Dziennikarz prowadzący dwa programy na antenie TVN24, Konrad Piasecki, wyraził na Twitterze swoją opinię na temat marszów równości. Według niego są one kontrskuteczne i wkładają "ruchy LGBT do pudełka z napisem 'kurioza i dziwolągi'". Pisał też o szydzeniu z obrzędowości religijnej i epatowaniu wulgaryzmami - prawdopodobnie odnosząc się do happeningu z sobotniego Trójmiejskiego Marszu Równości.
Wtorek, 28.05.2019 Dulkiewicz krytycznie o happeningu podczas Marszu Równości
Czwartek, 14.01.2021 Do 2 lat za tekturową waginę na Marszu Równości w Gdańsku? Toczy się postępowanie przeciwko aktywistkom
Środa, 17.04.2019 ECS nie może już wykorzystywać logo Solidarności... przez LGBT?
Wtorek, 04.12.2018 Prezes TVP o homofobicznych tweetach: są częścią debaty publicznej
Wtorek, 14.02.2017 Były szef SKW o "młodych mężczyznach" w otoczeniu Macierewicza
To, że kato-hetero to mówią, jestem w stanie zrozumieć, ale powtarzanie tego przez nas, już nie
Po naukowemu to się nazywa "zinternalizowana homofobia". A może nawet uprawnione było by częściowo pojęcie "syndrom sztokholmski". Jedno i drugie można leczyć.
To, że kato-hetero to mówią, jestem w stanie zrozumieć, ale powtarzanie tego przez nas, już nie
Zadziwiający sposób myślenia, świadczący o kompletnym braku zdrowego rozsądku i elementarnej wyobraźni!
Możemy robić sobie co chcemy - ale na ZAMKNIĘTYCH IMPREZACH w naszych klubach; komu nie odpowiada, pójdzie do innego albo zostanie w domu. Możemy, mówiąc dosadnie, biegać z gołymi tyłkami - ale na gejowskich plażach naturystycznych - a nie po mieście!!
To co robimy w miejscach publicznych pod szyldem LGBT, nie świadczy tylko o tych którzy to robią, nawet nie o 99% pozostałych którzy w tym bezpośrednio uczestniczą, ale o całym środowisku - tak NAS WSZYSTKICH później odbiera reszta społeczeństwa. Tak ciężko to zrozumieć?
Podaj proszę, na których paradach widziałeś goliznę, bo mnie to ominęło
Z tą Gołą Dupą Z Piórkami to jak z UFO. Niemal każdy słyszał, nikt (w Polsce) nie widział.
Cyrk to robią politycy, biskupi i księża. To, że parady i marsze równości w Polsce są kolorowe, wesołe, głośne i happeningowe, jeszcze nie znaczy, że to cyrk. Wolę takie, a nie umartwiające lub skłaniające do agresji. Ludzie idą dla haseł, dla idei, aby się dumnie pokazać, uśmiechać do ludzi i pomachać im tęczowymi flagami. Są też hasła, transparenty i ekspresja własnego ja, własnej tożsamości. Spory i różnorodny przekrój osób, które nie muszą wtłaczać się w heteronormatywne schematy, wygląd i zachowanie. To w pewnym sensie lokalne święto, moment, kiedy część ludzi zbiera się na odwagę aby przez chwilę móc dumnie i bezpiecznie, poczuć się na ulicy sobą i zobaczyć, że nie są sami.
Podczas tych wydarzeń jest sporo aparatów fotograficznych, kamer i można też spotkać osoby kontr-manifestujące. Osoby głęboko "siedzące w szafie" mają okazję przybyć nawet z małych miasteczek (gdzie nie mają odwagi się ujawnić) i spróbować podnieść głowę, stać się bardziej odważnym w byciu sobą. Nikt jednak nie zmusza do uczestnictwa. Nie każdej osobie taka forma demonstracji musi odpowiadać. Osoby heteroseksualne też są różnorodne w poglądach, estetyce i wrażliwości.
Kiedyś lata temu miałem podobne zdanie, że parady i marsze powinny być ugładzone, niekontrowersyjne, aby bardziej się spodobać oglądającym i pokazać się od najlepszej strony ukrywając to, co większości ludziom może się nie podobać. Punktem zwrotnym u mnie było obejrzenie wnikliwie filmu o historii wydarzeń w Stonewall (tej starej wersji) i osobiste wzięcie udziału w Paradzie Równości. Nie będę ukrywał, że nie było mi łatwo się zmobilizować i odważyć, ale przyjaciel mi pomógł. Zrozumiałem i poczułem o co chodzi. Teraz staram się uczestniczyć co roku w Paradzie Równości i 8 czerwca będę również :)
Na zasadność organizowania parad i marszy przemawiają również wnioski zaobserwowane z perspektywy czasu. Dawniej rzadko były publicznie, w mediach i na językach ludzi poruszane tematy dotyczące LGBT. Stanowiły wyimaginowany, odległy i ukryty temat. Swoiste tabu. A to sprawiało, że społeczność LGBT była rozproszona, głęboko skrywała swoje istnienie i swoje ja. Teraz nie jest już tematem tabu. Niektórzy zauważyli jakie LGBTQ ma problemy. Część ludzi dostrzegła gejów i lesbijki. Jest więcej osób tolerancyjnych i otwartych na "inność". Ale przede wszystkim LGBT się otworzyło.
Dodam jeszcze, że nie tylko istnieją parady. One były pierwszą, zauważalną formą demonstracji. Teraz mamy już otwarty festiwal filmów LGBTQ, żywe biblioteki, wywiady, dyskusje publiczne i wiele innych inicjatyw. Teraz pierwotne znaczenie parad się trochę zmienia i nie jest już jedyną formą pokazania się zamanifestowania. Mimo to nadal chyba jest potrzebne.
Cytuję całość, bo mądrego to miło posłuchać :)
Napisz proszę, gdzie siedzenie w szafie i czekanie przyniosło jakikolwiek efekt.
:
Nie boli Cię, jak bez tego piszą, że to choroba?
:
Nie zgadzam się z Tobą w 100%
Podaj proszę, na których paradach widziałeś goliznę, bo mnie to ominęło