Na ekrany kin już niebawem wchodzi mocno wyczekiwany film "A Star Is Born", będący nową wersją kinowego przeboju z 1937 roku. W rolach głównych zobaczymy Lady Gagę i Bradleya Coopera, którzy od początku września intensywnie promują obraz na festiwalach filmowych w Wenecji i Toronto. Podczas jednego z ostatnich wywiadów okazało się, że praca nad filmem zaowocowała m.in. szkoleniem z mejkapu drag queen, który Gaga zafundowała swojemu koledze z planu i jednocześnie reżyserowi "A Star Is Born".
W filmie zobaczymy scenę występu Ally (granej przez Gagę) w barze drag queen, która śpiewa słynny utwór Edit Piaf "La Vie en Rose" - oczywiście
w pełnym dragu i z charakterystycznymi brwiami francuskiej artystki. Wśród publiczności z kolei uważne oko wypatrzy
gwiazdy "Ru Paul Drag Race", Willama i Shangelę. To wszystko zainspirowała Coopera do pochylenia się nad ich fantastycznymi makijażami, a Lady Gaga służyła mu fachową poradą.
"Zainteresowanie drag mejkapem Bradleya było cudowne. Pamiętam całą rozmowę na ten temat, podczas której tłumaczyłam mu, jak trzeba namydlić brwi i potem przykryć je pudrem, żeby w ogóle nie było ich widać" - wyznała w wywiadzie z "Vulture" Gaga.
Co ciekawe, na wspomnienie o kręceniu tych konkretnych scen,
Cooper zdradził, że ma na swoim koncie przygodę z dragiem. Tym razem zainspirowała go do niego inna filmowa partnerka, Amy Poehler. "W jedno z Halloween wyszliśmy z Amy na miasto w pełnym dragu. Pamiętam, że chodziliśmy tak po ulicach Nowego Jorku i myślałem sobie wow, czuję się jak kobieta! Ale było bardzo ciężko znaleźć buty na obcasie w rozmiarze 46, potrzebowałem więcej czasu na przygotowanie. Moja przyjaciółka miała fantastyczną perukę, więc ją z niej zdarłem" - wspominał ze śmiechem gwiazdor.
Wypada mieć nadzieję, że któraś z przyjaciółek Bradleya ma w szufladzie zdjęcia aktora w dragu, bo to jest zdecydowanie coś, co chcielibyśmy zobaczyć!
(Grabari)