala mity na temat postulatów oraz światopoglądu, który reprezentuje jej ugrupowanie.
Biejat w trakcie kampanii dała się poznać jako osoba sojusznicza o liberalnych poglądach. Popiera równość małżeńską i adopcje dzieci. Zwraca uwagę na nieokreśloną sytuację tęczowych rodzin, które już funkcjonują w Polsce. "Jestem (za adopcją dzieci przez pary jednopłciowe - dop. red.). I powiedziałam, że po pierwsze już żyją dzieci w rodzinach homoseksualnych i naszym zadaniem jest zadbać o ich bezpieczeństwo. Po drugie, jest wiele dzieci, które oczekują na adopcję i dobrze by było, gdyby więcej rodzin mogło się o adopcję starać.
Przecież, kiedy decydujemy, czy jakaś rodzina może przyjąć dziecko, to oceniamy, czy jest w stanie dziecko utrzymać, czy jest w stanie zapewnić mu odpowiednie warunki rozwoju. Dlaczego dwie osoby tej samej płci nie mogą tworzyć rodziny i wzajemnie się wspierać? Nikt do tej pory tak nie mówił".
Polityczka łamie stereotypy dotyczące swojego ugrupowania. "My jako lewica chcemy pokazać, że te same wartości, które są ważne dla nas, w dużej części są też ważne dla prawej strony. A to, że PiS w tej chwili szczuje na mniejszości seksualne, feministki, ateistów – to wszystko jest po prostu głęboko nieodpowiedzialne".
Za takie wartości uważa między innymi tęczowe rodziny. "Mówiłam o tym przez całą kampanię i będę to powtarzać: uczestnicy Marszy Równości idą z maksymalnie konserwatywnym postulatem – chcą mieć rodzinę".
Dodaje: "dla nas wartością nie jest konkretny model rodziny, ale rodzina jako całość. PiS stale wprowadza poczucie zagrożenia – najpierw imigranci, potem osoby LGBT+, feministki, ekolodzy. Kreują problemy, a potem udają, że je rozwiązują. To jest ich sposób uprawiania polityki".
Biejat nie widzi także przeszkód, aby osoby o różnych poglądach żyły w spokoju obok siebie. Odnosi to do przykładu Marszów Równości i Niepodległości. "Z Marszem Niepodległości jest ten problem, że są tam promowane organizacje neofaszystowskie, co zahacza o kryminał. Ale rozumiem, że chodzi o ludzi, którzy idą w tym marszu dlatego, że uważają się za konserwatystów. Uważam, że powinno być miejsce i dla nich i dla uczestników Marszu Równości. Od lat nam się wmawia, że to jakieś zderzenie cywilizacji, że albo-albo. Tak nie jest i dobrze pokazują to przykłady z Europy Zachodniej".
Cały wywiad z posłanką można przeczytać tutaj.
(kb)
Piątek, 18.10.2019 Biejat: Lewica w sejmie będzie walczyła o to, aby nikogo nie wykluczano
Czwartek, 12.10.2023 15.10: mamy wreszcie prawdziwy wybór, ale o sytuacji LGBTQ może zdecydować ktoś inny
Środa, 17.08.2022 Sondaż Polityki o płci i seksualności Polaków: 58% badanych osób jest za małżeństwami par jednopłciowych
Czwartek, 07.10.2021 "Jesteśmy rodziną" - nowa kampania Miłość Nie Wyklucza pokazuje szczęśliwe, tęczowe, polskie rodziny
Wtorek, 17.09.2019 Rabiej o adopcji: to jest rozwiązanie niezwykle kontrowersyjne, za którym osobiście nie jestem