Rozmowa z biskupem Szymonem Niemcem
"W obecnej sytuacji nie czuję się już bezpiecznie - szczególnie kiedy dostaję wprost sformułowane groźby śmierci, które Policja i prokuratura uznaje za dopuszczalne opinie. (...) Życzenia śmierci, lub nawet konkretne groźby spalenia żywcem czy zabicia są na porządku dziennym" - mówi w rozmowie ze Sławkiem Starostą biskup Szymon Niemiec, oskarżony o obrazę uczuć religijnych za odprawienie nabożeństwa przed Paradą Równości.
Slawek Starosta: Od czego zaczniemy?
Biskup Szymon Niemiec: Dobre pytanie. Ostatnio tyle się działo, że trudno jest tak naprawdę od czegoś zacząć. Ludzie strasznie pomieszali wszystko, fakty, opinie, założenia.
Sławek Starosta: Ten wywiad pójdzie w świat, do ludzi którzy cię nie znają. Więc może na początek przedstaw się i opowiedz trochę o sobie. Jak się zwraca do biskupów? Bo jeszcze z żadnym wywiadu nie robiłem?
Rev. Niemiec: Tradycyjnie do biskupów mówi się Jego Ekscelencjo. Cóż mogę powiedzieć o sobie. Jestem starokatolickim księdzem, który przez przypadek, albo jak kto woli z powodu nieskończonego poczucia humoru Boga przeszedł w swoim życiu drogę od aktywisty LGBT+, lewicowego polityka i fotografa do urzędu biskupa Kościoła działającego w wielu krajach. Jestem również jednym z tworców pierwszej polskiej demonstracji LGBT - Parady Równości. Obecnie kończę przygotowania do nowego zawodu - psychologa.
A od kilku miesięcy jest też Jego Ekscelencja jednym z głównych celów ataku.
Tak, polskie władze pod naciskiem prawicowych ekstremistów uznały, że czas pokazać zarówno osobom LGBT+, jak i mniejszościom religijnym, że nie ma dla nich miejsca w Polsce.
Zaczęło się od ekumenicznej mszy przed Paradą Równości.
Dodajmy, że chodzi o nabożeństwo, które regularnie odprawiam od 2010 roku, czyli od dnia moich świeceń kapłańskich. Wcześniej, od 2007 roku, czyli od dnia diakonatu na każdej Paradzie bylem pod koloratką - jako duchowny chrześcijański wspierający prawa osób wykluczonych.
Czy kiedykolwiek wcześniej byli na nabożeństwie przedstawiciele innych wyznań i kościołów?
Niestety nie, co roku wysyłaliśmy zaproszenia do przedstawicieli innych kościołów, ale nigdy nie otrzymaliśmy odpowiedzi. W Polsce są tylko dwie wspólnoty chrześcijańskie otwarte na osoby LGBT+ - jedna to mój Kościół, druga to Reformowany Kościół Katolicki. I oba te kościoły odprawiają nabożeństwa przed paradami - ja w Warszawie, RKK w Poznaniu.
Obecność przedstawiciela Pastafarian była świetną okazją żeby uderzyć w Jego Ekscelencję i ideę mszy ekumenicznej.
Jestem przekonany, że gdyby nie było przedstawiciela Pastafarian, znaleziono by inny powód. Tu nie chodziło w żaden sposób o to KTO był przy ołtarzu, ale o sam fakt, że takie nabożeństwo się odbywa.
Z analizy materiałów o LGBT pokazywanych w TVP wynika że Jego Ekscelencja jako "fałszywy ksiądz" i nabożeństwo jako "parodia mszy" było na czele swoistej listy przebojów Wiadomości. W ciągu 38 dni przed wyborami pokazano je w aż 13 razy. Czy ktoś z telewizji prosił o wypowiedź czy wywiad?
Skądże. Telewizja publiczna wykonała propagandową nagonkę na moją osobę przedstawiając mnie i moją działalność jako atak na kościół rzymskokatolicki. Ani razu nie poproszono mnie o komentarz, co więcej - żaden z faktów przedstawionych w materiałach nie był faktem, a jedynie zmanipulowaną opinią. Mówienie o fałszywości mojego kapłaństwa czy też o parodii było zamierzonym atakiem na mnie, ale także na mniejszości religijne. Przekazem telewizji publicznej była idea, jakoby osoby LGBT+ atakują kościół rzymskokatolicki. Oczywiście pominięto wszystkie fakty, jak chociażby ten, że nawet w rozumieniu kościoła rzymskiego moje święcenia są ważne i dla Watykanu jestem biskupem - fakt, że wyświęconym niegodnie, tak jak wszyscy biskupi poza watykańscy, ale jednak ważnie.
Zauważyli to nawet katoliccy publicyści: Terlikowski czy Ziemkiewicz. Czy ktoś jeszcze bronił Jego Ekscelencji?
