Konrad Smuniewski jest studentem studiów wschodnich na Uniwersytecie Warszawskim i członkiem Ruchu Narodowego. Do władz uczelni złożony został wniosek o usunięcie go z listy studentów z powodu przemówienia, jakie wygłosił podczas demonstracji pod hasłem "UW wolne od marksizmu". Padały tam takie słowa jak: "My rośniemy w siłę, a wy macie HIV-a" czy "Musimy promować siebie na uniwersytetach, (...) bo zaczną robić to co w Anglii, gdzie pedalstwo jest uczone".
Na Uniwersytecie Warszawskim został złożony wniosek do prorektorki prof. Jolanty Choińskiej o usunięcie z listy studentów Konrada Smuniewskiego, studenta Studium Europy Wschodniej i aktywnego członka Ruchu Narodowego. Wobec Smuniewskiego już raz wszczęto uczelniane postępowanie dyscyplinarne, jednak sam wtedy zrezygnował ze studiów.
Chodzi o słowa, które Smuniewski wygłosił w trakcie demonstracji przed bramą UW na początku kwietnia. Miały wtedy miejsce dwie demonstracje - jedna, w której on uczestniczył, pod hasłem "UW wolne od marksizmu" i druga "Tu się uczy, nie hejluje". Smuniewski przemawiał do zebranych: "Albo oni nas usuną, albo my ich usuniemy. I o to będziemy walczyć. To są jakieś jaja, co robią. Nauką nazywają jakieś cwelostwo, które przepychają na uniwersytetach na całym świecie. Nie będę mówić, gdzie oni sobie grzebią i nazywają to nauką". Jego słowom towarzyszyły okrzyki obecnych: "Śmierć wrogom ojczyzny".
Dalej mówił: "Powinniśmy robić to samo co oni – promować siebie na uniwersytetach. Ściągać na doktoraty, bo zaczną robić to co w Anglii, gdzie pedalstwo jest uczone. Musimy wywalić ich z uniwersytetów, musimy przegonić ich kadrę wykładowców, która z nauką nie ma nic wspólnego".
Mówił też, że nie będzie "obdzierania z kasy klasy pracującej" i rozdawania jej "napływowej ludności z Afryki, Bliskiego Wschodu, z Azji": "Nie będzie takich rzeczy w Polsce. Dlatego, że my rośniemy w siłę, a wy macie HIV-a".
Przemawiając do zebranych przypomniał też o wspomnianej sprawie dyscyplinarnej z 2016 roku, kiedy studiował historię, a innych studentów i studentki nazywał w mediach społecznościowych "żydokomuną" i "bolszewikami". Teraz mówił: "Chcieli mnie wywalić z UW, bo śmiałem podnieść hasło, że nie będzie świętowania chanuki na UW. Żydzi w Polsce stanowią taki margines, że poganie mogliby ich przegonić" - ktoś z zebranych odparł, że "powinni przegonić", a Smuniewski stwierdził: "Może powinni to zrobić".
Fakt, że trzy lata temu nie został wydalony z UW, skomentował: "Procedury, które sobie sami ustalili, są zbyt skomplikowane. Na nasze szczęście".
Jakub Oskar Pietrzak, student UW i członek parlamentu studentów, mówił: "Nacjonaliści uaktywniają się na uniwersytecie, rozwija się tu siatka skrajnej prawicy. Ta antymarksistowska demonstracja była po to, by zaznaczyć i umocnić pozycję. Prym wiedli na niej skrajni Szturmowcy. Skandowano hasła: 'Nie przepraszam za Jedwabne', 'Młodzież przeciwko demokracji', 'Usuń 256'. Chodzi o artykuł z kodeksu karnego o propagowaniu faszyzmu i nawoływaniu do nienawiści".
O samym Smuniewskim powiedział: "Zdecydowałem się jako parlamentarzysta studencki wystąpić o postępowanie dyscyplinarne wobec Smuniewskiego. Nie chodzi tylko o to, co skandował. Na Twitterze pisze o muzułmańskiej dziczy, zrównuje osoby homoseksualne z pedofilami".
To Pietrzak wystosował pismo do prorektorki Choińskiej. Wnosząc o wydalenie Smuniewskiego pisał tam: "Podjęcie stanowczych działań dyscyplinarnych pod adresem Konrada Smuniewskiego uważam za konieczne, ponieważ student nie po raz pierwszy zachowuje się w sposób skandaliczny, prezentując poglądy, mające umniejszać godności innych osób".
Rozmawiając z "Gazetą Wyborczą" Smuniewski miał możliwość wyjaśnienia swoich słów: "Moje wystąpienie to było uproszczenie wiecowe. Jak przemawia się do pewnej publiczności, to należy ją trochę wyczuć. Chciałem przekazać, że w sporze intelektualnym z marksistami to my mamy rację".
Zapytany o to, co miał na myśli, skandując o HIV, odparł: "Środowisko LGBT ma częściej problemy z tym wirusem. Niektóre rzeczy trzeba nazwać po imieniu. Nie będę nazywać związku dwóch mężczyzn rodziną. To pedalstwo".
Rzeczniczka UW, Anna Korzekwa-Józefowicz, powiedziała o sprawie: "Nie zapadła jeszcze decyzja dotycząca dalszych losów tego zgłoszenia. Sprawa jest świeża – wpłynęła do pani prorektor w końcu ubiegłego tygodnia. Po tych dwóch zgromadzeniach, które odbyły się 6 kwietnia przed bramą uniwersytecką, wpłynęło zresztą więcej korespondencji, od przedstawicieli obu manifestujących stron, z wnioskami o wyciągnięcie konsekwencji wobec uczestników strony przeciwnej. Przeanalizowanie tych zgłoszeń będzie wymagało czasu".
Konrad Smuniewski startował w ostatnich wyborach na radnego z ramienia KWW Porozumienie Narodowo-Patriotyczne. Nie uzyskał mandatu.
(ab)
Piątek, 08.11.2019 Działacz Konfederacji stanie przed komisją dyscyplinarną UW za słowa o LGBT
Wtorek, 04.02.2020 Działacz Konfederacji zawieszony w prawach studenta Uniwersytetu Warszawskiego
Czwartek, 07.11.2019 Podsumowanie ataków na tle homofobicznym, rasistowskim i ksenofobicznym w 2019 roku
Czwartek, 26.01.2017 Krzyczeli na Marszu Niepodległości "Uderz liberała, imigranta i pedała!"
Czwartek, 21.02.2013 Rasizm, ksenofobia i homofobia mają się w Polsce dobrze