...ale będzie z komentarzem. Czy inne też?
"Przyjmując istotne argumenty pojawiające się w debacie a dotyczące wskazanej pozycji w naszej ofercie, zdecydowaliśmy się opatrzyć ją w opisie na stronie produktu dodatkowym komentarzem. Przedstawia on aktualne stanowisko organizacji międzynarodowych i polskich, które wypowiedziały się na temat terapii konwersyjnej" - czytamy w oświadczeniu, które dziś opublikował Empik. Czy popularna sieć doda podobny komentarz i do innych tytułów?
Przypomnijmy, że n
a stronie internetowej sieci sklepów Empik dostępna jest książka Gerarda van der Aardwega pt. "Walka o normalność. Przewodnik do autoterapii homoseksualizmu". Obecność publikacji wzbudziła ogromne kontrowersje, nie tylko w społeczności LGBT. Co na to firma? "Rozumiemy, że treść tej książki budzi kontrowersje, jednak polityka Empiku w tego typu przypadkach jest taka sama. (...) Nie chcemy się stawiać w roli cenzora".
Klienci i klientki nie kryli swojego rozczarowania postawą Empiku. W sprawę zaangażowało się wiele osób, a także Kampania Przeciw Homofobii.
Dziś na stronie na Facebooku sieci pojawiło się oświadczenie. "Słuchamy debaty publicznej i dochodzących do nas głosów w sprawie roli dystrybutora książek jaką pełnimy. Doceniamy fakt, że uważacie nas Państwo za ważne ogniwo w dostępie do wiedzy i twórczości. Debata nad książką „Walka o normalność. Przewodnik do autoterapii homoseksualizmu” ponownie uświadomiła nam, że spoczywa na nas społeczna odpowiedzialność i to powoduje, że w określonych sytuacjach podejmujemy działania niestandardowe. Przyjmując istotne argumenty pojawiające się w debacie a dotyczące wskazanej pozycji w naszej ofercie, zdecydowaliśmy się opatrzyć ją w opisie na stronie produktu dodatkowym komentarzem. Przedstawia on aktualne stanowisko organizacji międzynarodowych i polskich, które wypowiedziały się na temat terapii konwersyjnej" - czytamy.
Treść komentarza:
Co na to klienci? "Szanowny Empiku, błędy zdarzają się każdemu, ale już brnięcie wgłąb mułu to jest świadoma decyzja. Gratuluję, że jako firma czujecie sie na tyle pewnie, że uważacie, że możecie sobie pozwolić na lekceważenie opinii swoich klientów/publicznej. Myślę, że gdybyście celowali w grupę oszołomów, strata klientów nie byłaby dla Was tak odczuwalna. Ponieważ jednak Waszymi klientami są jednak ludzie zgoła oczytani, oraz "w czymkolwiek" obyci - myślę, że możecie się zdziwić jak bardzo uderzy Was zwrotnie Wasza postawa. Komentarz napisany przez Waszego (byłego już) klienta od nastu lat, lekarkę zniesmaczoną propagowaniem treści aktywnie dla ludzi szkodliwych, człowieka poważnie zawstydzonego postawą firmy, która uważa się za "nośnik kultury". Wiedzcie, że nim nie jesteście" - czytamy w komentarzach.
A Wy co myślicie o decyzji sieci?
Czy jest szansa, że podobny komentarz pojawi się przy książce Beaty Wieczorek, o której obszernie pisaliśmy i którą ze swej oferty wycofała księgarnia PWN?
A co z książką Macieja Giertycha "Ewolucja. Dewolucja. Nauka", krytykowaną przez naukowców i ekspertów za podważanie teorii ewolucji?
Czy też doczekają się podobnego komentarza?
(md)
A gdyby tak wydać książkę mówiącą o tym, że ludzie z Władysławowa to durnie i trzeba ich leczyć to też było by ok? Czy broniłbyś tytułu "Autoterapia dla durni z Władysławowa - jak w końcu zmądrzeć"?
Poczuwam się wywołany do tablicy. Otóż nie broniłbym tego tytułu, jak nie bronię wielu innych. To nie zmienia faktu, że jak kogoś natchnie to może sobie pisać praktycznie o czym chce o ile nie zmusza ludzi do czytania tego i wiary w to co pisze. A, że ludzie są głupi i wierzą we wszystko co im się powie, napisze to już inna bajka. Palenia książek w imię jednej ideologii jednak bym nie chciał. Zdecydowanie lepiej by było zwrócić się do wydawcy i jego przekonać, że dany tytuł jest kłamliwy, szkodliwy, krzywdzący i powinien być wycofany ze sprzedaży.
A sklepy mają różną politykę i jeśli coś jest legalne i chodliwe to kieruje się bardziej zyskiem. Jeśli ktoś poda na prawdę sensowy argument, że się mylę to jestem gotów przemyśleć i może zmienić zdanie. Na razie nie usłyszałem i kończę tę dyskusję bo już chyba wszystko zostało powiedziane.
A gdyby tak wydać książkę mówiącą o tym, że ludzie z Władysławowa to durnie i trzeba ich leczyć to też było by ok? Czy broniłbyś tytułu "Autoterapia dla durni z Władysławowa - jak w końcu zmądrzeć"?
Gdyby Empik miał filtrować wszystkie tytuły, to mógłby np ulec wpływom politycznym aby nie sprzedawać pozycji o i dla osób LGBT. Czy wtedy bylibyśmy zadowoleni? - Chyba też się każdy ze mną zgodzi, że byłaby afera.
Dlatego chwalić Empik, za to, że zamieścił dodatkowy komentarz. A to co jest prawdą a co rozmija się ze współczesną wiedzą i z badaniami należałoby po prostu edukować samych ludzi by mogli sami podejmować decyzje co czytać i z czego czerpać wiedzę.
Takie jest moje zdanie
Co nie zmienia faktu że taka książka może dać mylne wyobrażenia ludziom nie obeznanym z tematem LGBT+
https://www.vice.com/pl/article/7xd3de/walka-o-normalnosc(...)rzywdzic
Sam kiedyś karmiłem się podobnymi bzdurami :-( . Wydawanie podobnych "gadzinówek" jest zwyczajnie obrzydliwe.