Wystosowano apel do Franciszka i przedstawicieli Kościoła w Polsce
Mnożą się odezwy do władz Kościoła Katolickiego - nie tylko do tego w Polsce, ale i Watykanie - po aktach agresji na uczestnikach białostockiego Marszu. Tęczowy Białystok skupia się na własnym podwórku i wystosował list do przewodniczącego Konferencji Episkopatu Polski oraz prawosławnego ordynariusza diecezji białostocko-gdańskiej. Z kolei Katarzyna Sztop-Rutkowska, katoliczka i sojuszniczka, wysłała list do papieża Franciszka. Wszyscy proszą o jedno - powstrzymanie fali nienawiści wobec osób LGBT.
Katarzyna Sztop-Rutkowska jest 46-letnią praktykującą katoliczką. Jest matka dwóch synów, od wielu lat w związku małżeńskim. Jest socjolożką, pracownicą Uniwersytetu w Białymstoku. Aktywnie działa na rzecz miasta, angażując się w ruchy miejskie i organizacje pozarządowe, takie jak Inicjatywy dla Białegostoku, Energia Miast, Białystok wolny od nienawiści.
W ostatnich wyborach ubiegała się o fotel prezydenta miasta. Dlaczego zdecydowała się na odezwę do samego papieża?
"
Napisałam list do papieża Franciszka z poczucia odpowiedzialności za mój Kościół. Liczę na jego publiczne odniesienie się do sytuacji w Białymstoku" tłumaczy Sztop-Rutkowska. "Odezwa arcybiskupa Tadeusza Wojdy przeraziła mnie. Przekaz mówi o walce, wrogości i wskazuje jednoznacznie wroga – ludzi, którzy szli w Marszu Równości, osoby homoseksualne i transseksualne. Znaczące jest to, że w odezwie jest pomyłka, napisano o transwestytach zamiast o osobach transseksualnych".
"Jestem katoliczką, świadomie pozostałam w Kościele i traktuję go jako mój dom. Była to trudna decyzja, bo wiem, że wiele osób z mojego Kościoła może tego nie zrozumieć i nie uwierzyć w moje dobre intencje. Ale nie mogę milczeć, jeśli ktoś zamiast ewangelicznej miłości i szacunku do bliźniego nawołuje do walki z bliźnim. Nawet jeśli to jest arcybiskup i jego najbliższe otoczenie w kurii. Mój udział w Marszu Równości wynikał z postawy chrześcijańskiej. Nie mogę zgodzić się na nagonkę prowadzoną od wielu miesięcy na osoby LGBT+. To są moi bliźni" - dodaje.
Co znalazło się w treści listu? Sztop-Rutkowska przede wszystkim przedstawia realia związane z wydarzeniami na Marszu Równości w Białymstoku - ataki na osoby LGBT, a także nagonkę, której dopuścili się m. in. przedstawiciele kościoła w Polsce. Dodaje że kościelni hierarchowie coraz częściej dopuszczają się wprost ataków na osoby nieheteronormatywne.
"Od kilku miesięcy w Polsce nasiliła się bardzo ostra nagonka na osoby homoseksualne. Są to wypowiedzi polityków (obecny rząd ma charakter prawicowy i narodowy), ale niestety również hierarchów kościelnych. Nawet księża i biskupi mówią w swoich kazaniach czy wypowiedziach o tzw. ideologii LGBT. Osoby homoseksualne są oskarżane o deprawacje dzieci, próby wprowadzania edukacji seksualnej do szkół czy antychrześcijańskie ataki. Z mojej perspektywy to bzdury i po prostu kłamstwa, które mają wytworzyć wspólnego wroga publicznego. Przy poprzednich wyborach w Polsce takim kozłem ofiarnym byli uchodźcy" - czytamy w liście.
O samym Marszu pisze tak: "Ja jako chrześcijanka byłam przekonana, że powinnam uczestniczyć w tym marszu, by zaprotestować przeciwko zorganizowanej propagandowo nagonce na osoby LGBT w Polsce. Chcę ich również wesprzeć w walce o pełnię praw obywatelskich i równe prawa w Polsce (...). Najgorszym dla mnie miejscem był plac przy katedrze – tam brałam ślub z moim mężem 18 lat temu. Stali tam ludzie – moi bracia i siostry w wierze, którzy trzymając różańce w dłoniach na zmianę modlili się i złorzeczyli".
"Po tym wszystkim boję się pójść na niedzielną mszę do mojej parafii. Boję się, że ktoś mnie rozpozna, podejdzie i splunie mi w twarz, tak jak robili to ludzie z kontrmanifestacji" - podkreśla w liście.
Równie negatywnie wyraża się o odezwie abp Wojdy, który przed wydarzeniem namawiał do jego bojkotu: "Dla mnie ten list był zachęceniem do przemocy, której doświadczyłam podczas marszu, i legitymizowaniem jej. Mowa jest tam o zgorszeniu, deprawacji dzieci i wezwaniu do obrony chrześcijańskich wartości. Niestety to był wyraźny sygnał dla przeciwników Marszu, nie tylko dla kibiców, ale zwykłych wiernych, którzy mogli poczuć się usprawiedliwieni ze swojej nienawiści".
W dostarczeniu listu Sztop-Rutkowskiej pomogła Joanna Scheuring-Wielgus, posłanka dzięki której w lutym przedstawiciele Fundacji „Nie lękajcie się” osobiście podczas audiencji wręczyli papieżowi Franciszkowi raport o wykorzystywaniu małoletnich w Kościele w Polsce.
Posłanka nie kryje nadziei na spotkanie Franciszka z polskimi przedstawicielami osób LGBT: "Najważniejsze jest w liście Katarzyny Sztop-Rutkowskiej to, że ona jako katoliczka stwierdza, że nie ma jej zgody na nienawiść w jej Kościele. Trzeba wykorzystać wszystkie możliwe środki, aby nagłośnić to, co się stało podczas Marszu Równości w Białymstoku i co się dzieje w ogóle w Polsce. A trwa polowanie na ludzi o innej orientacji seksualnej. Każde działanie, które może pomóc tym środowiskom, jest wskazane. Mam nadzieję, że ten głos Katarzyny Sztop-Rutkowskiej zostanie zauważony przez papieża Franciszka. Chciałabym, aby spotkał się z polskimi środowiskami LGBT. Szczególnie byłoby to ważne teraz, kiedy trwa nasilony atak na nie w naszym kraju".
Sztop-Rutkowska nie jest jedyną, którą oburzają działania przedstawicieli Kościoła w stosunku do osób LGBT. Również Tęczowy Białystok wystosował list do abp. Stanisława Gądeckiego, przewodniczącego Konferencji Episkopatu Polski oraz prawosławnego ordynariusza diecezji gdańskiej abp. Jakuba. Domagają się oni zajęcia konkretnego stanowiska w obliczu wydarzeń na Marszu.
Tęczowy Białystok również wskazuje na list abp. Wojdy, który ich zdaniem podsycił agresywne zachowania kontrmanifestantów i apelują: "Wyrażamy stanowczy sprzeciw wobec takiego traktowania, jesteśmy obywatelkami i obywatelami Rzeczpospolitej Polskiej, nie jesteśmy „obcą ideologią”, tylko pełnoprawnymi mieszkańcami i mieszkankami tego kraju i domagamy się prawa do równego traktowania. Tym bardziej dziwi nas postawa Kościoła katolickiego w Polsce, tak jednoznacznie zachęcającego do wrogiej postawy wobec osób nieheteronormatywnych, co stoi w sprzeczności z jego nauką na świecie!"
(kb)