Członek konserwatywnej Partii Socjaliberalnej Jair Bolsonardo prowadzi w brazylijskich sondażach prezydenckich. Polityk przez lata nie krył się ze swoimi homofobicznymi poglądami, przyznając w wywiadach, że wolałby, żeby jego syn zmarł w wypadku niż okazał się być gejem, a rozmawiając z Ellen Page powiedział, że ta "ucieka od normalności". Ostatni podobny komentarz wygłosił zaledwie miesiąc temu w rozmowie z "TIME". Jego uczestnictwo w wyborach stanęło jednak pod znakiem zapytania - w zeszły piątek podczas wiecu został raniony nożem.
Jair Bolsonaro należący do brazylijskiej konserwatywnej Partii Socjaliberalnej (PSL) prowadzi w sondażach prezydenckich. Kandydat na prezydenta nie szczędzi w mediach homofobicznych komentarzy - w 2015 roku przyznał, że pacjentki i pacjenci w szpitalach powinni mieć prawo do odmowy przyjęcia "homoseksualnej krwi".
Podczas rozmowy z "TIME" w zeszłym miesiącu Bolsonaro przyznał, że wciąż utrzymuje swoje wcześniejsze stanowisko, że jeśli zobaczyłby na ulicy dwóch całujących się mężczyzn, pobiłby ich: "Ja nie całuję żony na ulicy. Po co się pokazywać społeczeństwu? Po co wnosić to do szkół? Małe dzieci w wieku 6 czy 7 lat patrzące na dwóch całujących się mężczyzn, tak jak rząd chciał, żeby widziały - to jest demokracja?".
Bolsonaro porównał homoseksualność do pedofilii, co w ostatnim czasie zdaje się na nowo zyskiwać popularność wśród konserwatywnych grup z powodu akcji internetowych trolli anty-LGBTQ sugerującej, że osoby LGBTQ walczą też o prawa pedofilów. Kandydat na prezydenta mówił: "Zatem mamy szanować prawo pedofila do uprawiania seksu z dwulatką? Czy to zjednoczy Brazylię?".
W 2011 roku w rozmowie z "Playboyem" Bolsonaro wyznał, że śmierć byłaby dla dziecka lepsza niż homoseksualna orientacja: "Nie byłbym zdolny do kochania syna geja. Wolałbym żeby umarł w wypadku". Dwa lata później rozmawiając ze Stephenem Fryem powiedział: "Żaden ojciec nie byłby dumny z syna geja. Duma? Szczęście? Świętowanie, jeśli syn okaże się być gejem? Nie ma mowy".
Kandydat na prezydenta dodał: "Trzeba mieć w życiu jakiś kompas moralny. Oni chcą dotrzeć do naszych dzieci, żeby zrobić z nich później homoseksualnych dorosłych, żeby zaspokajali w przyszłości ich potrzeby seksualne. To są fundamentalistyczne grupy homoseksualne, które próbują przejąć kontrolę nad społeczeństwem".
Według Bolsonaro "w Brazylii nie ma homofobicznych zachowań". Dodał: "90% śmierci homoseksualnych osób jest wynikiem sytuacji związanych z narkotykami, prostytucją, a niektórzy są nawet zabijani przez własnych partnerów".
Polityk został okrzyknięty "brazylijskim Donaldem Trumpem". Dwa lata temu Bolsonaro rozmawiał z ujawnioną Ellen Page, której powiedział, że "przez liberalne zwyczaje, narkotyki i pracujące kobiety liczba homoseksualnych osób wzrosła". Kandydat na prezydenta Brazylii stwierdził, że Page "ucieka od normalności" i powiedział aktorce: "Jesteś bardzo blisko - z całym szacunkiem - teorii absurdu. Ty i twoja partnerka nie spłodzicie dziecka. Nawet jeśli będziecie jakieś mieć, to będzie zależne od czegoś przekazanego od nas, osób hetero, nas, mężczyzn".
Podczas piątkowego wiecu zorganizowanego w ramach kampanii wyborczej, Bolsonaro został pchnięty nożem. Jego stan był krytyczny, jednak po dwugodzinnej operacji lekarze ocenili go na "ciężki, ale stabilny".
(ab)
Wtorek, 30.10.2018 29% osób LGBTQ głosowało w Brazylii na homofoba
Poniedziałek, 29.10.2018 Nowy prezydent Brazylii: jestem dumnym homofobem
Niedziela, 24.05.2015 Przed nami RP w wersji 3.5
Piątek, 06.06.2025 Czy Polska jest gotowa na transpłciową prezydentkę? Maria Minakowska mówi: „kandyduję w 2030”
Poniedziałek, 26.05.2025 Nie pozwólcie bagatelizować pamięci o roku 2019. Czy partii Razem umyka perspektywa osób LGBT?
Jakim trzeba być człowie...
Jaką chorą psychicznie kreaturą trzeba być, by coś takiego mieć w umyśle?
Pomijając powiedzenie tego głośno.
.
Sprawdź sobie jak nazywa się oficjalnie Korea Północna. To dopiero się zdziwisz.
Wiem wiem :) ale absurd to absurd niezależnie co nim nazwać ;)
Sprawdź sobie jak nazywa się oficjalnie Korea Północna. To dopiero się zdziwisz.
No bez jaj. Konserwatywny i socjalliberalny?
Przede wszystkim, gdzie jest skierowany kompas moralny kogoś, kto mówi, że „jeśli zobaczyłby na ulicy dwóch całujących się mężczyzn, pobiłby ich”??? To ma być niby ta morlanosć!?