W poniedziałek opisywaliśmy incydent, który przytrafił się jednemu z użytkowników Twittera: po sobotniej Paradzie Równości został poproszony przez ochronę w centrum handlowym Złote Tarasy o zwinięcie tęczowej flagi. Co na to Złote Tarasy? "Szanujemy poglądy i opinie osób odwiedzających warszawskie Złote Tarasy, niemniej jednak misją centrum handlowego jest przede wszystkim dostarczanie klientom satysfakcji z zakupów w miłej i spokojnej atmosferze" - czytamy w przesłanym do nas oświadczeniu. Przedstawiamy też wersję zdarzeń naszego czytelnika.
W poniedziałek opisywaliśmy historię, która w warszawskim centrum handlowym w samym sercu Warszawy, Złotych Tarasach, przytrafiła się naszemu czytelnikowi. Ochrona "kazała zwijać tęczową flagę", bo to "promocja i materiały marketingowe".
Poprosiliśmy Złote Tarasy o komentarz. W odpowiedzi otrzymaliśmy oświadczenie. "Dla CH Złote Tarasy najwyższym priorytetem jest komfort oraz bezpieczeństwo wszystkich klientów odwiedzających nasze centrum" - czytamy. W związku z tym "osoby, których zachowanie budziło niepokój pozostałych klientów przebywających w centrum handlowym lub też było nieodpowiednie w rozumieniu ogólnie przyjętych norm zachowania społecznego, zostały poproszone o zaprzestanie zakłócania tzw. porządku lub (w przypadku brak współpracy) o opuszczenie obiektu" - dowiadujemy się. "Szanujemy poglądy i opinie osób odwiedzających warszawskie Złote Tarasy, niemniej jednak misją centrum handlowego jest przede wszystkim dostarczanie klientom satysfakcji z zakupów w miłej i spokojnej atmosferze" - reasumują Złote Tarasy.
Rozmawialiśmy z czytelnikiem, który poprosił nas o nagłośnienie sprawy. Jak sytuacja wyglądała z jego strony? Nie ukrywa, że "nie zgadza się z taką oceną wydarzeń". Sytuacja miała miejsce przy samym wejściu - na poziomie -1.
"Wchodziłem do obiektu z grupą przyjaciół, jako jedyny w tej grupie owinięty we flagę tęczową. Od razu przy wejściu podszedł do mnie ochroniarz i poinformował że "flagi zdejmujemy w środku". Do osób obok również podchodzili na samym wejściu. Większość zdejmowała, niektórzy dyskutowali. Jeden z kolegów zaczął mocniej dyskutować z ochroną i żądać od nich okazania identyfikatora, wtedy było dość sporo dyskusji, bo ochroniarze nie chcieli tego zrobić" - opowiada nam.
Ochroniarze pokazali także punkt regulaminu, stanowiący, że "zabrania się wnoszenia materiałów promocyjnych i marketingowych". "Na zapytanie, co promujemy, nie udzielono nam odpowiedzi tylko stwierdzono, że to teren prywatny i taki regulamin. Na dalsze żądania kolegi o pokazanie identyfikatora powiedzieli że będą "bardzo duże nieprzyjemności". Oprócz promowania (nie wiemy czego) powołali się jeszcze na zakaz robienia wieców na terenie obiektu bez zgody administracji" - kontynuuje.
Identyfikatory zostały jednak uczestnikom Parady Równości pokazane i po tym opuścili budynek. "Po tej sytuacji widziałem jednak dużo osób, które wchodziły całe w tęczowych barwach i również we flagach i raczej ich nie niepokojono" - reasumuje czytelnik.
Po nagłośnieniu okazało się, że to nie jedyny taki przypadek tego dnia.
"Widziałam i słyszałam jak ochrona zwracała uwagę osobom niosącą zwinięte flagi (z kijem i bez kija). Niestety zauważyłam, że problem był tylko do mężczyzn. Ja normalnie kilkukrotnie przechodziłam zawinięta we flagę koło ochrony. Żałosne zachowanie ze strony pracowników Złotych Tarasów" - napisała w komentarzu jedna z naszych użytkowniczek.
"Mnie i mojego chłopaka również nie wpuszczono, ponieważ mieliśmy drzewiec na flagę (bez flagi, którą mieliśmy schowaną w plecaku). Od razu podszedł do nas ochroniarz i poinformował, że nie możemy wejść, bo "w regulaminie ZT jest zakaz wpuszczania ludzi z kijem na teren centrum". Spytałam to co mam w takim razie zrobić? Na co ochroniarz, że nie wie. Ciekawa jestem, czy jak klient centrum kupi np. kij od szczotki albo od mopa to momentalnie jest wypraszany z galerii? Żenada" - dowiadujemy się z innego komentarza.
