Brytyjczycy już go pokochali
"Musiałem wyjechać, żeby móc być sobą. Przez 11 lat, odkąd mieszkam w Wielkiej Brytanii, nie usłyszałem żadnego obraźliwego słowa w moją stronę. Mogę wyjść na ulicę w pełnej brodzie, z moim facetem za rękę, a na ustach mieć szminkę. Ludzie mają tutaj inne podejście" - mówi w rozmowie z rzeszowską "Gazetą Wyborczą" Tomasz Wania, gej z Sanoka, którego pokochali Brytyjczycy. A wszystko dzięki udziałowi w tamtejszym "Big Brotherze".
Program "Big Brother" jest znany także i u nas - polską wersję mogliśmy oglądać w stacji TVN w latach 2001-2002. To reality show, w którym grupa uczestników i uczestniczek wprowadza się do odciętego od świata domu. Widzowie mogą obserwować ich codzienne życie.
W Wielkiej Brytanii emitowana jest właśnie 19 seria "Big Brothera". Jednym z uczestników programu był - bo opuścił dom Wielkiego Brata w ostatni weekend października - Tomasz Wania. Polak z Sanoka, którego już pokochali brytyjscy widzowie i nie ukrywali w mediach społecznościowych, że będą za nim tęsknić.
Sam Wania jest ujawnionym gejem.
"W Polsce nie ma możliwości zawierania związków cywilnych LGBT. Od wielu lat nie zmienia się w tej kwestii prawo. Musiałem wyjechać, żeby móc być sobą. Przez 11 lat, odkąd mieszkam w Wielkiej Brytanii, nie usłyszałem żadnego obraźliwego słowa w moją stronę. Mogę wyjść na ulicę w pełnej brodzie, z moim facetem za rękę, a na ustach mieć szminkę. Ludzie mają tutaj inne podejście" - mówi w rozmowie z rzeszowską "Gazetą Wyborczą".
I chociaż Tomasza już w "Big Brotherze" nie ma: jest zapraszany do brytyjskich programów, co - nie ukrywa - zaskoczyło i jego samego. A udział w show był jednym z jego marzeń. "Było to dla mnie bardzo ważne. Wiem, że zawsze będę to dobrze wspominać. Nie liczyłem na sławę czy karierę. Niewielu ludzi ma okazję coś takiego przeżyć, szczególnie w innym kraju" - mówi w rozmowie z gazetą.
Tomasz podkreśla też, że nadal kocha swój kraj i liczy na to, że w Polsce coś się zmieni. Przyznaje też, że są ze swoim partnerem, z którym jest od ośmiu lat, w otwartym związku. "Nie okłamujemy się i bardzo się kochamy. Wspiera mnie też siostra, która mieszka we Włoszech i kibicowała mi, kiedy jeszcze byłem w programie" - mówi.
(md)
w artykule jest napisane ''Tomasz podkreśla też, że nadal kocha swój kraj i liczy na to, że w Polsce coś się zmieni.'' - liczy, że samo się zmieni? tak jak manna z nieba mogłaby spaść? też na to liczę ale coś sama nie spada ;) chyba od tego są Marsze Równości chociażby, czyż nie? ale jak będąc na takim Marszu i walczyć o swój kraj, który rzekomo się kocha skoro się jest całkiem gdzie indziej?
wyciągasz wniosek
zdecydowanie nie powinnaś kogokolwiek pouczać w kwestii czytania ze zrozumieniem. Dyskryminacji pewnie jakiejś doświadczyłaś, ale stopień zagrożenia i wynikający z niego stopień dyskomfortu, z jakim zderzają się geje (zwłaszcza ci odbiegający od patriarchalnego stereotypu samca) jest szalenie niewspółmierny do tego, jakiego doświadcza absolutna większość lesbijek o jakimkolwiek wizerunku. Dlatego najprawdopodobniej nie miałaś pojęcia o czym mówisz, przypisując Tomaszowi Wani tchórzostwo; a gdybyś nawet sama miała podobne doświadczenia, to tym bardziej byś nie wygłosiła tej opinii.
Też napisałem co myślę i mam do tego prawo. Dwukrotnie nazwałaś tchórzem kolesia, który miał dość zderzania się z taką dyskryminacją, jakiej Ty z racji bycia innej płci nigdy nie zaznasz, a jeszcze masz czelność doszukiwać się w tym jego winy i pouczać. Ignorancja albo hipokryzja – masz prawo sobie wybrać.
Też napisałem co myślę i mam do tego prawo. Dwukrotnie nazwałaś tchórzem kolesia, który miał dość zderzania się z taką dyskryminacją, jakiej Ty z racji bycia innej płci nigdy nie zaznasz, a jeszcze masz czelność doszukiwać się w tym jego winy i pouczać. Ignorancja albo hipokryzja – masz prawo sobie wybrać.
Pewnie z faktu, że jest gejem, a mieszka na Podkarpaciu.
o swoje trzeba umieć zawalczyć. nikt nie mówił, że będzie lekko ani to nie jest też nic nowego. a Tomasz.. widać, że to wspaniały człowiek, który też niestety przekreślił swoje możliwości tutaj. Homofobia jest zła.. po prostu ALE strach to także nie jest nic dobrego.
Właśnie! Marzę z całego serca o tym abyśmy doczekały i doczekali się czasów aby osoby nieheteroseksualne w Polsce nie musiały wyjeżdżać z naszego kraju, mogły żyć bez dyskryminacji, miały pełnie praw obywatelskich i przestały ukrywać się ze swą seksualnością i miłością bowiem jej nie można się nigdy wstydzić, wręcz przeciwnie - z miłości i seksualności trzeba być bardzo dumnym. Ja też nie mam nic przeciwko, że Tomasz wyjechał z tego kraju, rozumiem, że poczuł się źle w swym, homofobicznym kraju i w poszukiwaniu szczęścia i godnego traktowania wyjechał do Wielkiej Brytanii a nie każda osoba LGBTQPIA z Polski czuje chęć życia w kraju gdzie jest dyskryminowana i traktowana jako osoba drugiej a nawet trzeciej kategorii. Zgadzam się w pełni - strach to nie jest żaden doradca i nie można się załamywać, tak samo nie ma co najechać na Podkarpacie pomimo, że w ostatnim czasie dzieją się naprawdę złe rzeczy i mamy do czynienia z okropnością jaką PiS gotuje w naszym regionie przecież nie chcemy utrwalania przekonania, że Podkarpacie to bastion PiS-u i trzeba z takim myśleniem walczyć. Oby polityczki i politycy z mojego regionu doskonale zrozumiały i zrozumieli, że na Podkarpaciu istnieją osoby LGBTQPIA i potrzebują takiego samego równego traktowania dlatego liczę, że sprzeciwią się też projektu uchwały sejmiku województwa autorstwa PiS-u, która jest po prostu skrajnie seksistowska i homofobiczna.