Prezydent Warszawy o Schetynie i Rabieju
"Nie, nie żałuję, dlatego że ja mam dość czekania na to, czym będzie PiS szczuł w kolejnych miesiącach. Gdyby nie było karty LGBT, znalazłby się jakiś inny pretekst" - powiedział w radiu ZET Rafał Trzaskowski, prezydent Warszawy, pytany, czy nie żałuje podpisania w lutym Deklaracji LGBT+.
Zgodnie z obietnicami Ratusza - pod koniec lutego nastąpiło podpisanie przez prezydenta Warszawy, Rafała Trzaskowskiego Deklaracji LGBT +. Przypomnijmy, że to przygotowane przez Miłość Nie Wyklucza rozwiązania, odpowiadające lokalnie na potrzeby naszej społeczności.
Od kilku tygodni Rafał Trzaskowski jest obiektem ataków za podpisanie dokumentu. Najwięcej kontrowersji wzbudza temat edukacji seksualnej, do której odniósł się sam Jarosław Kaczyński.
Prezydent Warszawy podpisania Deklaracji jednak broni.
"To było przemyślane i to bardzo dokładnie, dlatego że ja w kampanii mówiłem o tym, że jeżeli chcemy być ludźmi porządnymi, to powinniśmy stać przy wszystkich mniejszościach, które są w tej chwili spychane na margines" - mówił we wtorek rano w Radiu ZET, dodając, że nie żałuje jej podpisania: "Nie, nie żałuję, dlatego że ja mam dość czekania na to, czym będzie PiS szczuł w kolejnych miesiącach. Gdyby nie było karty LGBT, znalazłby się jakiś inny pretekst".
Czy podpisanie dokumentu konsultował z Grzegorzem Schetyną? "Ja rozmawiam przez cały czas z Grzegorzem Schetyną" - mówił, podkreślając: "Co do jednej rzeczy się zgadzamy, a mianowicie takiej, że trzeba stać przy tych wszystkich, którzy są sekowani dzisiaj".
Trzaskowski odniósł się też do słów Pawła Rabieja o adopcji i jego własnej reakcji na Twitterze, sugerującej, by wiceprezydent zajął "się wyłącznie zadaniami, które mu wyznaczyłem".
"Jesteśmy politykami, którzy muszą wyciągać wnioski z tego, co mówią, ale jesteśmy politykami niezależnymi, w związku z tym ja nie jestem od tego, żeby komukolwiek dawać szlabany" - odpowiedział w Radiu ZET prezydent Warszawy, dodając, że Rabiej może wypowiadać się na tematy światopoglądowe, "jeżeli prezentuje stanowisko Koalicji Europejskiej".
(md)
Prezydent Trzaskowski potrzebie wsparcia, wyrazów poparcia na jego profilu i w komentarzach w mediach. Zwolennicy PiS i Kościoła bardzo się uaktywnili i należy przyjąć w tej sytuacji prezydentowi Warszawy z odsieczą.