Działaczka Kongresu Kobiet i członkini Parlamentu Europejskiego, w najbliższych wyborach startująca z ramienia Koalicji Europejskiej, Danuta Hübner udzieliła wywiadu dla "Wysokich Obcasów", gdzie wypowiedziała się m.in. w kwestii publicznej nagonki PiS-u na społeczność LGBT. "Obecny szum nie wynika z jakiegoś nagłego odkrycia czyjejś odmienności płciowej. To dzieło speców od narracji wyborczej, którzy szukają sposobów, by zaktywizować jakąś grupę społeczną lub wzmocnić polityczną tożsamość własnej. Tu nie chodzi o LGBT, (...) chodzi o wroga i mobilizację przeciw niemu" - mówiła.
Magdalena Środa rozmawiała w "Wysokich Obcasach" z
Danutą Hübner, działaczką Kongresu Kobiet i pierwszą polską komisarką w Unii Europejskiej.
Polityczka startuje w najbliższych wyborach do PE z ramienia Koalicji Europejskiej. Zapytana została m.in. o kwestię związaną z osobami LGBT.
Najpierw
Hübner została zapytana, czy jest feministką, na co odparła: "Chyba tylko w Polsce to słowo tak niektórych ekscytuje. Feministka to zwolenniczka realnej demokracji, czyli takiej, gdzie mężczyźni i kobiety są równo traktowani, mają takie same prawa, gdzie płeć czy orientacja seksualna nie stanowią ograniczenia czyichś szans i możliwości. Feministka to osoba wrażliwa na wykluczenia, pracująca nad społeczną inkluzją, niekoniecznie kobieta".
Dodała: "Trudno powiedzieć, dlaczego pewne słowa, których znaczenie ma neutralny charakter, robią jakąś niezwykłą karierę polityczną. Weźmy 'gender' czy 'LGBT'".
Magdalena Środa przywołała oburzenie, jakie wywołuje ostatnio hasło "LGBT": "W kościołach grzmią na trwogę, miasta podpisują deklaracje, że będą uznawały prawa LGBT lub będą 'od LGBT wolne', cokolwiek by to miało znaczyć".
Hübner odparła: "Uznanie równych praw ludzi o innej orientacji seksualnej powinno być czymś normalnym w każdym demokratycznym państwie".
Dalej mówiła: "
Obecny szum nie wynika z jakiegoś nagłego odkrycia czyjejś odmienności płciowej. To dzieło speców od narracji wyborczej, którzy szukają sposobów, by zaktywizować jakąś grupę społeczną lub wzmocnić polityczną tożsamość własnej.
Tu nie chodzi o LGBT, czyli gejów, lesbijki, transseksualistów;
chodzi o wroga i mobilizację przeciw niemu. 'LGBT' to tylko instrument, na którym PiS gra swoją podłą melodię".
Hübner stwierdziła, że "z PiS jest jak ze skorpionem - kąsa, bo taka jego natura". Według polityczki gdyby nie LGBT, partia rządząca wybrałaby sobie innego wroga - "strasznego obcego". Mówiła: "Bez wroga nie ma polityki PiS. Bez 'obcego' nie da się zewrzeć szeregów".
Według
Hübner "
kampania przeciwko LGBT jest częścią szerszej strategii realizowanej z żelazną konsekwencją wobec wszystkich grup, które mają w sobie jakikolwiek potencjał sprzeciwu wobec tej 'złej zmiany'".
Przypomnijmy, że w marcu zeszłego roku PE
głosował m.in. ws. rocznego raportu dotyczącego praw podstawowych UE. PE potępił wszelkie przejawy dyskryminacji wobec osób LGBTI. Po raz pierwszy także głośno wybrzmiała krytyka tzw. terapii konwersyjnych - głosami 435 do 109 przeszła poprawka, wzywająca do zaprzestania stosowania takich praktyk na osobach LGBTI. 25 polskich europarlamentarzystów, w tym PiS i PSL, było przeciwko poprawce - w tym też Danuta Hübner, która jednak przeprosiła za swój głos, twierdząc, że był wynikiem pomyłki, która szybko została w PE skorygowana.Cały wywiad z Danutą
Hübner możecie przeczytać tutaj.
(ab)
Z kolei PO potrzebuje osob LGBT, zeby oddawaly glosowy na PO, a potem slowa:
~ "to nie jest odpowiedni moment, moze w nastepnej kadencji" (Kopacz w 2015)
~ "zwiazki partnerskie to kwestia kilku tygodni" (Schetyna w 2013)
~ "byly indywidualne wypowiedzi, ale nie bylo tego w programie" (Gronkiewicz-Waltz o zwiazkach partnerskich)
i czyny:
- odrzucanie projektow o zwiazkach partnerskich w latach 2013-2015 (6 razy)
- zablokowanie rozporzadzenia UE regulujacego sprawy majatkowe zwiazkow partnerskich w 2015
- glosowanie przeciw rezolucji w sprawie zwalczania homofobii w Europie (m.in. Nitras, Olbrycht, Walesa jr., Buzek)
- "pomylkowe" glosowania w sprawach osob LGBT jak pani Hübner
Wypowiedzi i glosowan poslow PO w stylu powyzszych bylo wiele, wiele wiecej. Warto o nich pamietac przy nastepnych wyborach.
Mieliście multum czasu na wprowadzenie chociażby związków partnerskich, ale nie. Bredziliście, że ludzie nie są gotowi, że szok obyczajowy, a że zapis w bzdurnej konstytucji etc.
Jeśli ktoś ma problem z gejami czy lesbijkami, to ma problem ze sobą. Znakomita większość to kryptogeje/les. Trzymacie z czarnymi, choć mniej się z tym afiszowaliście co PIS.
Kiedy dojdziecie do władzy, to g*wno zrobicie w tej kwestii. Shrek będzie się wykręcać i będziecie szukać w alternatyw w postaci żałosnego statusu osoby bliskiej, zamiast tj. reszta krajów Europy wprowadzić równość małżeńską. Będziecie się zasłaniać dobrem dzieci, które świętoszkami nie są.
No i słynny cytat p. Węgrzyna:
"Z gejami to dajmy sobie spokój, ale z lesbijkami, to chętnie bym popatrzył"