"Impreza LGBT jest sprzeczna ze statutem, to nas oburza, to nam się nie podoba"
NSZZ Solidarność wycofała swoją zgodę na wykorzystywanie logo Związku przez Europejskie Centrum Solidarności w Gdańsku. W oficjalnym oświadczeniu nie doprecyzowano jakie konkretnie wydarzenia miały wpływ na tę decyzję, jednak rzecznik przewodniczącego Komisji Krajowej wyjaśnił, że chodzi o spotkanie i dyskusję zorganizowaną w ECS przez stowarzyszenie Tolerado 2 kwietnia.
Oburzenie dotyczące organizacji kameralnej dyskusji na tematy związane z seksualnością w Europejskim Centrum Solidarności trwa. Tym razem wypowiedział się Marek Lewandowski, rzecznik prasowy przewodniczącego Komisji Krajowej NSZZ Solidarność.
Przypomnijmy, że chodzi o spotkanie i dyskusję pt. "Jeden partner/ka przez całe życie, czy co tydzień jeden/jedna?", zorganizowane przez stowarzyszenie Tolerado 2 kwietnia - w rocznicę śmierci Jana Pawła II, co nie spodobało się m.in. wiceministrowi kultury Jarosławowi Sellinowi. Wystosował on oficjalny list do dyrektora ECS, Basila Kerskiego, w którym sprzeciwiał się organizacji spotkania w 14. rocznicę śmierci Jana Pawła II, przypominając, że była to ważna postać dla Solidarności oraz że papież był "wielkim propagatorem troski o rodzinę, rozumianą jako podstawowa komórka społeczna”.
Później przewodniczący Solidarności, Piotr Duda, uznał, że "Solidarność rodziła się pod krzyżem. Niestety Europejskie Centrum Solidarności idzie w zupełnie innym kierunku. Stało się miejscem do politykowania, w którym mogą promować się środowiska LGBT". Dodał, że dla niego jako szefa Solidarności jest to "nie do przyjęcia".
Anna Strzałkowska, psycholożka i współprzewodnicząca Gdańskiej Rady ds. Równego Traktowania, mówiła przed spotkaniem: "Ta sytuacja pokazuje niezrozumienie tego, czym jest dla nas ECS, a jest miejscem debaty wszystkich gdańszczan i gdańszczanek, dlatego można tam usłyszeć dominikańskie dialogi o kościele, jak również debaty o związkach partnerskich, odbywają się tam także ważne święta naszych imigrantów. To istota tego miejsca".
Zastępca przewodniczącego NSZZ Solidarność, Tadeusz Majchrowicz, wystosował pismo do dyrektora ECS, w którym czytamy: "(...) zmuszeni jesteśmy wyrazić zdecydowany protest przeciwko wykorzystywaniu znaku w działalności sprzecznej z dziedzictwem Związku". Nie sprecyzowano jednak jakie konkretnie działania ECS-u doprowadziły do podjęcia takiej decyzji.
Teraz rozmawiając z reporterem Polsat News Marek Lewandowski wyjaśnił sprawę z wycofaniem zgody Solidarności na wykorzystywanie jej logo przez ECS: "Konflikt w ECS? Przypomnę choćby naszą decyzję o wycofaniu przedstawicieli Solidarności z prac rady ECS-u, którzy w tej chwili tam nie funkcjonują. Ale żeby być bardziej precyzyjnym: nie tyle odebraliśmy zgodę na logo, bo ECS tej zgody nigdy nie miał. Udzielaliśmy jej za każdym razem, gdy zwrócono się do nas z takim wnioskiem na konkretne przedsięwzięcia. W piśmie, które przekazaliśmy 8 kwietnia informujemy, że takiej zgody poza wystawą stałą już od nas nie będzie".
Dalej mówił: "ECS od początku prowadzi działania samodzielnie, nawet bez informowania Solidarności o tym, co zamierza zrobić. Przypomnę wystawę stałą, która nie tylko była tworzona zupełnie poza nami, ale nawet nie próbowano się z nami konsultować, czy pytać o opinię na jej temat".
Dodał: "Powiem więcej: ECS ani nie informuje nas, nie mówiąc już o zapraszaniu na przedsięwzięcia które organizuje, tych przedsięwzięć jest sporo, a gros z nich jest biegunowo sprzecznych ze statutem Solidarności, przypomnę, chrześcijańskiego związku zawodowego, którego statut oparty jest o społeczną naukę Kościoła. Impreza LGBT jest sprzeczna ze statutem, to nas oburza, to nam się nie podoba i to pismo jest m.in kolejnym wyrazem tego niezadowolenia".
Rzecznik tłumaczył: "Solidarność jest jednym z założycieli Europejskiego Centrum Solidarności, które zostało powołane w celu promowania historii i dzisiejszej Solidarności, a nie szeroko rozumianych przedsięwzięć związanych z trendami, ruchami, czy orientacjami. To nie jest zadanie ECS-u, to jednostka mimo wszystko budżetowa, publiczna, która ma ściśle określony program działania".
Na koniec dodał, ponownie nawiązując do wycofania zgody na wykorzystywanie logo Solidarności: "Pismo jest wyrażeniem i podkreśleniem naszej opinii, ale tak jak mówię: ECS do tej pory nie miał takiej zgody. My informujemy, że to co robi ECS nam się nie podoba, i taka zgoda, poza wystawą stałą, nie będzie udzielana".
(ab)