"My z dziewczyną też mieliśmy problem. Zwinęliśmy flagę osób biseksualnych to ochroniarz powiedział, że nie można z kijami wchodzić do ZT. Jestem ciekaw jakie są argumenty, czy jest o tym mowa w regulaminie i czy jeśli kupię w Carrefourze mopa to mnie wyrzucą z centrum handlowego i przy zakupie jak i np. przy reklamacji/zwrocie?" - czytamy na naszym Facebooku.
Co Wy na to? Zachęcamy Was do dzielenia się Waszymi przemyśleniami i doświadczeniami także na stronie centrum handlowego https://www.facebook.com/ZloteTarasy/
Jeżeli i Was spotkało coś nieprzyjemnego w związku z tęczą po Paradzie Równości - dajcie nam znać!
(md)
Wtorek, 05.11.2019 "Nie wychodzę z domu bez gazu pieprzowego w kieszeni"
Wtorek, 14.05.2019 Parada Równości po raz pierwszy z patronatem prezydenta miasta!
Poniedziałek, 11.06.2018 Ochrona w Złotych Tarasach nie chciała tęczy
Piątek, 24.02.2017 Tęczowa flaga obok polskiej to... znieważenie?
Wtorek, 28.05.2013 "Umowa partnerska" godzi w godność obywateli
Szanujemy poglądy i opinie osób odwiedzających warszawskie Złote Tarasy, niemniej jednak misją centrum handlowego jest przede wszystkim dostarczanie klientom satysfakcji
z zakupów w miłej i spokojnej atmosferze. Uważnie przyglądamy się wszystkim zdarzeniom mającym miejsce na terenie obiektu, a każde zgłoszenie jest indywidualnie weryfikowane, dlatego dziękujemy za Pani wiadomość."
Rozumiem, że moja obecność zakłóciłaby "miłą i spokojną atmosferę". Rozbawiło mnie również, że pracownicy C.H. Złote Tarasy przyglądają się "wszystkim zdarzeniom mającym miejsce na terenie obiektu" - niestety nas na obiekt w ogóle nie wpuszczono. Dodatkowo, ochroniarz twierdził, że "w regulaminie jest zakaz wchodzenia z kijami". Po lekturze regulaminu zastanawia mnie czy rurkę PCV uznano za "broń, materiałów wybuchowych, substancji chemicznych lub inny materiał niebezpieczny" czy też może razem z chłopakiem stanowiliśmy "zagrożenie dla Klientów i personelu Centrum"? Bo o "zakazie wnoszenia kija" nie ma ani słowa w regulaminie. Dodatkowo nie odpowiedziano na żadne moje pytania zadane w mailu do C.H. Złote Tarasy, wysłano jedynie regulamin centrum, o który prosiłam. Cała sytuacja jest naprawdę bulwersująca, bo to więcej niż oczywiste, że ochronie Złotych Tarasów nie chodziło o "bezpieczeństwo klientów", a o to, że nie życzą sobie na terenie C.H. ludzi, co do których zachodziło podejrzenie, że byli na Paradzie. Na początku naiwnie myślałam, że moja sytuacja jest odosobniona i że naprawdę chodziło o "zagrożenie" związane z wnoszeniem "kija" (drzewca od flagi)... do czasu lektury Państwa artykułu na ten temat i komentarzy pod nim.
Było nas trzech dość dużych facetów, tak więc pozwoliliśmy sobie zakończyć rozmowę z ochroniarzem i po prostu go ostentacyjnie wyminęliśmy, kierując się do wejścia na dworzec. W galerii "zagrożenie" stwarzaliśmy więc przez całe 30 sekund.
Nie wiedziałem, że tego typu incydentów było więcej - no cóż, takim zachowaniem Złote Tarasy właśnie straciły kilku klientów.
Znam osobę, która zna osobę, która to widziała. Sama prawda!
Chyba Ci sie z wyznawcami jedynej slusznej religii pomyliło
Oj tam machał! :-P
On z tej flagi strzelał do przypadkowych przechodniów. Było wielu rannych i zabitych.
Nie kłam. Nie strzelał do przypadkowych przechodniów, tylko wybierał tych z krzyżykami, bo on wysłany był przez homolobby i żydomasonów.
A z wyjątkowym zacięciem celował w zakonnice. Ustrzelił cztery.