Co na to kandydat na prezydenta Warszawy?
Dlaczego Patryk Jaki nie chciał tęczy w Warszawie, skoro tak dużo mówi o tolerancji? "To skomplikowana sprawa. Tolerancja działa w dwie strony – trzeba tolerować i te osoby, które chcą tęczy, i te, które jej nie chcą. Jest dużo osób, które nie zgadzają się z tym, co ona symbolizuje" - odpowiadał kandydat PiS-u na prezydenta Warszawy na pytanie... dzieci. W TVN24 ruszył nowy program, "Klasa", w którym najmłodsi przepytują polityków.
Dzieci nie oszukasz - przekonali się o tym kandydaci na prezydenta Warszawy, Patryk Jaki i Rafał Trzaskowski, którzy byli
pierwszymi gośćmi nowego programu w TVN24, "Klasa". Dzieci w wieku od 8 do 13 lat przepytują polityków, także z życia prywatnego, wymyślają im zadania. To polska wersja francuskiego programu, cieszącego się dość dużą popularnością.
W pierwszym odcinku Jaki i Trzaskowski byli m.in. odpytywani o to, dlaczego chcą być prezydentami Warszawy, o szczepienia, pierwsze pocałunki, czy... palenie marihuany. A także z warszawskiego slangu i dzielnic. Jednego pytania Patryk Jaki się chyba jednak nie spodziewał, o czym mogła świadczyć nerwowa odpowiedź.
"Dlaczego był pan za tym, żeby zlikwidować tęczę warszawską, skoro pan tak dużo mówi o tolerancji" - pytała jedna z dziewczynek."Słuchajcie, to jest skomplikowana sprawa. Tolerancja działa w dwie strony. Tolerować trzeba osoby, które chcą tęczę i tolerować trzeba osoby, które nie chcą tęczy. To jest bardzo skomplikowane" - mówił Jaki, a dopytywany dodał: "Są też osoby, które nie chcą tęczy. To jest tak, słuchajcie. To nie chodzi o zwykłą tęczę tylko o pewien symbol, pewnych wartości, czy zasad, z którymi duża grupa osób się nie zgadza. Zadaniem polityka jest to, aby robić wszystko, by nie było konfliktu pomiędzy stronami. Jeżeli mam coś, co buduje konflikt pomiędzy stroną, która chce i stroną, która nie chce tęczy jako symbolu, to polityk, szczególnie prezydent Warszawy, musi starać się robić wszystko co w jego mocy, aby nie szczuć ludzi na siebie. I to jest moje zadanie, by nie wchodzić z zagadnienia ideologiczne".
Przypomnijmy, że w zeszłym roku, po Marszu Niepodległości, z oficjalnego konta na Twitterze Patryka Jakiego polubiono komentarz:
"Jest moc! I ani jednej unijnej szmaty, że o pedalskiej tęczy nie wspomnę. Brawo Wy! Duma". Przyciśnięty do muru polityk tłumaczył się, że to był błąd i przypadek i że on się pod tym nie podpisuje.
(md)
Właśnie idąc taką"logiką" prezydent Lublina zakazał i marszu równości i kontrmanifestacji. Postąpił super sprawiedliwie bo mógł zakazać tylko marszu...
Dokładnie tak.Smutne jest to jest to ,że politycy traktują nas jak dzieci w przedszkolu.("dobranocki nie będzie skoro nie umiecie się grzecznie bawić") a jeszcze smutniejsze ,że całej rzeszy ludzi w Polsce sie to podoba.
Właśnie idąc taką"logiką" prezydent Lublina zakazał i marszu równości i kontrmanifestacji. Postąpił super sprawiedliwie bo mógł zakazać tylko marszu...