Brazylia już oficjalnie z nowym prezydentem
Wraz z początkiem roku Jair Bolsonaro oficjalnie objął urząd prezydenta Brazylii. Znany z kontrowersyjnych, także homofobicznych wypowiedzi prawicowy polityk już od początku swojego urzędowania wydał kilka zarządzeń, uderzających w m.in. społeczność LGBT.
Jedną z pierwszych decyzji nowego prezydenta była zmiana nazwy ministerstwa, zajmującego się prawami człowieka na Ministerstwo Kobiet, Rodziny i Praw Człowieka. Kwestie LGBT nie zostały też poruszone w kontekście priorytetów resortu. Zmianie uległa też nazwa Narodowej Rady ds. Walki z Dyskryminacją i Promocji Praw Lesbijek, Gejów, Osób Biseksualnych, Transpłciowych i Tranwestytów - na: Narodową Radę ds. Walki z Dyskryminacją.
Zmiany te nie uszły uwadze aktywistom i aktywistkom LGBT, jak i prawnoczłowieczym, wywołując dużą dyskusję w mediach społecznościowych w Brazylii. Ministra Damares Alves zapewniła jednak, że kwestie LGBT pozostaną w agendzie resortu, a wspomniana Rada pozostanie w niezmienionej strukturze.
Jair Bolsonaro oficjalnie objął urząd prezydenta w styczniu. Przypominamy, że przedstawiciel brazylijskiej skrajnej prawicy wygrał wybory zdobywając 55,7% głosów. Jest znany ze swoich homofobicznych wypowiedzi: wielokrotnie w wywiadach przyrównywał homoseksualność do pedofilii, przyznawał otwarcie, że "gdyby zobaczył na ulicy dwóch całujących się mężczyzn, pobiłby ich", a także powiedział, że wolałby, żeby jego syn umarł niż żeby okazało się, że jest gejem. Przyznał też, że "jest homofobem i jest z tego dumny". W 2014 roku wywołał kontrowersje mówiąc członkini kongresu Marii do Rosario: "Nie zgwałciłbym cię, bo na to nie zasłużyłaś" i przyznając w późniejszym wywiadzie: "Nie jest warta zgwałcenia, jest zbyt brzydka".
(red)
'Prezydent Brazylii udzielił pierwszego wywiadu telewizyjnego stacji SBT. Stwierdził w nim, że „pracownicy mają w tym kraju zbyt wiele praw, a obciążenia z tego tytułu przeszkadzają wszystkim”. Dlatego chce wyjść z inicjatywą likwidacji sadów pracy. (…) Bolsonaro zamierza również obniżyć podatki, natomiast państwową kasę wzbogacić na emeryturach, na które dziś przeciętnie Brazylijczycy odchodzą w wieku 55 lat i statystycznie osiąga ona średnią wartość około 80 proc. pensji. Wspiera go lobby rolnicze oraz wojskowi, których, jak wielokrotnie sugerował, nie zawaha się wprowadzić do sądów, zaraz po tym, jak wytnie Puszczę Amazońską.' https://strajk.eu/mily-gest-jaira-bolsonaro-chce-zlik(...)biorcow/
Wspominałem już o tym kilka razy, ale powtórzę: nie można naszych spraw oddzielać od szerszego kontekstu. W ustroju ekonomiczno-społecznym dzielącym ludzi na bogatych i biednych, wyzyskiwaczy i wyzyskiwanych - nigdy nie będziemy wolni. Wszystkie prawa są niestabilne.
Wspólnotę ponad granicami państw i preferencji seksualnych słusznie podsumował Jarosław Pietrzak (również cytuję za strajk.eu) omawiając globalne niebezpieczeństwa związane z coraz powszechniejszym autorytaryzmem i prawicowym populizmem:
'Może to też być sygnał, że choć rządy takie jak PiS w Polsce czy nowa administracja w Brazylii są jeszcze traktowane z rezerwą i nieufnością przez większość szanujących się państw, to im głębiej jesteśmy w kryzysie kapitalizmu, takich rządów jest z roku na rok coraz więcej, w coraz trudniejszych do ignorowania państwach, no i stają się one coraz mniej samotne. Mają też poczucie realizacji wspólnego albo podobnego projektu. Co za tym wszystkim idzie, liczenie na to – a ogromna część opozycji w Polsce zbyt często wydaje się na to liczyć – że upadną w izolacji pod ciężarem samego obciachu, jaki swoimi faux pas generują na arenie międzynarodowej, jest już całkiem prawdopodobnie marzeniem ściętej głowy.' https://strajk.eu/polska-pis-i-brazylia-bolsonaro-alb(...)munizmu/
Cieszę się, że Robert Biedroń pewne zależności zaczyna dostrzegać i artykułować, np. przygotowanie przez PO dzisiejszego stanu Polski (Giertych - szef MW oraz minister edukacji w rządzie PiS, a dziś celebryta i 'demokrata').
Tu niestety wygląda to zupełnie inaczej. Brazylia dalej będzie krajem trzeciego świata