W Polsce wypowiedziały się dwie organizacje pozarządowe - Fundacja Polistrefa oraz Wiara i Tęcza. Swój głos zabrał również Kościół Pastafariański. Poza Polską głosy poparcia są dużo większe - swoje oburzenie wyraziło chociażby Europejskie Forum Organizacji LGBT+ Chrześcijan oraz ponad 1500 duchownych i osób świeckich podpisujących petycję w mojej sprawie. Polskie wspólnoty religijne i kościoły mniejszościowe żyją w błogim przekonaniu, że dopóki będą siedziały cicho nic im nie grozi. To oczywista nieprawda, ale kiedy się o tym przekonają będzie niestety za późno.
Ostatnio atak z medialnego przerodził się w prawny.
Tak, prokurator zdecydował się o postawieniu zarzutów wszystkim trzem celebransom. Co ciekawe zarzut dotyczy obrazy uczuć religijnych poprzez znieważenie przedmiotu kultu jakim jest msza święta rzymskokatolicka. Ten zarzut sam w sobie jest absurdalny. Po pierwsze dlatego, że msza święta jest obrzędem a nie przedmiotem kultu, a po drugie dlatego, że oskarżenie kapłana o obrazę uczuć religijnych jest wprost kontynuacją procesów z okresu kontrreformacji, czyli de facto oskarżeniem o bluźnierstwo i herezję.
Prokurator nie odważył się ze mną spotkać. Mając zebrane trzy tomy akt wolał posłużyć się policją by przesłuchać wszystkich podejrzanych. To pokazuje dwie rzeczy: po pierwsze lekceważenie dla podejrzanych, po drugie, przyjętą przez prokuraturę tezę o prawdziwości zarzutów. Mówiąc prościej, prokurator wie, że chce nas skazać, dla niego zeznania podejrzanych nie mają większego znaczenia. Świadczą o tym również pytania zadawane przez policję - na wszystkie odpowiedź można było znaleźć w sieci - w ciągu kilku minut.
Na mszę katolicką obowiązują prawa autorskie których naruszenie może skutkować dwoma latami w więzieniu?
Tu właśnie dochodzimy do ciekawego absurdu. Nie zostałem oskarżony o złamanie prawa autorskiego, tylko o obrazę uczuć religijnych. Tym samym uznano mszał za obiekt kultu - co nawet w rozumieniu kościoła rzymskokatolickiego jest absurdem.
Sytuacja jak z Kafki.
Tak, chociaż ja widzę w tym wiele odniesień do czasów PRL, w którym partia, która formalnie nie miała władzy, kierowała rządem, który de facto nie rządził. Obecnie kościół rzymski steruje w ten sam sposób partią i rządem. Co wprost prowadzi do ponownego rozpalenia stosów kontrreformacji.
Czyli atak na konkurencyjną religię, nie LGBT?
Myślę, że to podwójna sprawa - atak zarówno na mniejszości seksualne jak i wyznaniowe. Jednym słowem - dwie pieczenie przy jednym ogniu.
Co będzie dalej?
To w dużej mierze zależy od wymiaru sprawiedliwości. Ze swojej strony jestem gotowy iść nawet do Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości, jeżeli moja ojczyzna uzna mnie za przestępcę. Poważnie rozważam przynajmniej czasową emigrację. Mam na utrzymaniu rodzinę i muszę zadbać o bezpieczeństwo nie tylko swoje, ale także swoich bliskich. W obecnej sytuacji nie czuję się już bezpiecznie - szczególnie kiedy dostaję wprost sformułowane groźby śmierci, które Policja i prokuratura uznaje za dopuszczalne opinie. Prawicowe portale znalazły adres mojej mamy, adres mojej pracy i inne dane służące do identyfikacji. Zdjęcia mojego partnera są wykorzystywane do nagonki na nas. Życzenia śmierci, lub nawet konkretne groźby spalenia żywcem czy zabicia są na porządku dziennym. Nie wychodzę z domu bez gazu pieprzowego w kieszeni, a w mojej pracy ochrona wie o całej sytuacji.
A może właśnie o to chodzi? Zaszczuć, zmęczyć, zmusić do emigracji?
Przykład śp. prezydenta Adamowicza czy dziennikarki, której spalono mieszkanie z jej zwierzętami w środku pokazują, że to już nie chodzi tylko o wypchnięcie z Polski... To konkretna próba likwidacji wyimaginowanego wroga. Co zresztą wpisuje się wprost w to, co się w naszym kraju dzieje. Nienawiść zwycięża kolejne bastiony. Obecne rzucanie kamieniami czy szykowanie zamachu bombowego na uczestników marszy równości jest traktowane ulgowo - ludzie którzy doprowadzili do samobójstwa kilkoro dzieci w ciągu ostatnich dwóch lat również chodzą wolno i w glorii chwały - jako obrońcy moralności. Zabójca Adamowicza jest przedstawiany jako męczennik prawicy. Ten kraj dąży do powtórki Zagłady i obawiam się, że nic już tutaj nie poradzi jeden starokatolicki biskup.
