Brazylia wybrała - nowym prezydentem kraju został Jair Bolsonaro, polityk o skrajnie prawicowych poglądach, należący do konserwatywnej Partii Socjaliberalnej. W czasie kampanii wyborczej zachęcał do strzelania do swoich politycznych rywali i okazywał poparcie dla stosowania tortur, a przez wiele lat swojej kariery w wywiadach dawał wyraz nienawiści do kobiet, mniejszości i osób LGBTQ: "Tak, jestem homofobem i jestem z tego bardzo dumny".
Poniedziałek, 13.07.2020 Według prezydenta Brazylii noszenie masek jest "pedalskie". Kilka dni później potwierdzono u niego koronawirusa
Piątek, 04.01.2019 Bolsonaro: prawa LGBT znikają z rządowej agendy?
Poniedziałek, 10.09.2018 Faworyt na prezydenta Brazylii wolałby martwego syna niż syna geja
Poniedziałek, 24.01.2022 Dzień Dumy Hetero w Brazylii: święto ma celu obronę tradycyjnych wartości i ochronę rodziny
Piątek, 24.05.2019 Brazylia: homofobia i transfobia uznane za przestępstwo
Być może za jakiś czas Bolsonaro pokocha LGBT. Wtedy, gdy będzie już można pozbyć się tego straszaka i wehikułu wyborczego, a 'prawa pracodawców' i USA zostaną już zagwarantowane.
To fałszywy wybór. Jeśli znalazłeś tylko takich dwóch kandydatów, to słabo szukałeś, albo najzwyczajniej uległeś propagandzie konserwatystów.
Ty masz karnego jeżyka ,wiec na razie z Tobą nie gadam.
Hitler doszedł do władzy w wyniku demokratycznego wyboru ,ale prawie do końca miał bardzo duże poparcie Niemców . Obiecywał swojemu narodowi przestrzeń życiową i dobrobyt co realizował .Niemcy na terenach okupowanych kradli co się dało i wywozili do Niemiec a z tamtejszych mieszkańców robili niewolników. I narodowi niemieckiemu odpowiadał taki układ . A teraz sąd najwyższy Niemiec ,czyli możliwe ,że potomkowie jakichś esesmanów ,orzekł ,że można mówić polskie obozy zagłady ,bo to jest wolność słowa . Skandal i jeszcze raz skandal. Więc bardzo duże znaczenie ma wykształcenie danego narodu i świadomość tego co dobre a co niedobre.
Te skrajne, czy nawet skandaliczne poglądy Bolsonaro pochodzą z przed prawie dwudziestu lat, więc można mieć nadzieję ,że już jakoś wyewoluowały w jakimś pozytywniejszym kierunku.
Jest bardzo łatwo dostępna w Internecie. Nie wiem, na ile legalnie i jaka jest jakość tłumaczenia.
Nie wiem co ten Bolsonaro wcześniej gadał , to się nie będę wypowiadał , ale zawsze w kampanii wyborczej kandydaci są bardziej radykalni a jak są przy władzy to łagodnieją.
Albo odwrotnie dewiancie.
Np. słynne "ocieplanie" wizerunku PiS przed każdymi wyborami.
Nagle znika Krycha P. Nie ma Antoniego. A po wyborach wszystko wraca.
Nie wiem co ten Bolsonaro wcześniej gadał , to się nie będę wypowiadał , ale zawsze w kampanii wyborczej kandydaci są bardziej radykalni a jak są przy władzy to łagodnieją.
"Moja walka" jest dość trudno dostępna w polskim tłumaczeniu, ale są dwa wydania (czy może teraz więcej). Łatwo można przeczytać, że co tam napisał - wykonał. Na początku nikt nie chciał wierzyć. Jak już można było zobaczyć skutki - było za późno. Rozważniej więc traktować deklaracje wyborcze poważnie.
Poparcie demokratyczne AH oczywiście uzyskał, ale bez funduszy ze strony wielkiego kapitału niemieckiego (ale i amerykańskiego) na nic by krasomówstwo nie pomogło.
Ludzie głosujący dziś „ze strachu” na partie antyimigracyjne:
1) wciąż oddają głos zgodny z własnym światopoglądem i sumieniem, wybierając spośród wielu dostępnych opcji
2) najczęściej nie są bezpośrednio zagrożone przez środowiska będące źródłem strachu
3) oddają głos na przeciwników środowisk będących źródłem strachu
To wszystko nadal stosuje się do pierwszego wyboru NSDAP.
W takich okolicznościach dość ciężko powiedzieć, czy to dużo czy to mało. Zgoda, że nie da się jednoznacznie stwierdzić, że Niemki i Niemcy popierali w większości Hitlera, już po tym jak został dyktatorem. Ale nawet jeśli go dalej nie chcieli, to co mogli z tym zrobić?
A kto by mu zabronił naruszania systemu, jak miał mandat społeczny? Bądźmy realistami, proszę. Co mnie to obchodzi, że tak być powinno, bo demokracja, wolność itede? Fakt jest taki, że jak totalitarysta dojdzie do władzy, nawet demokratycznie, to już jej nie puści. Dlatego dobry system zabezpiecza przed możliwością zaistnienia kogoś takiego w polityce.
Nawiasem mówiąc, to zbrodni potrafił też dokonywać samodzielnie, bez dyktatorów, ten hołubiony przez Ciebie lud. Zbrodnicze instynkty to niestety też część natury człowieka i po to wynaleziono państwo prawa, żeby je trzymać w ryzach.
Po pierwsze, nikogo nie obwiniam. Stwierdzam fakt, że tak jest. To nie jest niczyja wina, ale konsekwencje tego, od czasu do czasu, ponosimy wszyscy.
Po drugie, od krytyki demokracji do autokracji jest IMHO dalej niż ci się wydaje. Np. czy obowiązujący w Polsce zakaz istnienia partii politycznych odwołujących się do praktyk totalitarnych, to zasada demokratyczna, czy jednak pochodząca z systemów autorytarnych? Albo fakt, że całe prawodawstwo musi być zgodne z konstytucją, nawet wtedy, gdy większości parlamentarnej ta konstytucja się nie podoba? A tak chętnie postulowany przez środowiska LGBT+ zakaz mowy nienawiści, to nie jest ograniczenie wolności słowa?
Już dawno poczyniono wniosek, że Hitler mógł zaistnieć m.in. dlatego, że szerzenie antysemityzmu, rasizmu było dopuszczalne. Nie, nie ma mojej zgody na 100% demokrację, gdzie każdy zbrodniarz może wygrać wybory. Hitlerowi podobnych należy zamykać, bez możliwości kontaktu ze światem, zanim staną się popularni, a jeśli staną, to uważam, że użycie przemocy żeby zabezpieczyć przed takimi społeczeństwo jest uzasadnione.
Nie wiem co ten Bolsonaro wcześniej gadał , to się nie będę wypowiadał , ale zawsze w kampanii wyborczej kandydaci są bardziej radykalni a jak są przy władzy to łagodnieją.
Tu można poczytać jego "złote" myśli: http://krytykapolityczna.pl/swiat/brazylia-prezydent(...)owiedzi/