Trener sztuk walki i współzałożyciel klubów sportowych Grzegorz "Griszka" Sobieszek, który wziął udział w akcji "Sportowcy przeciw homofobii", napisał na Facebooku posta, gdzie wyjaśnił osobom krytykującym jego zaangażowanie w akcję, dlaczego jest potrzebna. "Na zdjęciach zamieszczonych w mediach, wśród osób rzucających w Parady Równości butelkami i kamieniami, rozpoznawałem swoich kolegów z treningów czy zawodów" - pisał. Przeczytajcie całość!
Kilka dni temu donosiliśmy o akcji "Sportowcy przeciw homofobii", zorganizowanej przez Kampanię Przeciw Homofobii na łamach magazynu "Wprost", gdzie m.in. Adam Małysz, Otylia Jędrzejczak, Radosław Majdan, Karolina Hamer i Grzegorz Sobieszek wyrazili swój sprzeciw wobec dyskryminacji ze względu na orientację seksualną w sporcie. Ostatni z wymienionych sportowców zamieścił na Facebooku post, w którym dodał coś, czego nie powiedział podczas wywiadu dla "Wprost".
Grzegorz "Griszka" Sobieszek to trener Muay Thai i MMA oraz współzałożyciel klubów sportowych Academia Gorila, a prywatnie partner aktorki Olgi Frycz. Rozmawiając z magazynem "Wprost" mówił: "W sportach walki homofobia jest normą. Ostatnio zastanawiałem się, ile lesbijek i gejów znam w środowisku sportów walki i doszedłem do wniosku, że w Polsce to nie znam nikogo. Obawa przed linczem i odrzuceniem musi być tak duża, że ludzie ukrywają orientację. Zresztą jak siedzisz w szatni, to teksty o 'biciu pedałów' i 'pluciu na lesby' są normą. Na szczęście są kluby sportowe gdzie tak nie jest".
Sportowiec skrytykował też postawę Zofii Klepackiej, która wyraża w mediach społecznościowych swoje homofobiczne poglądy: "To, co zrobiła Zofia Klepacka, to nie jest akt odwagi. Szczucie na ludzi, którzy na co dzień zmagają się z dyskryminacją, nie jest dla mnie żadną odwagą. Zofia przyłączyła się do narracji totalnie wszechobecnej w środowisku sportowym. Płynąć z głównym nurtem to akurat każdy potrafi. Zresztą gdyby chciała naprawdę odważnie głosić swoje poglądy, nie korzystałaby z zasłony dymnej w postaci dziadka walczącego w Powstaniu Warszawskim i swoich dzieci. A co będzie jeśli to jej syn powie za kilkanaście lat: 'mamo, jestem gejem'? Przestanie go kochać?".
Wczoraj Sobieszek zamieścił na Facebooku wpis, który zaczął słowami: "Jedyne czego żałuję z wywiadu, to tego, że wprost (nomen omen) nie powiedziałem dziennikarce, że na zdjęciach zamieszczonych w mediach, wśród osób rzucających w Parady Równości butelkami i kamieniami, rozpoznawałem swoich kolegów z treningów czy zawodów".
Dalej pisał: "Nie pitolcie mi teraz, że nie ma homofobii w naszym środowisku. Jest, o czym między innymi świadczą komentarze pod moim pierwszym wpisem, w którym ogłaszałem, że biorę udział w akcji #sportprzeciwhomofobii. Nie mam 15 lat i posiadam dość dobrą pamięć, żebym nie musiał wam nazwisk rzucających kamieniami przypominać... Nie piszcie, że sram we własne gniazdo, bo w mojej opinii robię dla sportów walki coś bardzo pozytywnego. Pokazuję, że można ćwiczyć sporty walki, pizgać żelastwem na siłce, mieć cięty język, ważyć więcej niż przysłowiowe 60kg, być białym heteroseksualnym facetem, mieć narzeczoną i dziecko, a jednocześnie otwarcie sprzeciwiać się homofobii. Staram się pokazać inny od stereotypowego obraz fightera. Gościa bez kompleksów, ale i bez uprzedzeń".
Wyraził też swoją wdzięczność za inne osoby, które wzięły udział w akcji, jednak dodał: "Ale nawet jakbym miał powiedzieć, to co powiedziałem, sam bez wsparcia innych, to też bym to zrobił. Dlaczego? Bo tak myślę i nie będę się oglądał na to co środowisko sportów walki powie i udawał kogoś kim nie jestem dla dwóch lajków więcej".
Sobieszek odniósł się też do słownych ataków, gdzie zarzucano mu "antypolskość": "Głupio się czuję, że muszę to pisać, ale szlag mnie trafia gdy ludzie nienawiść nazywają patriotyzmem. Patriotyzm to nie są nienawistne komentarze w sieci. To codzienna mozolna praca prospołeczna, której często nie widać. To praca w organizacjach pozarządowych, wolontariat, praca z młodzieżą i dziećmi w sporcie, dbanie o edukację i pamięć historyczną, działania proekologiczne, pomoc najuboższym, działania na rzecz poprawy zdrowia i kondycji intelektualnej społeczeństwa, kampanie społeczne, dbanie o poprawę sytuacji zwierząt... To jest patriotyzm, a nie szczucie na ludzi o innej orientacji".
Cały post Grzegorza Sobieszka możecie przeczytać poniżej:
(ab)
Poniedziałek, 18.03.2019 Adam Małysz sojusznikiem LGBT
Piątek, 17.05.2019 Młodzi sportowcy i sportowczynie sprzeciwiają się homofobii
Środa, 15.05.2019 Młodzi żeglarze i żeglarki odpowiadają Klepackiej
Poniedziałek, 29.04.2019 Rozenek dobitnie krytykuje homofobię Klepackiej i Pudzianowskiego
Piątek, 22.03.2019 Majdan: środowiska LGBT nie są traktowane po ludzku
na prawdę istnieją tacy ludzie??? ech... :-)