Strasznie to widzi Jego Ekscelencja. Choć trudno nie zauważyć że inne osoby LGBT również spotykają szykany. Organizatorka Marszu Równości w Gorzowie - zwolniona z pracy. Profesor Jacek Kochanowski z postępowaniem dyscyplinarnym, kolejne homofobiczne ataki i pobicia.
Tak, to wszystko układa się jeden coraz ciemniejszy i bardziej przerażający obraz. Jestem zaangażowany w ruch LGBT+ od 1998 roku i nie pamiętam aż tak nasilonej agresji i ataków.
Działacze spodziewali się że to atak wyborczy. Tymczasem po wygranej PiS on nie słabnie. Wręcz przeciwnie. Takiej wojny z LGBT również nie pamiętam.
Obecni działacze nie pamiętają czasów PRL. Większość z nich nie doświadczyła w swoim życiu przemocy i dyskryminacji. Co gorsza, większość z nich nie chce słuchać ani uczyć się od starszych wiekiem i stażem. Uznają nas za dinozaury, które cierpią na czarnowidztwo. Cóż... Historia pamięta do czego to prowadzi.
A co według ciebie niejest biskupem ?
Bez przesady, durszlak nie jest mocniejszy od ciastka nazywanego "ciałem jezusa".
BTW, jak oni faktycznie wierzą w to, że ciastko zamieniło się w kawałek historycznego kolesia sprzed 2k lat, to są po prostu kanibalami i tyle.
A ksiądz, który uwięził nastolatka na zapleczu zmuszając go do tego, żeby wziął do ust i połknął, bo nie podobało mu się, że tylko wziął w rękę, w normalnym kraju podpadłby pod prokuraturę!
Niestety nie, choć wiek, tego nie wskazuje, ale nadal czasem wracam wspomnieniami i emocjami do tego okresu, gdzie w usenecie grupa niby obcych osób, żywo rozmawiała, często się nie zgadzała, a mimo to, jakoś wspólnie pozytywnie koegzystowała wobec jednego klimatu.
Dziś jest inaczej, teoretycznie lepiej, bardzo cenię queer.pl, wtedy innastrona.pl, jedyna, która nas wspierała, ale to nie jest to samo... Mimo wielu różnic i kłotni, nie ukrywajmy, było w aph "to coś", to coś, za którym tęsknię...
Gasimy światło, ach, smutne wspomnienia...
Czy wiedziałeś, że jest takie coś jak: "Zbiór Zasad Etyki Zawodowej Prokuratorów"? Zaskoczony? Nic dziwnego, nieliczni go przestrzegają.
Kto dziś pamięta o "pokojach" ;)
Kruca fix, Szymonie, przypomnij mi proszę! :-)
trzyliterowy nick z czasów sentymentalnych aph.
AQQ....Myślisz, że ktoś jeszcze poza nami pamięta pacco, puppy'ego, #gaypl czy #gaywarszawa ?
Szymonie, widać za krótko/za późno/zbyt mało na żywo byłem, bo pamiętam tylko z naszych rozmów nicki Jestera, pb, alterka, Rogera, Harpigona, Boo (lub jakoś tak), morituri, PK i mnóstwo nienazwanych dziś nicków, które były bardzo ożywiające dla dyskusji.
Z tej listy, "współcześnie" miałem jedynie kontakt z Jesterem,
który ma ponoć całe archiwum naszych rozmów, ale trochę się boję o nie prosić, bo pamiętam, że gadałem na prawdę więcej głupot, niż plotę dziś (przynajmniej wydaje mi się, że plotę trochę mniej głupot),
BTW, spoza Wawy, swój nick prześlę na priv, jeśli masz ochotę
Heh...no tak....moja dinozaurowa natura od razu założyła, że pamiętasz początki ;)
Kto dziś pamięta o "pokojach" ;)
Kruca fix, Szymonie, przypomnij mi proszę! :-)
trzyliterowy nick z czasów sentymentalnych aph.
AQQ....Myślisz, że ktoś jeszcze poza nami pamięta pacco, puppy'ego, #gaypl czy #gaywarszawa ?
Szymonie, widać za krótko/za późno/zbyt mało na żywo byłem, bo pamiętam tylko z naszych rozmów nicki Jestera, pb, alterka, Rogera, Harpigona, Boo (lub jakoś tak), morituri, PK i mnóstwo nienazwanych dziś nicków, które były bardzo ożywiające dla dyskusji.
Z tej listy, "współcześnie" miałem jedynie kontakt z Jesterem,
który ma ponoć całe archiwum naszych rozmów, ale trochę się boję o nie prosić, bo pamiętam, że gadałem na prawdę więcej głupot, niż plotę dziś (przynajmniej wydaje mi się, że plotę trochę mniej głupot),
BTW, spoza Wawy, swój nick prześlę na priv, jeśli masz ochotę