Czy prezydent podpisałby ustawę zakazującą "propagandy homoseksualnej" i gender w szkołach albo w harcerstwie - pytała w połowie listopada dziennikarka "Naszego Dziennika" w rozmowie z Andrzejem Dudą. "Uważam, że absolutnie taka propaganda nie powinna mieć miejsca w szkołach. Trzeba się temu cały czas spokojnie i konsekwentnie przeciwstawiać. Jeśli taka ustawa by powstała i byłaby dobrze napisana, nie wykluczam, że podszedłbym do niej poważnie" - stwierdził prezydent.
Wątek zakazu "propagandy" nawiązywał do dwóch wydarzeń, o których ostatnio było dość głośno. Pierwsze to "Tęczowy Piątek", którego ostatnia edycja odbyła się 26. października. Drugie to konflikt wewnątrz Związku Harcerstwa Polskiego dotyczący polityki antydyskryminacyjnej w związku.
O słowach prezydenta zrobiło się głośno na całym świecie. Czy faktycznie coś jest na rzeczy postanowił zapytać Kancelarię Prezydenta RP Kuba Gawron, jeden z organizatorów Marszu Równości w Rzeszowie. Jak mówi w rozmowie z naszym portalem: "Po przeczytaniu wywiadu dla "Naszego Dziennika" 10 listopada, w którym Andrzej Duda powiedział, że "rozważyłby podpisanie projektu ustawy zakazującej propagandy homoseksualizmu w szkołach i ZHP", pomyślałem że przychylna wypowiedź osoby tej rangi na ten temat może oznaczać, że ten pomysł już przybrał realne kształty podczas niejawnych konsultacji w kręgach związanych z rządzącą partią i niebawem zostanie przedstawiony opinii publicznej".
Gawron skorzystał z narzędzia dostępu do informacji publicznej i wysłał do Kancelarii wniosek z pytaniami "o dostępne dokumenty z tych wewnętrznych spotkań. Zapytałem o to, z czyjej inicjatywy wyszedł ten pomysł, oraz o rolę pracowników, poszczególnych prezydenckich doradców i potencjalnie najbardziej zainteresowanych tym zakazem ministerstw i organizacji pozarządowych".
Jak brzmi odpowiedź? "Kancelaria Prezydenta RP uprzejmie informuje, iż nie prowadzi analiz i konsultacji w sprawie ewentualnej inicjatywy ustawodawczej Prezydenta RP w zakresie wskazanym w Pana wniosku i w związku z tym nie posiada żadnych dokumentów we wskazanej materii oraz nie są prowadzone w tym zakresie żadne spotkania" - dowiadujemy się z pisma.
"Odpowiedź z kancelarii o braku dokumentów i spotkań oznacza, że zakaz "promocji homoseksualizmu" prawdopodobnie nadal jest tylko luźnym pomysłem prezydenta rzuconym raczej nieprzypadkowo akurat w momencie nowelizacji prawa bankowego" - reasumuje Gawron.
(red)
Pokrętność tej odpowiedzi wynika z tego, że głupio im się przyznać wprost, że takiej ustawy nie ma, nie było i nie będzie. Jakby otwarcie zaprzeczyli to zaraz ktoś od Rydzyka by się przyczepił i kto wie, czy taka ustawa by nie powstała, a PiS miałby znowu problem, jak z zakazem aborcji.
Wszystko zależy jak wniosek był sformułowany. To typowa odpowiedź formalna dla uniknięcia odpowiedzi o meritum.
Jest wysoce prawdopodobne, że tego typu ustawy są już przygotowywane.
Od stopnia naszego oporu zależy, czy zostaną wprowadzone w życie.
Macie a tu dalej to samo z przed 2 tyg