Chcą przyjąć rezolucję przeciwko „ideologii gender i LGBT oraz w obronie praw katolików”
Radni z ramienia PiS chcą uchwalić w Starym Sączu rezolucję przeciwko „ideologii gender i LGBT oraz w obronie praw katolików”. Chociaż w mieście nie odnotowano przejawów agresji lub dyskryminacji na tle ideologicznych - zdaniem polityków dokument ma mieć formę sprzeciwu wobec ogólnoświatowych trendów.
Radni PiS chcą uchwalić w Starym Sączu rezolucję „dotyczącą powstrzymania ideologii gender i LGBT oraz w obronie praw katolików”. Podobny projekt uchwały planowany jest przez radnych z Nowego Sącza.
"Ideologia gender i LGBT jest dziś w Polsce bardzo mocno promowana i sam się zastanawiam, dlaczego tak się dzieje. Stąd projekt naszej rezolucji, która będzie jeszcze omawiana na sesji" zaznacza Robert Rams, szef klubu radnych PiS w Starym Sączu.
Rams poskreśla, że dokument ma być ich formą ochrony przed "deprawacją i zepsuciem dzieci" oraz obrażaniu uczuć religijnych. Możemy przeczytać w niej "wyrażamy stanowczy sprzeciw indoktrynacji środowisk LGBT, gdyż jest to forma totalitaryzmu mająca na celu wpajanie określonej ideologii i poglądów, które są sprzeczne z prawem naturalnym i naszą narodową chrześcijańską tradycja". Autorzy i autorki podkreślają także, że patronką ich miast jest św. Kinga, zaś prezydent Duda Honorowym Obywatelem.
Projekt spotkał się z aprobatą polityków partii rządzącej: "Cenna, warta pochwały inicjatywa i pozostałe samorządy powinny pójść tą drogą. To manifestacja poglądów i obrona wartości, które są przez te środowiska atakowane. Samorząd ma prawo do takich manifestacji" zaznacza poseł PiS Arkadiusz Mularczyk.
W opozycji do niego jest Andrzej Czerwiński, poseł PO, twierdząc, że to przejaw działania politycznego, który nie rozwiązuje żadnych problemów. "Za wychowanie dzieci odpowiada rodzina, w dalszym etapie szkoła i również kościół czy jakieś nieformalne grupy. Jeśli któryś z tych elementów nie spełnia swojej funkcji, to najłatwiej podjąć jakieś rezolucje, żeby ktoś miał z tym zrobić porządek".
"Nie rozmawia się wtedy o problemie i nie rozwiązuje go od podstaw przez rodziców z pomocą szkoły i autorytetów, ale robi coś na pokaz. Nie należy kogoś atakować personalnie za to, jakim go Pan Bóg stworzył. Inna sprawa, że powinniśmy się podporządkować ogólnospołecznym wzorcom, które obowiązują w każdej wspólnocie" - dodaje Czerwiński.
Jak podaje Gazeta Krakowska - wiceburmistrz Starego Sącza przyznaje, że na terenie miasta nie odnotowano incydentów związanych z dyskryminowaniem kogoś z powodu wyznawanej wiary, czy orientacji seksualnej.
"Sam projekt uchwały to inicjatywa grupy radnych, a nie burmistrza, więc nie powinienem go komentować" - stwierdza Kazimierz Gizicki.
Rezolucja miała trafić pod głosowanie 22 sierpnia, jednak ze względu na zawarte w niej błędy powróci do porządku obrad zapewne we wrześniu. "W projekcie było dużo błędów formalno-prawnych. Nie zdecydowałbym się procedować takiego projektu, który z góry skazany byłby na unieważnienie. Opinia radcy prawnego była dość druzgocąca" zaznacza Andrzej Stawiarski, przewodniczący Rady Miejskiej w Starym Sączu.
(kb)