Instytut Myśli ks. Tischnera krytykowany za dobór panelistów
Instytut Myśli ks. Tischnera przeprowadza panel dyskusyjny, poświęcony homoseksualności. Jednym z zaproszonych gości jest ks. Dariusz Oko, znany ze swoich skrajnie homofobicznych wypowiedzi. Do instytutu spływają skargi dotyczące doboru uczestników. "Czy naprawdę uważa Pan, że zapraszanie ks. Oko do dyskusji na temat osób LGBT+ nie przypomina zapraszania negacjonisty i antysemity na dyskusję o Szoah?" - czytamy w liście otwartym, skierowanym do dyrekcji.
Krakowski Instytut Myśli ks. Tischnera organizuje panel dyskusyjny pt. "Homoseksualizm a natura człowieka. Jeden temat - dwa punkty widzenia". Do dyskusji zostali zaproszeni filozof i logik prof. Jan Woleński oraz ks. Dariusz Oko, który dał się poznać światu ze swoich homofobicznych i pełnych mowy nienawiści wypowiedzi.
W związku z takim doborem gości zaproszonych do debaty - na facebookowej stronie Instytutu pojawiło się wiele negatywnych komentarzy, w których internauci wyrażają swoją dezaprobatę i sprzeciw.
Do kierownictwa Instytutu ks. Tischnera wpłynął także list otwarty, jednego z wykładowców Uniwersytetu Łódzkiego. Filozof, Marcin Maria Bogusławski, wyraża w nim zaniepokojenie debatą oraz zaproszonym gościem.
"Przerażający jest dzisiejszy antysemityzm kulturowy, a to dlatego że w jego ramach miejsce Żyda łatwo może zająć odmienny Inny: uchodźca, gej, bezdomny (...) Mnożące się deklaracje samorządów o tym, że tereny, na których sprawują władzę, będą wolne od LGBT+, deklaracje Jarosława Kaczyńskiego, że wszyscy, wierzący czy niewierzący, heteroseksualni czy nie, biali czy kolorowi, muszą uznać uniwersalność katolickiej nauki moralnej. Działania takich osób jak ks. Guz czy ks. Oko, dają nam jasno do zrozumienia: możecie żyć, ale tylko pracując dla państwa, które systemowo będzie Was wymazywać, stygmatyzować, piętnować" - możemy przeczytać w liście.
Bogusławski kontynuuje: "Chciałbym zapytać, czy naprawdę uważa Pan, że z księdzem Oko da się budować wspólne domostwo? Że jest on w stanie porzucić język przemocy i uprzedzeń, przyznać osobom LGBT+ przynajmniej część racji? Że jest w stanie nie czynić z nas neobolszewików, w których żyłach krąży gnojówka? Że zapraszanie go do dyskusji na temat osób LGBT+ nie przypomina zapraszania negacjonisty i antysemisty na dyskusje o Szoah? Że nie będzie się uciekał do manipulacji i nieprawd? (...) Jak ma się to wszystko do pryncypiów myśli Tischnera?" - pyta filozof.
W rozmowie z Wyborczą, Maria Karolczak, pracownica Instytutu ks. Tischnera, jedna z organizatorek i organizatorów spotkania, twierdzi, że mimo fali krytyki nie zamierza rezygnować z wydarzenia. "Wykluczanie tych, których poglądy są nieakceptowalne nic nie zmieni. Zamiast eskalowania przemocy i nienawiści proponujemy dialog. Jako społeczeństwo musimy ze sobą rozmawiać" - twierdzi.
Na pytanie Wyborczej czy organizatorzy liczą, że ks. Dariusz Oko zmieni swój poziom wypowiedzi odpowiada: "Taką mamy nadzieję".
Pytań: 7
Czy jesteś gejem z marzeń ks. Oko?
Quiz z... przymrużeniem oka :)
Rozwiąż quiz
My także mamy nadzieję, że poziom tej debaty zaskoczy nas pozytywnie. Tymczasem przypominamy nasz quiz z przymrużeniem... oka.
(kb)
To, co dziś naokoło - jest rezultatem m.in. takiej metody.
Ale, że prof. Jan Woleński, którego miałem za rozsądnego (choć to postać nie z mojej bajki), autor m.in. "Granic niewiary" zgodził się występować obok intelektualnego pałkarza - to jest dla mnie niezrozumiałe.