"Jako nadawca publiczny nie możemy pokazywać na żywo, o 21.00, gdy dzieci patrzą, Austriaka z brodą i w spódnicy, który twierdzi, że nie ma płci i mówi: jestem mężczyzną i kobietą w tym samym momencie" - powiedział Ibrahim Eren, szef TRT, publicznego radia i telewizji w Turcji. "Wymazywanie" społeczności LGBT z życia publicznego w Turcji trwa?
Reuters, który cytuje szefa TRT, przypomina, że T
urcja nie bierze udziału w konkursie od 2012 roku. Jak się okazuje - wszystko z powodu inkluzywności konkursu względem LGBT.
"Jako nadawca publiczny nie możemy pokazywać na żywo, o 21.00, gdy dzieci patrzą, Austriaka z brodą i w spódnicy, który twierdzi, że nie ma płci i mówi: jestem mężczyzną i kobietą w tym samym momencie" - powiedział Ibrahim Eren, szef publicznego radia i telewizji w Turcji, dodając, że powrót do udziału w konkursie będzie brany pod uwagę, gdy to "zamieszanie w mentalności zostanie naprawione". To oznacza, że Turcji nie zobaczymy i w konkursie w 2019 roku.
Co na to EBU, czyli Europejska Unia Nadawców? "Wartościami Eurowizji są uniwersalność, inkluzywność i nasza dumna tradycja celebrowania różnorodności poprzez muzykę" - mówi rzecznik EBU, przypominając, że w 2004 roku finał konkursu odbywał się w Stambule i zapraszając Turcję do ponownego udziału.
Sytuacja społeczności LGBT w Turcji jest coraz trudniejsza: tylko w ostatnich miesiącach donosiliśmy o Ankarze, gdzie zakazano organizacji jakichkolwiek wydarzeń związanych ze społecznością LGBTQ w interesie "bezpieczeństwa publicznego". W lutym zatrzymano również przewodniczącego największej tureckiej organizacji LGBTQ, Aliego Erola - bez podawania przyczyny.
W tym roku władze Stambułu kolejny raz nie wydały zgody na paradę, która - przypomnijmy, ulicami miasta odbywała się przez 13 lat i była jedną z największych w tym regionie. W zeszłym roku policja użyła wobec demonstrantów, którzy pomimo zakazu pojawili się na placu Taksim, gazu łzawiącego i broni gładkolufowej.
(md)
chyba nie oglądałeś ostatnich eurowizji .. z roku na rok poziom się poprawia