"Jestem osobą o poglądach liberalno-konserwatywnych"
"Jestem osobą o poglądach liberalno-konserwatywnych. To nie ma znaczenia z punktu widzenia samorządowego, chcę prezydentury pragmatycznej i skupienia na innych problemach, nie sprawach ideologicznych" - powiedział w Polsat News kandydat Prawa i Sprawiedliwości na prezydenta Warszawy, Patryk Jaki. Zaskoczenia oczywiście nie ma.
Na ostatniej prostej przed niedzielnymi wyborami samorządowymi kandydaci na prezydenta Warszawy nie uciekną przed pytaniami o LGBT. Po Rafale Trzaskowskim, który nie podpisał
deklaracji programowej dotyczącej społeczności LGBT+ w Warszawie, ale zapowiedział, że zrobi to po wyborach, czas na Patryka Jakiego.
Kandydat Prawa i Sprawiedliwości pytany był o to w Polsat News. Oczywiście zaskoczenia nie ma: polityk zapowiedział, że karty nie podpisze, bo ma w tej sprawie "silne przekonania".
"Jestem osobą o poglądach liberalno-konserwatywnych. To nie ma znaczenia z punktu widzenia samorządowego, chcę prezydentury pragmatycznej i skupienia na innych problemach, nie sprawach ideologicznych" - mówił Jaki.
Przypomnijmy, że ostatnio Jaki był gościem programu "Klasa" w TVN24, w którym dzieci zadają politykom pytania i wymyślają zadania. Na pytanie, dlaczego nie chciał w Warszawie tęczy, kandydat na prezydenta mówił: "Tolerancja działa w dwie strony. Tolerować trzeba osoby, które chcą tęczę i tolerować trzeba osoby, które nie chcą tęczy. To jest bardzo skomplikowane" - podkreślał Jaki, a dopytywany dodawał: "Są też osoby, które nie chcą tęczy. To jest tak, słuchajcie. To nie chodzi o zwykłą tęczę tylko o pewien symbol, pewnych wartości, czy zasad, z którymi duża grupa osób się nie zgadza. Zadaniem polityka jest to, aby robić wszystko, by nie było konfliktu pomiędzy stronami. Jeżeli mam coś, co buduje konflikt pomiędzy stroną, która chce i stroną, która nie chce tęczy jako symbolu, to polityk, szczególnie prezydent Warszawy, musi starać się robić wszystko co w jego mocy, aby nie szczuć ludzi na siebie. I to jest moje zadanie, by nie wchodzić z zagadnienia ideologiczne".
(md)
Oto wyjaśnienie postaw homofobicznym.
A w ogóle to czy tylko ja zauważyłem, że Jaki mówiąc o osobach LGBT+ posługuje się czymś w rodzaju eufemizmów? Np. mówi o "tych co chcą tęczy", o "zasadach", o "ideologii". Nie przechodzą mu przez gardło określania takie jak "osoby nieheteronormatywne", "osoby homoseksualne", albo co gorsza "osoby kochające kogoś tej samej płci".
Zresztą to chyba nie tylko jego problem. Pamiętam jak Kaczyński miał kiedyś wielki problem z wymówieniem bodajże słowa "transseksualiści".
Myślę, że to jest właśnie to, co nazywamy homofobią. Oni się boją nawet przyznać, że istniejemy. Najbardziej komfortowo czuliby się, gdyby tego tematu nie było.